Spójrzcie i oceńcie zaprojektowane koszulki Lifehackera

16
933
Spójrzcie i oceńcie zaprojektowane koszulki Lifehackera 41

Otrzymaliśmy dzisiaj od naszego designera wstępne projekty koszulek Lifehackera. Co o nich sądzicie? Kijowe czy bojowe? =) 

Podzielcie się w komentarzach swoimi sugestiami:

– Jaki kolor preferujecie?
– Wasz rozmiar (przy okazji zobaczymy, ilu XXXLowców przypada na jedną eLeczkę/eSeczkę)?
(panie) Czy robimy dekolcik i jak głęboki? W końcu mamy lato! =)
(panowie) Obcisłe i podkreślające Waszą sylwetkę czy raczej luźne?

Co do grafika, wysłał nam następujące propozycje:

16 KOMENTARZE

  1. Po rozmowie z grafikiem otrzymaliśmy dodatkowe 28 projektów. +1 propozycję bezpośrednio od czytelnika Karola.

    Uwzględniono Wasze uwagi, dzięki czemu koszulki rzeczywiście wydają się ciekawsze i z polotem.

    Co o tym sądzicie?

  2. Jest jedna wielka mądrość, którą Wam powiem: koszulki reklamowe ssą. :D
    Łaj? Bo ludzie zazwyczaj wstydzą się w nich chodzić, koszulka która coś reklamuje pogarsza nasz wizerunek w oczach innych „nosi koszulkę reklamową, więc pewnie nie stać go na normalną”. I tak oto całkiem przyjemne gadżety lądują w szafie, gdzieś na dnie. Od razu powiem, że to tylko moja własna opinia wynikająca z obserwacji ludzi dookoła, nie poparta żadnymi danymi statystycznymi :)

    Za to o wiele bardziej opłacają się kubeczki. Można używać biurze, w domu, zabrać ze sobą na wycieczkę jako ekwipunek. Przyjemny gadżet na wszystkie pory roku (a przypomnę, że w PL mamy zimę tak około pół roku, potem jeszcze kwartał deszczu i na koniec zostają ze trzy miesiące, jak można w samym t-shircie pochodzić, więc kolejny minus dla koszulek). Koszt białego kubeczka z nadrukiem i pudełkiem to 5,50zł (robiłem ostatnio wyliczenie dla mojej redakcji na 200szt. i tyle zaśpiewali, pewnie przy większej ilości byłoby jeszcze lepiej z ceną), czyli dwa, trzy razy taniej niż koszulka. A możliwości graficzne niemal takie same :) Szczerze to wolałbym rozdać czytelnikom 200 fajnych kubeczków, niż 50 koszulek, które i tak pójdą w kąt…

  3. żadna się nie podoba… za dużo facebooka.
    co do babskiej wersji: krój dopasowany (lecz niekoniecznie obcisly), dekolcik łajnot, krótki/długi rękaw do wyboru.
    A jako hasło idealnie mi pasuje „work smart not hard”.. chodzi też za mną ciągle hasło z egipskiego bilbordu, reklamującego paliwo albo olej silnikowy „don’t think too much, just feel the power” ;)

    • Gosiu, czy masz już dostęp do Google+?

      Co do koszulki, zaskoczyłaś długim rękawem. Może przygotować lifehackerową wersję czadoru? :)

      Co do „feel the power” – dziękujemy Ci, niewiasto!

      Tak! – ma być inaczej!
      Zdecydowanie jest temat – teraz trzeba go przemyśleć. Pierwsze skojarzenie: http://www.youtube.com/watch?v=by0If5sNMMc , choć nie wiadomo tak naprawdę, czy to znasz i tego słuchasz.