Rozpraszacze w pracy: dlaczego prawdopodobnie nie doczytasz tego wpisu

1
596

Technologie w dzisiejszych czasach ogromnie zwiększają produktywność, jednak rosnący zakres obowiązków i stale kurcząca się ilość czasu, które mamy do dyspozycji rujnują naszą zdolność do koncentracji.
The Wall Street Journal przytacza słowa pracownika University of California. Utrzymuje, że ciągłe zaczepianie przez kolegów z pracy, poczta, telefon (w tym momencie sprawdziliście właśnie, czy nie nie ma nic nowego ☹), nie wspominając o facebookach, tak bardzo nas wytrącają z równowagi, że potrzeba aż 23 minut, by wrócić do swoich bieżących zadań.

Rozpraszacze w pracy - dlaczego prawdopodobnie nie doczytasz tego wpisu

(Foto)

Firmy eksperymentują. CEO firmy Atos wprowadził całkitowy zakaz używania maili w pracy, a bloger Maneesh Sethi wynajmuje specjalną kobietę, która wymierza mu policzek za każdym razem gdy loguje się w pracy na Facebooku (nie narzeka zresztą na brak efektów – jego produktywność wzrosła aż czterokrotnie).

Konsultanci produktywności Jamey Jacobs i Daniel Markovitz zalecają swoim klientom rozgraniczenie spraw i używanie maili jedynie do przekazywania informacji nt. mniej istotnych spraw, sugerując używanie telefonu do załatwiania tych ważniejszych.

Nie wszystkie rozpraszacze wpływają jednak ujemnie na produktywność. Dr Mark zauważa, że ludzie pracują szybciej gdy antycypują zakłócenia w pracy dzieląc zadania na mniejsze kawałki, jednak wykonując je w krótszym czasie.
Warto wreszcie zastanowić się nad tym, ile w ogóle zadań przydzielamy lub otrzymujemy od przełożonych. Mniejsza ilość projektów w pewnej amerykańskiej firmie lotniczej doprowadziła do tego, że ilość samolotów wyremontowanych na czas wzrosła z 50% do 97%.

Artykuł opublikowany przez The Wall Street Journal dopełnia wideo. Po obejrzeniu sprawdźcie →jak skupić się na pracy.