Spontaniczne planowanie dla tych, którzy nienawidzą zarządzania czasem

9
3152
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter
Spontaniczne planowanie dla tych, którzy nienawidzą zarządzania czasem

Właściwie przez wszystkie książki dotyczące zarządzania czasem przewija się obraz człowieka pomyślnego i produktywnego – zdyscyplinowanego profesjonalisty, który kontroluje swój czas i osiąga postawione sobie cele w wyznaczonym terminie. Osoba punktualna, prowadząca dziennik i wspomagająca się programami ułatwiającymi planowanie. Ale czy taki obraz pasuje do każdego bez wyjątku? Oczywiście, że nie! Jaka jest alternatywa? Spontaniczne planowanie.

Spontaniczne planowanie

Mimo obfitości porad, jak stać się takim człowiekiem, ponad połowa ludności naszej planety nie jest w stanie zrealizować tego marzenia. Tych, którzy urodzeni są, by biegać, książki na temat zarządzania czasem uczą biegać po suchym lądzie!

Wydaje się, że postawienie sobie celu, sporządzenie planu, ustalenie priorytetów, delegowanie zadań, zarządzanie ryzykiem i kontrolowanie terminów to w praktyce niejedyna właściwa droga dla tych, którzy chcą odnieść sukces. Spróbujmy zastanowić się, dla kogo rzeczywiście dobre jest planowanie, zarządzanie czasem i system GTD, a kto potrzebuje zupełnie innej metody.

(Foto)

„Dwie kategorie ludzi”

W psychologii, socjonice, fizjonomii, ezoteryce, astrologii i numerologii funkcjonuje ogromna ilość typów i podtypów ludzi. Wszyscy oni dzielą się na dwie główne kategorie: racjonaliści i irracjonaliści.
Pierwszy typ to ludzie konsekwentni, systematyczni, zrównoważeni, zorganizowani i rozważni. Drugi typ to ludzie spontaniczni, impulsywni, lubiący improwizować i elastyczni w sytuacjach nietypowych. Prawie wszystkie współczesne systemy zarządzania czasem idealnie odpowiadają tylko racjonalistom.

Dla irracjonalistów metody te są sprzeczne z ich naturą. Kiedy irracjonalista próbuje przystosować się do planowania, płynie pod prąd i działa przeciwko swojej wewnętrznej naturze. Niszczy sam siebie.

Każdy irracjonalista, zmuszony pracować zgodnie z planem ostatecznie przegrywa! Oznacza to, że przychodzi czas, kiedy życie zgodnie z planem staje ością w gardle: brakuje motywacji, a myśl o pracy rodzi obrzydzenie i sprzeciw. Notabene, największy dyskomfort dla irracjonalisty to praca w wielkich firmach i korporacjach, gdzie panuje atmosfera kierowniczej biurokracji wraz z jej racjonalnymi wymaganiami: raportami, terminami, planami, harmonogramami itd. To wszystko nie dla nich. Idealny wariant dla irracjonalisty: bycie samemu sobie szefem albo praca w miłej atmosferze twórczej, gdzie nie ma rygorystycznych wymagań.

„Racjonaliści kontra irracjonaliści”

Nie można stwierdzić, który typ jest lepszy. Każdy ma swoje plusy i minusy. Niemniej, racjonaliści często stawiani są za przykład, a irracjonaliści niezasłużenie ganieni i uważani za zmiennych i lekkomyślnych. W książkach do socjoniki czyta się, że irracjonaliści to ludzie, którzy biorą się za wiele rzeczy, ale nie doprowadzają ich do końca. Tak się dzieje, ponieważ nikt im nie powiedział o wielkim potencjale, który mają w sobie, o tym jak go wykorzystywać. To jest niesprawiedliwe. W świecie pełno jest informacji o tym, jak racjonaliści mogą odkrywać swój potencjał, ale porad dla irracjonalistów brakuje i jeśli istnieją, to są one mało spopularyzowane. Ciekawy fakt: stosunek racjonalistów do irracjonalistów na Ziemi to w ok. 49% do 51%.

