10 fascynujących faktów dotyczących ludzkiego ciała

0
1309

Czym są „śpiochy” w twoich oczach

„Śpiochy” należą do tego samego rodzaju wydzielin, który powstaje podczas snu w twoim nosie i ustach. Wydzieliny powstające w oczach nazywamy „śpiochami”. Są one mieszanką kurzu, komórek krwi, komórek skóry itp. ze śluzem wydzielanym przez spojówki oraz z oleistą substancją wydzielaną przez gruczoły tarczkowe. Gruczoły tarczkowe to rodzaj gruczołów łojowych, które otaczają powieki w ilości około pięćdziesięciu w górnej i około dwudziestu pięciu w dolnej części oka. Wydzielają one oleistą substancję ̶ meibum, która pełni takie funkcje jak: uszczelnianie zamkniętych oczu, zapobieganie opadaniu łez na policzki, zapobiega odparowaniu łez, pokrywających twoje oczy. To właśnie ta oleista substancja jest jednym z podstawowych składników „śpiochów” wraz z mucyną produkowaną przez spojówki i różnymi ciałami obcymi znajdującymi się w oku. Gdy nie śpisz, „śpiochy” są zmywane w naturalny sposób przez łzy i ruchy powiek podczas mrugania. Jednak podczas snu nie mrugasz, więc wydzielina z gruczołów tarczkowych, a także inne składniki „śpiochów” gromadzą się w kącikach oczu, jak i wzdłuż linii oczu, zasychając i tworząc twarde, żółtawe grudki.

10 fascynujących faktów dotyczących ludzkiego ciała

Około 85% ludzi oddycha jednym nozdrzem naraz

Około 85% ludzi oddycha jednym nozdrzem naraz. Bardziej interesujące jest jednak to, że zmiana nozdrza, przez które oddychamy, zachodzi cyklicznie, zwykle co ok. cztery godziny, niemniej schemat ten może się różnić wśród populacji, a także w zależności od ułożenia ciała lub stopnia zapchania nosa. Zmiana oddychającego nozdrza zachodzi dzięki tkankom jamistym nosa, które są bardzo podobne do tkanek jamistych penisa i łechtaczki.

Tkanki jamiste nabrzmiewają w jednym nozdrzu blokując je, a w tym samym czasie tkanki drugiego nozdrza kurczą się, umożliwiając oddychanie. To, którym nozdrzem oddychasz w danym momencie, ma znaczny wpływ na twoje ciało i mózg. Badania z 1988 roku wykazały, że oddychanie prawym nozdrzem zwiększa poziom glukozy we krwi, podczas gdy oddychanie lewym nozdrzem powoduje przeciwny efekt. Z kolei badania z 1993 roku udowodniły, że oddychając prawym nozdrzem dostarczasz organizmowi więcej tlenu. Najciekawszą jednak rzecz ukazały badania opublikowane w 1994 roku, z których wynika, że gdy oddychasz lewym nozdrzem, prawa półkula mózgu staje się bardziej aktywna i dominująca, a gdy oddychasz prawym ̶ zaczyna dominować lewa półkula. Przydać ci się może wiedza, że prawa półkula mózgu odpowiada za kreatywność i wyobraźnię, podczas gdy lewa jest odpowiedzialna za logiczne myślenie. Biorąc to pod uwagę, świadome oddychanie jednym bądź drugim nozdrzem może wpłynąć na to, w jaki sposób myślisz w danej chwili.

Dlaczego kopniak w jaja powoduje ból w podbrzuszu

Jądra kształtują się w jamie brzusznej, w okolicy żołądka i nerek. Mimo że później jaja zmieniają swoje położenie, naczynia krwionośne i nerwy pozostają umocowane w tym obszarze.
Właśnie dlatego, kiedy ktoś dostaje kopniaka w jaja lub, mówiąc inaczej, kiedy czyjeś klejnoty zostają spłaszczone, ból przemieszcza się splotem jądrowym, który jest podstawowym nerwem jądra, w kierunku jamy brzusznej, a następnie do kręgosłupa.
Wielu mężczyzn oprócz bólu w okolicy żołądka doświadcza wtedy również ostrych nudności.
Powodem tego zjawiska jest nagłe rozładowanie współczulnego układu nerwowego.
Poziom odporności ciała na tę nagłość ma decydujący wpływ na to, czy dana osoba będzie wymiotować na skutek kopnięcia w jaja.
Reasumując: kopniak w jaja = silny ból jąder + ostry ból w podbrzuszu + spore nudności połączone niekiedy z wymiotami.

