Pragmatyczne rzucanie palenia

8
863

O pozbywaniu się tego nałogu napisano wiele. Każda porada jest inna i każdy radzi sobie inaczej. Dla farmaceutów będzie to plaster, pigułka, czy inne panaceum. Dla producentów tytoniu, będzie to nowy papieros, który mniej truje (choć śmierdzi tak samo). A dla osób, które zrozpaczone próbują po prostu przestać, nie ma uniwersalnej metody.

Jakiś czas temu na łamach Lifehackera pojawiła się seria wpisów o rzucaniu palenia, a nawet podjęliśmy się rzucania w 10 dni.

Ponieważ też dość długo starałem się rzucić, postanowiłem pomóc i napisałem na ten temat artykuł, opierając się o Trzy Armie (jak w Sztuce Wojny Sun Tzu) i bardziej duchową koncepcję.

Ten sposób jest nadal dobry, ale nie dla wszystkich. Postanowiłem więc pogrzebać głębiej w temacie i w rezultacie na jakiś czas wróciłem do palenia (a to już temat na osobny wpis).

Nie było to planowane i już po wszystkim, ale dzięki temu znalazłem bardziej pragmatyczne metody na rzucenie.

Gotowy? Usiądź wygodniej i zgaś tego peta :-)

(Zdjęcie: justinshearer)

 

Fakt: Palenie powoduje uzależnienie

Musisz to teraz zaakceptować. Jeśli ciągle wypierasz się prawdy, nie uda Ci się.

Fakt: Rzucanie palenia polega głównie na zwalczeniu nawyku

Musisz rozpoznać, co wyzwala w Tobie chęć zapalenia, a później to zmienić. Moim wyzwalaczem był stres i frustracja. Kiedy chciałem się nad czymś zastanowić, szedłem zapalić. Kiedy na coś lub kogoś czekałem, szedłem zapalić. Jak tylko znajdziesz te rzeczy, znajdziesz też punkt podparcia, aby ruszyć uzależnienie i wyrzucić je ze swojego życia.

Fakt: Palenie daje natychmiastowy, pozytywny oddźwięk i długoterminowy negatywny

Lekki, przyjemny zawrót głowy, wyzwolenie cukru do mózgu, oszołomienie. Lubisz palić, prawda?

Żółte, szybko psujące się zęby. Śmierdzące dłonie, włosy i ubranie. Obniżona sprawność oddechowa. Niezdrowa skóra i zmarszczki. Żółte paznokcie.

Fakt: Mówienie o traceniu pieniędzy, czy zdrowia, nie pomaga w rzucaniu palenia

Negatywne bodźce nie działają. No nie i koniec.

Motywuj się pozytywnie. Pomyśl, że będziesz sprawniejszy/a fizycznie. Nie będziesz mieć tej nieznośnej flegmy w gardle. Lepiej będzie Ci się oddychać. Przestaniesz śmierdzieć. Będziesz mógł przebywać w dowolnym pomieszczeniu jak długo zechcesz, a nie jak długo nie będziesz odczuwać potrzeby zapalenia.

Fakt: W rzucaniu pomaga aktywność fizyczna

Zacznij biegać. Rób długie spacery. Rób pajacyki. Baw się jak dziecko. Zacznij grać w tenisa lub squasha (świetna zabawa!). Graj w piłkę nożną. Kup skakankę. Chodź do domu po schodach (ja mieszkam na piątym piętrze). Biegaj ze swoim psem.

Jak tylko zaczniesz się bardziej ruszać, zobaczysz jak słabe jest Twoje serce, jak słabe są płuca. Zrób eksperyment, pal jednego dnia mniej i przebiegnij 100 metrów, kolejnego dnia już się nie powstrzymuj, pal ile wlezie, ile tylko chcesz i na koniec dnia przebiegnij te 100 metrów. Poczujesz różnicę, gwarantuję.

Fakt: Rzucania palenia nie trzeba wymuszać

Organizm sam zacznie odrzucać Twoje próby zapalenia. Zacznij zmieniać marki papierosów: spal jedną paczkę i kup zupełnie inną markę. Zacznij się ruszać (patrz poprzedni fakt): bieganie jest chyba najbardziej efektywne, bo angażuje pracę serca i płuc. Po jakimś czasie sam(a) spojrzysz na papierosa z obrzydzeniem.

W jaki sposób rzuciłeś/rzuciłaś palenie? Napisz, my też chcemy czegoś nauczyć się od Ciebie!

