10 najlepszych sztuczek na zagonienie się do pracy

8
2463
10 najlepszych sztuczek na zagonienie się do pracy

Aby odnieść sukces, trzeba bez względu na wszystko ciężko pracować. Nie możemy zawsze zdawać się na łaskę swojej motywacji.
Jestem leniwa, ale to nic takiego, bo znam pewnie sztuczki na zagonienie się do pracy każdego dnia. Właściwie to jestem całkiem produktywna dzięki tym trikom. Podzielę się nimi z Wami.
Wspomnę swoje własne oprogramowanie, czyli organizator zadań i notatek Swift To-Do List, w dwóch trikach. Możecie je także zastosować używając innych programów lub kartki papieru i długopisu.

1. Najlepszy trik

Gdy naprawdę nie chce mi się pracować, i trzeba nadludzkiej siły, by mnie do tego zmusić, to mnie ratuje. Zawsze.

Właściwie to jest to najlepszy sposób na zagonienie się do pracy, bo tak dobrze działa. Jest przerażająco skuteczny.

10 najlepszych sztuczek na zagonienie się do pracy

(Fot0)

O co więc chodzi? Gdy mam do zrobienia „zadanie x” i nie chce mi się go robić, bo wolałabym robić cokolwiek innego, ale jednocześnie wiem, że właśnie to zadanie jest najlepszym wyborem, robię to: mówię sobie, że tylko wypiszę sobie kroki niezbędne do skończenia zadania.
Na początek tylko szkic i tyle. Może ze trzy kroki. Potem dodaję następne kroki rozbijając zadanie na mniejsze podzadania. Następnie dodaję trochę szczegółów i przemyśleń oraz rzeczy, o których nie powinnam zapomnieć w tym zadaniu. Myślę o zadaniu i zapisuję wszystko. Już po chwili będę dumną autorką „The Complete Guide To Finishing Task X for Dummies” („X dla bystrzaków”).

(Właściwie to robię to otwierając swoją Swift To-Do List i wypełniam pole notatek zadaniami, które chcę wypełnić, wraz ze wszystkimi krokami i przemyśleniami).

Teraz kiedy z jakiegoś niewiadomego powodu, nie mam już o czym myśleć i nie mam tez sposobu na wywinięcie się z zadania, ponieważ już wszystko, co potrzebne leży przede mną, zaczynam automatycznie pracować nad zadaniem. Może i idzie mi to małymi kroczkami, ale to nie szkodzi. To prowadzi do kolejnego i następnego kroku i zanim się obejrzę, zadanie jest zrobione.

Kiedy myślę o tym, jak wykonać zadanie, to właściwie już je wykonuję. A kiedy już je wykonuję, wydaje się ono śmiesznie łatwe.

2. Żadnego jedzenia przed komputerem

Nie wiem jak Wam, ale mnie nie udało się osiągnąć *czegokolwiek* jedząc przed komputerem. W najlepszym wypadku zwykle czytam artykuły i wgapiam się w kody Visual Studio jednocześnie śniąc na jawie. Co gorsza, wtedy jedzenie nawet tak bardzo mi nie smakuje, bo mój umysł skupia się na pięciu różnych rzeczach.

Czy wspominałam, że moja klawiatura była jak jeden wielki bałagan? Przysięgam, że żył w niej jakiś mały ekosystem. Nawet gdy staram się ją utrzymać w super czystości, to i tak jakieś okruchy jedzenia do niej wpadają. Zdarza się najlepszym.
Dlatego teraz siadam przy normalnym stole, jak cywilizowany człowiek, i cieszę się posiłkiem bez gapienia się na uzależniające hipnotyczne diabełki z ekranu komputera (addictive hypnotic evils).

Czuję, że trochę brakuje mi komputera, kiedy jem przy stole. Mam chęć do niego wrócić i zająć się prawdziwą pracą. Fałszywe poczucie produktywności podczas jedzenia przy komputerze jest wyeliminowane.

3. Złota godzina

Kiedy z rana siadam przy komputerze, od razu zaczynam pracować. Ponieważ mój mózg jest jeszcze w połowie uśpiony, nie zdaje sobie sprawy, że już pracuję, więc nie będzie protestować. Biedaczek.

Zawsze, kiedy zaczynam dzień w ten sposób, upływa mi on bardzo produktywnie. A kiedy zaczynam go siedząc na portalach społecznościach i czytając artykuły, wydaje mi się leniwy, a ja ostatecznie osiągam mniej.

Ten trik daje prawdopodobnie największy ze wszystkich zwrot inwestycji. Czym jest inwestycja? To tylko mała iskierka mojej woli, której potrzebuję, by zacząć pracować z rana. Ta mała poranna iskierka może zmienić się w ogień produktywności.

Bycie nawigatorem za sterem jest łatwe z rana, a o wiele trudniejsze w ciągu dnia.

Cokolwiek robisz, zacznij pracować od razu, gdy siadasz za pierwszym razem przed komputerem. Nawet jeżeli jest to tylko na parę minut.

Myślę, że każda rzecz zrobiona „z rana” liczy się potrójnie.