Dlaczego połaskotanie siebie samego jest prawie niemożliwe

Okazuje się, że bardzo trudno jest połaskotać samego siebie, ponieważ mózg w celu skrócenia czasu reakcji, spodziewa się bodźców, na podstawie obserwacji otoczenia.

Mówiąc bardziej technicznie, móżdżek kontroluje ruchy ciała i potrafi odróżnić wrażenia spodziewane od niespodziewanych, co skutkuje osłabieniem, bądź całkowitym zignorowaniem wrażeń spodziewanych przy jednoczesnym zwróceniu większej uwagi na te wrażenia, których się nie spodziewamy. Jak widzisz, twój mózg aktywnie przewiduje wrażenia dotykowe.
Kiedy to robi, odrzuca wrażenia, które uznaje za nieważne, jak na przykład te, spowodowane pisaniem na klawiaturze. Znacznie zmniejsza wtedy wrażenia dotykowe doświadczane przez palce, w rezultacie czego w ogóle ich nie zauważasz, dopóki świadomie nie zwrócisz na nie uwagi.
To samo zjawisko zachodzi, kiedy próbujesz się połaskotać.
W skrócie, nie możesz połaskotać sam siebie, ponieważ nie ma w tym elementu zaskoczenia.
Twój mózg używa wielu wewnętrznych danych czuciowych, które służą mu w dokładnym przewidywaniu tego, co może się stać, na podstawie ruchów twojego ciała oraz o dane wizualne, którymi dysponuje.
Kiedy reakcja przewidziana przez mózg i ta, która zachodzi w rzeczywistości, pokrywają się, wrażenie zostaje osłabione lub całkowicie zignorowane jako wynik podjętego działania.
Z drugiej strony, kiedy ktoś łaskocze ciebie, skóra doświadcza niespodziewanych wrażeń, co może poskutkować uaktywnieniem się łaskotek.

Czym są te paskudne białe kawałki, które czasem wychodzą z gardła

Te małe, cuchnące, białawe kawałki, które czasami czujesz z tyłu gardła gdy coś połykasz, nazywane są kamieniami migdałkowymi.
Kamienie migdałkowe to cuchnące kuleczki stworzone ze śluzu, martwych komórek, bakterii oraz resztek pokarmów, uformowane w kryptach migdałkowych, czyli małych zagłębieniach, występujących we wszystkich migdałkach.
Kiedy uwięzione w kryptach martwe komórki, śluz i resztki pokarmów twardnieją lub ulegają zwapnieniu, tworzą się z nich białe lub żółte kulki.
Z reguły przybierają one kształt kalafiora i cuchną tak, że mogłyby obudzić twoją zmarłą babcię.
Kamienie migdałkowe są dość powszechne u dzieci i dorosłych.
Występują one jednak częściej u osób, które cierpią na przewlekłe zapalenie migdałków lub na powtarzające się ataki anginy.
Badania wykazują, że u większości osób z usuniętymi migdałkami kamienie migdałkowe nie występują.

