Produktywność vs. poczucie winy i obrzydzenia do samego siebie

2
965

Poczucie winy potrafi być miażdżące. Wszystkim dookoła udaje się doprowadzać sprawy do końca, a tobie już nie. Wyciągasz swoje ciało z łóżka, idziesz do pracy, zaczynasz sprawdzać maile, aż tu ciach! i mamy południe.

Jeszcze drugie śniadanie (niewykluczone że przy biurku), następnie te koszmarne spotkania i już mamy na zegarku 15:00. No i zaczyna się właściwa praca. Nieprzypadkowo nawet hasło książki „Lifehacker…” brzmi „Doba może mieć więcej niż 24 godziny!” – w końcu to coś, o czym każdy z nas w głębi serca marzy.

Produktywność vs. poczucie winy i obrzydzenia do samego siebie

Hmm… być może to nie nasza kaleka implementacja GTD nawala, tylko poczucie winy oraz obrzydzenia do samego siebie. Nie chcemy powiedzieć tego na głos, ale właśnie tak myślimy. Spróbujmy coś z tym zrobić.

Co to jest system? Coś, co zaadaptowaliśmy do swoich potrzeb, a przede wszystkim stosujemy na co dzień. Czasem to systematycznie stosowany brak systemu :)

(Foto:  koalazymonkey)

Scott Hanselman z Microsoftu stosuje autorski system oparty na pracach Stephena Coveya, Davida Allena oraz systemie J.D. Meiera. Wziął z tych systemów co najlepsze i dokonał syntezy własnych pomysłów.

Nie sprawdzaj maili co rano

Choć rozmaite wydarzenia i spontaniczne zmiany torów działania są niekiedy konieczne, a czasami wręcz nieuniknione, to istnieje pewien sposób na to, by niemal niezależnie od okoliczności pozbyć się przynajmniej jednego zadania z listy.
Aby to zrobić, należy poświęcić pierwszą godzinę dnia pracy na rozwiązanie najpilniejszego problemu — tak, zanim jeszcze odbierzesz pocztę, odsłuchasz wiadomości na sekretarce lub pójdziesz na jakieś spotkanie.

Julie Morgenstern, sugeruje rezygnację z czytania korespondencji w trakcie pierwszej godziny dnia pracy. Scott Hanselmann mówi, byśmy przeznaczali na to konkretny czas, np. 1 h.
Proponuje również wykonać całą pracę przed południem, by zamknąć drugą połowę dnia z uczuciem wykonanej misji.

Sprawdzając skrzynkę mailową myślimy, że doprowadzamy sprawy do końca, mimo że wcale tak nie jest.

Nie otaczaj się „wieżami winy”

Masz stos książek, których nigdy nie przeczytałeś, mimo że leżą przez cały czas obok komputera? Nie jest czasem za duży? Nigdy przecież tego nie przeczytasz. Tak w ogóle stos książek betonuje poczucie winy. Jest pomnikiem smutku i porażki. Weź jedną lub dwie książki z tego stosu (coś, co na pewno przeczytasz w tym tygodniu), a resztę schowaj.

Jeżeli coś jest ważne, zaplanuj to

Cokolwiek to jest – przeczytanie książki, spotkanie, które odmieni twoją karierę albo przepis na nowe danie, zaplanuj to sobie. Istnieje Kalendarz Google, specjalne programy, o których często pisze blog Lifehacker.

Istnieje wreszcie stary dobry terminarz papierowy (jest sto razy lepszy niż nie wpisanie tych rzeczy w ogóle). Zobacz jaki paradoks – wpisujesz do kalendarza (zawsze!) obowiązkowe spotkanie z kolegami z zarządu, mimo że i tak grasz pod biurkiem w Angry Birds. Dlaczego zatem nie wpisać do kalendarza „Przeczytać książkę XYZ”?

Prawda jest taka, że zdążysz kilkanaście razy zaktualizować status na Facebooku, więc nie jest prawdą, że nie masz 2 minut na oczyszczenie umysłu i wpisanie tych książek w postaci zadań do wykonania.

Mierz dwa razy, a następnie raz tnij

Nie możesz zdecydować, co należy przestać robić, jeżeli nie wiesz, co dokładnie robisz. Wypróbuj RescueTime, które nawet w podstawowej darmowej wersji pomaga zrozumieć, na co tracisz czas.

Zobacz te cyfry i złapie cię na początku strach, ale później zrozumiesz, że właśnie zaczynasz panować nad sytuacją. Jeżeli wiesz, na co tracisz swój czas, zaczynasz poznawać jego wartość. Czy to spotkanie rzeczywiście jest tak ważne, że musisz w nim uczestniczyć? Czy projekty, nad którymi siedzisz są ciebie warte? Jeżeli tak, to czy wystarczająco się poświęcasz? Tnij tam gdzie trzeba – NIE jest nadal jedną z najlepszych strategii człowieka produktywnego.

Rób mniejsze rzeczy

„Zrobić łazienkę to zbyt gruby punkt, by ci się chciało za niego zabierać. „Zadzwonić do Castoramy ws. baterii – tel. (022) 563-89-23” to co innego. Podziel zadanie na kilka mniejszych i konsekwentnie je wykonuj. Zasada 3+2 się kłania :)

Ignoruj to co nie jest ważne. Najlepsze rzeczy dzieją się przez 20% czasu. Prawdopodobnie wtedy gdy właśnie nie sprawdzasz Facebooka. A i wiadomości można zignorować – o tym, co najważniejsze i tak będzie gadała cała załoga.

Zaplanuj mini-maraton

Po prostu nie da rady rozpędzić się rano na cały dzień – żadne olimpijskie śniadanie nie pomoże :) Dlatego najlepiej pracować w większych blokach, po których zrobić obowiązkową przerwę. Od tego jest technika Pomodoro.

Przestań siebie obwiniać

Nie będziesz mógł rozwinąć w sobie wysokiej samooceny, skoro powtarzasz negatywne zdania na temat siebie i swoich zdolności. Wygląd, kariera, relacje, finanse czy inne dziedziny życia – niezależnie od tego, o czym mówisz, unikaj lekceważących komentarzy na temat siebie.

Pośpij porządnie, zjedz porządne śniadanie, mów NIE częściej niż zwykle i bardzo się staraj. Zawsze możesz nieco zmienić swój system i zobaczyć jutro, czy te zmiany działają.