Zwiększamy produktywność wybierając mniejszy monitor

6
548
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter

Większy monitor to większe pole do manewru i większa produktywność, prawda?
Zobaczcie ten post, gdzie pisaliśmy, o tym, dlaczego warto pracować na kilku monitorach i na dodatek dużych. Peter Legierski jest innego zdania. Pracuje na małym monitorze (12″) i bardzo go sobie zachwala.

Mniejszy ekran – mniej pokus, bo mniej miejsca i zasobów komputera na tuzin otwartych aplikacji. Doszedł do tego podczas podróży, więc przetestował wszystko w warunkach bojowych. Istotny szczegół: zajmuje się tworzeniem oprogramowania, a jest to dziedzina w której, zdawałoby się, duży monitor to konieczność.

Zwiększamy produktywność wybierając mniejszy monitor

(Foto: Pinterest)

Przed 12-calowym laptopem Legierski miał 27″ Maka. Teraz, mając monitor o mniejszej przekątnej, zmienił sposób, w jaki pracuje: każde okno jest maksymalizowane, każdy niepotrzebny element na ekranie jest ukryty.
Ilość kodu, który widzi bez przewijanie, zmniejszył się w porównaniu do 27″ minimalnie.

Przejdźmy do narzędzi, których używa Peter.
I zacznimy od Twittera, który jest wspaniałym narzędziem do komunikacji. Mały ekran wymusił na Legierskim rezygnację z klienta desktopowego Twittera. Gdy ma coś ciekawego do „tweetnięcia”, po prostu uruchamia wersję webową. Dzięki temu nie traci koncentracji z powodu „ważnego” tweeta od znajomego z listy obserwujących.

Skype/Email: Zarówno Skype, jak i email to doskonałe narzędzia do komunikacji z kolegami, jeżeli się to robi we właściwy sposób. Zdalna praca wymusza bardziej lakoniczną komunikację, lepsze planowanie oraz śledzenie postępów przy wykonywaniu pracy. Peter stosuje filtry, zaś notyfikacje o nowych wiadomościach mailowych przychodzą mu teraz raz na 30 minut. Powtarza za nami: jeżeli ktoś ma coś pilnego, zadzwoni.
Co do Skype,a, można ustawić status „nie przeszkadzać” – wtedy powiadomienia zostaną wyłączone i przeczytamy wiadomości dopiero po powrocie do okienka aplikacji. A propos – niezły argument na korzyść pracy zdalnej – jeżeli siedzimy w biurze, to druga osoba podejdzie osobiście i wtedy rozproszenie gwarantowane. Dlatego dobrze jest przynajmniej od czasu do czasu pracować zdalnie, np. w kawiarni.

Peter uważa, że praca na małym 12-13-calowym laptopie powoduje eksplozję produktywności i skreśla kolejne „ale” w kwestii pracy na małym monitorze.
Mały monitor czy duży (a nawet kilka dużych)? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, jak Wam jest wygodniej pracować.