Co jest powodem bólu mięśni po treningu

Od początku XX wieku przyczyn zespołu opóźnionego bólu mięśniowego upatrywano w zwiększonym stężeniu kwasu mlekowego w mięśniach, na skutek wyczerpującego wysiłku, znacząco uszczuplającego zapasy tlenu. Najnowsze badania dowodzą, że przyczyn tego bólu należy szukać gdzieś indziej, ponieważ kwas mlekowy używany jest przez mięśnie jako paliwo, w momencie, gdy zapasy tlenu ulegają wyczerpaniu. Skoro kwas mlekowy jest niewinny, gdzie leży przyczyna? Zespół opóźnionego bólu mięśniowego wg dzisiejszej wiedzy spowodowany jest mikrourazami powstałymi w komórkach mięśniowych. Dzieje się tak, kiedy podejmujesz wysiłek, do którego nie przywykły twoje mięśnie lub wykonujesz go w zdecydowanie bardziej wyczerpujący sposób, niż są one do tego przyzwyczajone. Dlatego też, kiedy ćwiczysz przez pewien czas w określony sposób, a później pozwalasz swoim mięśniom się zregenerować, nie odczujesz bólu po wykonaniu tej samej czynności na podobnym poziomie intensywności tak długo, jak długo będzie się to cechowało pewną regularnością. By uniknąć kontuzji, mięśnie szybko przystosowują się do wykonywania nowych ćwiczeń, zjawisko to znane jest jako „repeated-bout effect”. Kiedy ono zachodzi, mikrourazy nie powstają, dopóki nie nastąpi znacząca zmiana sposobu wykonywania ćwiczenia. Tak długo, jak będziesz ćwiczył z intensywnością o 10% niższą niż standardowo, nie grozi ci w następstwie treningu zespół opóźnionego bólu mięśniowego.

W przeciętnym jelicie ludzkim znajduje się około 100 trylionów komórek bakteryjnych

Ludzkie jelito zawiera około 100 trylionów komórek bakteryjnych, co jest liczbą 10 razy większą niż ta, która określa ilość komórek składających się na ludzkie ciało. Jelito człowieka do czasu narodzin jest w zasadzie jałowe. W pierwszym roku życia kultury bakterii i inne drobnoustroje w jelicie gwałtownie się zmieniają. Flora jelitowa zaczyna się stabilizować, gdy zostajesz odstawiony od piersi.
Ostatnie badania opublikowane przez tygodnik „Nature”, w których uczestniczyli naukowcy z Niemiec, Brukseli, Pekinu, Danii, Hiszpanii, Francji i Wielkiej Brytanii, miały na celu skatalogowanie wszystkich drobnoustrojów znajdujących się w przeciętnym ludzkim jelicie. Badania te zakończyły się sukcesem — udało się rozszyfrować wszystkie geny bakterii, które znaleziono. Biorąc pod uwagę, jak bardzo prawidłowe funkcjonowanie naszego organizmu uzależnione jest od tych drobnoustrojów, badania te mogą w niedługim okresie wpłynąć na znaczny rozwój wielu obszarów medycyny, włączając w to rozpoznawanie i leczenie różnych dolegliwości. Podczas wspomnianych badań odkryto ponad 1000 gatunków drobnoustrojów, z czego przeciętny człowiek posiada w jelicie około 160 z nich. Zdecydowanej większości nie udało się przyporządkować konkretnego zadania ani określić, jaki ma ona wpływ na nasz organizm. Odkryto także ponad 3,3 mln różnych genów przynależnych tym gatunkom. Bakterie te pomagają nam w trawieniu pokarmów, dostarczają niezbędnych witamin, a także chronią przed atakami patogenów. Zniszczenie kultur bakterii może prowadzić do takich problemów ze zdrowiem jak choroba Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejące zapalenie okrężnicy, a nawet może prowadzić do otyłości.