4. Prawdziwy relaks

Fałszywy relaks jest do bani. Gdy potrzebuję przerwy, to niekoniecznie mam ochotę sprawdzić Facebooka, ICQ czy ułożyć pasjansa. Chcę wtedy naprawdę wstać i odejść od komputera! :-) Mogę pójść na spacer, poczytać książkę, zrobić sobie owocową przekąskę/smoothie/sok, zdrzemnąć się, poćwiczyć jogę, pogadać z kolegą lub ogólnie zrelaksować się bez patrzenia na ekran komputera.

Kiedy wracam, nie chodzę po przypadkowych stronach. W żadnym razie. Otwieram Swift to-Do List, patrzę co mam do zrobienia i od razu zaczynam pracować.

5. „Wróć do pracy” powtarzane jak mantra

Nauczyłam się tego z programów Time Management i Maximum Achievement Briana Tracy. Po prostu powtarzam sobie „wróć do pracy”, dopóki te słowna same nie zaczną automatycznie brzęczeć w mojej głowie, gdy coś mnie rozprasza.

Skończyłeś małe zadanie? „Wróć do pracy”. Ktoś Ci przerwał? „Wróć do pracy”. Odebrałeś telefon? „Wróć do pracy”. Musiałeś zrestartować komputer? „Wróć do pracy”. W oknie pojawia się, a następnie znika dinozaur? „Wróć do pracy”.

„Wróć do pracy” to moja odpowiedź na życie, wszechświat, na wszystko. Czuje się po prostu świetnie za każdym razem, gdy mówię sobie „wróć do pracy” i znowu zaczynam pracować.

6. Zawsze wiedz co dalej

Kiedy kończę jakieś małe czy duże zadanie i nie wiem, co robić dalej, moja produktywność idzie na marne. Wymyśliłam więc prosty sposób na uniknięcie tego.

Zawsze, kiedy muszę wiedzieć, co mam robić dalej, uruchamiam za pomocą klawisza skrótu aplikację Swift To-Do List i od razu widzę, co mnie czeka.

Nieposiadanie żadnego oprogramowania wspomagającego produktywność, niepołączonego z systemem za pomocą klawisza skrótu, jest jak jazda samochodem bez kierownicy. Gdzieś dojedziesz, ale nie tam, gdzie byś chciał.

Mam swoje osobne listy rzeczy do zrobienia (kilka na każdy projekt). Stworzyłam także Zadanie priorytetowe („Priority”) o nazwie Następne („Next”), które jest podkreślone jasnozielonym kolorem. Przypisuję ten priorytet do zadań, które chcę wykonać w najbliższej kolejności.

Tryb widoku, filtry, możliwość sortowania, itp. naprawdę ułatwiają. Mogę także ręcznie zmienić porządek zadań, aby samej decydować o ich dokładnej kolejności.

Swift To-Do List 8

7. Kartka papieru z najważniejszym zadaniem

Chociaż aplikacja Swift To-Do List jest cudowna : -), to stary dobry papier na w sobie tę zawiłą właściwość, której nie da Ci żadne oprogramowanie: istnieje poza Twoim komputerem.

Kiedy mam od 1 do 3 super ważnych zadań, często zapisuję je sobie za fizycznie istniejącym papierze i kładę kartkę przed sobą. Stanie się ona stałym fizycznym przypomnieniem o tym, co muszę zrobić. Działa jak zaklęcie.
Nie zapominaj także o wyrafinowanej przyjemności, jaką daje ręczne zaznaczanie wykonanych zadań oraz radość z tworzenia papierowej kulki w dowód swojej wspaniałości.

Ta metoda da najlepszy efekt, gdy kartkę przygotujesz sobie przed wyjściem z pracy albo pójściem spać, bo będzie pierwszą rzeczą, którą zobaczysz następnego dnia w pracy.

8. Eliminowanie zakłóceń

Faktem jest, że skoncentrowanie się jest niemal niemożliwe, jeżeli nie ma się swojej osobistej strategii zarządzania tym, co nas rozprasza. Bycie osobą produktywną nie jest wrodzonym talentem, lecz po prostu kwestią organizacji swojego życia w taki sposób, by doprowadzać sprawy do końca. Rozwinęliśmy ten temat w jednym z poprzednich wpisów: 12 rzeczy, które produktywni ludzie robią inaczej.

9. Przed snem…

Przed zaśnięciem pomyśl o najważniejszym zadaniu na następny dzień. Twój zanurzony w podświadomości umysł wykona za Ciebie połowę pracy nocą.

Może to się wydawać szalone, ale przysięgam, że działa. Twój umysł i tak jest zajęty przez całą noc (wszyscy mamy sny), dlaczego więc nie zapodać mu czegoś produktywnego do przemyślenia?

Jaki jest Twój trik?

Skłamałam. Jest tylko 9 sztuczek, ale to Ty możesz uratować sytuację dzieląc się swoim sposobem!
W polu na komentarze znajdującym się poniżej chętnie poznam Wasze sposoby na zagonienie się do pracy. Inne komentarze są również miło widziane.

[via]