[stextbox id=”info” caption=”O autorze” bcolor=”a6d995″]

Grzegorz Adamowicz - LifehackerGrzegorz Adamowicz (@gstlt) – kreatywny, z masą (czasem nieodpowiednich) pomysłów. Szuka nowych, lepszych sposobów na życie, korzystając z mądrości tych, którym się udało. Uwielbia fantastykę i fantastykę naukową. Woli czyn, niż słowa, choć nie stroni od pisania. Zgłębia magię, która przejawia się w niezwykłych rzeczach, które są w stanie dokonać pozornie zwykli ludzie i która siedzi gdzieś w każdym z nas, o czym można poczytać na jego blogu.[/stextbox]

8 KOMENTARZE

  1. Są jeszcze e-papierosy. Może nie jako sposób na rzucenie palenia, ale jako sposób na zastąpienie zwykłego dymu na coś zdrowszego. Oczywiście smakują inaczej, dym jest inny, trzeba się do tego przyzwyczaić, jednak „paląc” e papierosa przez jakiś czas, normalny dym staje się… nieprzyjemny, papieros smakuje ohydnie. 
    Paliłem e-papierosa zamiast normalnych przez 2 miesiące, po czym skończył mi się wkład i jakoś nie kupiłem następnego. Wróciłem do normalnego palenia. 
    Mimo wszystko dobrze jest zastąpić normalnego papierosa jego „e” odpowiednikiem z kilku względów:1. Przebywając w otoczeniu palących, zapach dymu nie zaprasza nas do zapalenia, wręcz przeciwnie – sprawia, że nie chcemy palić.
    2. Nie palimy całego papierosa, tylko kilka zaciągnięć. Podczas rozmowy sięgniemy raz czy dwa, zaciągając się kilka razy.
    3. Mamy do wyboru rozmaite wkłady od mocnych po takie, które nie zawierają nikotyny. 
    4. Nie ma kaszlu, kondycja się poprawia i ogólnie czujemy się lepiej (fizycznie)
    5. Mamy to, za czym tęsknią rzucający palenie – puszczanie dymka :) 

    • Wiele osób teraz rzuca z e-papierosem. Trzeba pamiętać, że nawet jeśli ktoś pali tzn. zerówki (bez nikotyny) to i tak może się uzależnić papierosem elektronicznym. Wiele specjalistów jest zdania, że w papierosach tak samo silnie uzależnia odruch palacza jak i nikotyna (ciepły dym/para, trzymanie czegoś w rękach/odruch ssania).

  2. Trochę odbiegnę do tematu, ale moim zdaniem policja zamiast dawać mandaty za przekroczenie prędkości o 10km/h powinna wlepiać razem ze strażą miejską mega mandaty za palenie w miejscach publicznych. Ktoś chce palić, ok. Tylko niech nie truje innych.

      • Widzisz, jak ktoś jedzie na tej trasie te 10-20km/h szybciej to nie ma to większego znaczenia dla innych. 100-110, a 90 to mała różnica. Natomiast jeśli ktoś stoi na przystanku obok Ciebie i kopci, stoicie w kolejce i kopci, to truje innych. Nie paliłem i nie palę. Wiele razy miałem już sytuację, że zwracam grzecznie człowiekowi uwagę, że jest zakaz, i że truje przy tym innych. Odpowiedź: 'no i co z tego?’ Jednak gdyby komuś takiemu ktoś stanął obok i zaczął krzyczeć lub robił coś innego to zaraz by się zrodził problem.

        • Doskonale rozumiem, że Cię to drażni. Jednak zakazywanie wszystkiego ślepo to nie rozwiązanie. Trzeba raczej takich gburów nauczyć kultury. Gdyby rzeczywiście wprowadzano zakaz po zakazie, to w końcu nic byśmy nie mogli robić.

          Ale popatrzmy na psie kupy. Niedawno o mało nie wdepnąłem w taką na chodniku, była wielkości odchodów ludzkich (jeśli nie konia). Jest zakaz, a tu proszę, dowód na to, że to „gówno” daje.

          Ja z resztą też święty nigdy nie byłem, ale starałem się odchodzić na większą odległość jak paliłem.

          • Mi chodziło głównie o przypadki, gdy stanie taki jeden na przystanku gdzie na autobusy czeka masa ludzi i zaczyna palić. Trafia człowieka, a w dodatku później gdzieś idzie i śmierdzi dymem… Pomijam już aspekty zdrowotne i kończę powtarzanie się. Powinny być miejsca dla palaczy, a poza nimi rygorystycznie przestrzegany zakaz.