Język nie posiada stref odpowiedzialnych za odpowiednie smaki

W przeciwieństwie do popularnego poglądu, język nie posiada stref, które odpowiadają za odczuwanie poszczególnych smaków. Okazuje się, że ten popularny mit został zapoczątkowany przez pewnego psychologa z Harvardu, Edwina G. Boringa, który błędnie przetłumaczył niemiecki artykuł z 1901 roku, zatytułowany „Zur Psychophysik des Geschmackssinnes”. Oryginalny artykuł, napisany przez niemieckiego naukowca D. P. Haniga, był zarysem jego badań nad czterema znanymi wtedy smakami (zauważ, że dzisiaj rozróżniamy pięć smaków). Poddał on grupę badanych obserwacjom, sprawdzając, jak każdy z badanych reaguje na smaki w określonej części języka. Wkrótce Hanig zorientował się, że stworzył mapę obrazującą strefy języka, w której dane smaki są odczuwane najbardziej. W rzeczywistości, nieuszkodzone kubki smakowe są w stanie mniej lub bardziej odczuwać każdy z pięciu smaków dzięki różnym mechanizmom, tak więc „mapa smaków” tak naprawdę zależy głównie od gęstości i umiejscowienia kubków smakowych na języku konkretnej osoby. To ułożenie jest kwestią indywidualną, zmienia się także wraz z wiekiem. Ten mit przetrwał jednak nawet wśród naukowców aż do 1970 roku i pokutuje do dziś wśród niektórych pedagogów. Niemniej jednak, w 1970 roku naukowcy zdecydowali o poddaniu weryfikacji tzw. „mapy smaków”, ponieważ kłóciła się ona z osobistymi doświadczeniami każdego, kto próbował w życiu czegokolwiek skosztować. Bardzo szybko doszli oni do wniosku, że choć rzeczywiście różne strefy języka charakteryzują się inną gęstością kubków smakowych, które wraz z wrażeniami węchowymi powodują odczuwanie smaku, nie można mówić o „strefach smakowych” a tradycyjna „mapa smaków” nakreślona przez Haniga w rzeczywistości nie istnieje.

Dlaczego cieknie ci z nosa, kiedy jest zimno

W ciągu dnia przeciętny nos produkuje około litra śluzu. W zasadzie prawie wszystkie smarki wracają do gardła i zostają połknięte, z czego często nawet nie zdajesz sobie sprawy. Gdy oddychasz zimnym powietrzem, znacząco wzrasta produkcja śluzu, co powoduje, że część smarków wydostaje się przez nos, zamiast trafiać do gardła. Dzieje się tak dlatego, że z powodu zimnego powietrza drobne naczynia krwionośne w nosie rozszerzają się, wskutek czego wzrasta ukrwienie nosa. Pomaga to utrzymać ciepłotę nosa w trakcie oddychania, jak również ogrzać wdychane zimne powietrze, nim trafi ono do płuc.
Zwiększony przepływ krwi nie tylko pomaga ogrzać powietrze, ale również ma efekt uboczny w postaci zwiększonej produkcji śluzu, ponieważ do gruczołów trafia większa niż normalnie ilość krwi. To z kolei powoduje, że zaczynają one produkować smarki z dużo większą częstotliwością, co powoduje, że cieknie ci z nosa, gdy wdychasz zimne powietrze. Kiedy z powrotem znajdujesz się w ciepłym otoczeniu, naczynia krwionośne w twoim nosie się zwężają i produkcja śluzu wraca do normy, czyli do ok. czterech kubków smarków dziennie.

Człowiek ma zdecydowanie więcej niż pięć zmysłów

Jak się okazuje, istnieje co najmniej dziewięć zmysłów, a większość badaczy twierdzi nawet, że ich liczba oscyluje wokół dwudziestu jeden.
Jak wynika z potocznej definicji, zmysł to każdy układ, składający się z grupy komórek czuciowych, które odpowiadają za konkretne zjawisko fizyczne, a któremu odpowiadają pewne obszary wewnątrz mózgu, w których sygnały przesyłane przez ten układ są odbierane i interpretowane.
W potocznym rozumieniu, wyróżniamy takie zmysły jak: wzrok, smak, słuch, węch, dotyk, ciśnienie, swędzenie, termorecepcja (zdolność do odczuwania ciepła i zimna), propriocepcja (zmysł ułożenia części ciała w przestrzeni i względem siebie), czujniki napięcia (zdolność do kontrolowania napięcia mięśniowego), równowaga, receptory rozciągliwości (zmysł rozszerzania naczyń krwionośnych, często zamieszany w bóle głowy), chemoreceptory (zmysły wykrywania hormonów przenoszonych przez krew oraz leków), pragnienie, głód, magnetorecepcja (zdolność do wykrywania pól magnetycznych) i czas, ten ostatni jest jednak dyskusyjny, jako że nie odkryto żadnego konkretnego mechanizmu, który pozwala ludziom na postrzeganie czasu.
Niemniej jednak, eksperymentalne dane ponad wszelką wątpliwość dowodzą, że ludzie mają zaskakująco dokładne poczucie czasu.

[via Today I Found Out]