Znaki rozpoznawcze racjonalistów:

• Lubią tworzyć jasny plan i konsekwentnie za nim podążać, by osiągnąć swój cel i podcele;
• Wydajność pracy i wypełnianie postawionych zadań w małej mierze zależą od nastroju. Racjonaliści nastrajają się do pracy, nawet wtedy, gdy ich stan emocjonalny temu nie sprzyja;
• W swoim arsenale racjonaliści zawsze mają kilka sposobów na osiągnięcie celu. Jeśli nie odpowiada im jeden, próbują innego;
• Ze spokojem odnoszą się do monotonnej pracy;
• Racjonaliści czują się komfortowo, gdy wszystko jest uporządkowane i mają kontrolę nad sytuacją;
• Racjonalistów złoszczą nieprzewidziane okoliczności, zmuszające ich do zmiany planów. Dłużące się nieuporządkowanie prowadzi do silnego stresu w przypadku, gdy długo nie udaje się zapanować nad sytuacją;
• Lubią porządek. Czują się komfortowo, kiedy wszystko leży na swoim miejscu;
• Uczą się nowego materiału, czytając książkę sukcesywnie: od początku do końca;
• Rano planują, co będą jeść na kolację. W środę planują, o której w weekend pojadą do supermarketu na zakupy.

Racjonalistów można porównać do maszynistów pociągu. Planują trasę, godzinę i czas trwania przystanków na stacjach pośrednich. Docierają do wyznaczonego punktu z dokładnością co do minuty i bardzo nie lubią nieoczekiwanych opóźnień pociągów. Wielki potencjał racjonalistów to wyspecjalizowanie się w jednej dziedzinie i bycie w niej profesjonalistą. Racjonaliści to potencjalne guru w swojej dziedzinie. Działają przemyślanie i wykonują zadanie na czas. Są cenieni za jakość pracy, punktualność i prędkość. Skuteczni racjonaliści – obraz, do którego namiętnie i z pasją, ale bezskutecznie dążą irracjonaliści. Dążą, nie znając swojego potencjału i nie wiedząc, jak go realizować.

Znaki rozpoznawcze irracjonalistów:

• Posiadają cały arsenał różnych celów. Dążą do doskonałości w rozmaitych dziedzinach;
• Kiedy nie udaje się osiągnąć jednego celu, irracjonaliści przełączają się na drugi, w odróżnieniu od racjonalistów, którzy zmieniają nie cel, lecz sposób jego osiągnięcia;
• Wydajność pracy mocno zależy od ich nastroju. Jeśli irracjonalista ma zły humor, będzie on unikał zaplanowanej pracy, odkładając ją „na potem”;
• Monotonia ich uciska. Lubią wykonywać pracę w formie zabawy. Często szukają nowych sposobów na wykonanie jednej pracy;
• Są spontaniczni i nieprzewidywalni. W sytuacjach nieprzewidzianych działają szybko, elastycznie i efektywnie. Brak kontroli nad sytuacją nie przeszkadza im;
• Nie lubią wprowadzać porządku. Nie obchodzi ich, czy rzeczy leżą na swoim miejscu, czy nie. Termin ”artystyczny nieład” został wymyślony przez irracjonalistów;
• Zawsze ponoszą porażkę, starając się stosować się do zaleceń ogólnie uznanych systemów zarządzania czasem;
• Motywacja spada, kiedy przychodzi im przyswajać nowy materiał, czytając książkę w ściśle określonej kolejności. Często chcą iść dalej i przejść do bardziej interesujących rozdziałów;
• Irracjonalistom ciężko jest odpowiedzieć na takie pytanie jak: „Co zjesz na kolację?”, „Ile czasu będziesz w gościach?”, „ Ile czasu potrzebujesz na wykonanie tego zadania?”;
• Kiedy o czymś opowiadają, często robią dygresje, po czym wracają do głównego tematu i później znowu schodzą na inne tematy.

Irracjonaliści są podobni do kierowców samochodów, którzy w każdej chwili mogą zboczyć z trasy i pojechać inną drogą. Przykładowo, jeśli w oddali widzą korek, szybko zakręcają i omijają go. Kiedy nagle zadzwoni kuzyn z jakąś pilną sprawą, zawracają i jadą z powrotem. Szybko reagować na nieprzewidziane sytuacje dla maszynistów pociągów jest dużo trudniej niż dla kierowców samochodu. Za to częściej docierają do wyznaczonego punktu niż kierowcy stale zmieniający kierunek.

Irracjonaliści mają wielki potencjał. Irracjonaliści z sukcesami to rzadkość, ale jeśli się tacy zdarzą, to do głębi zadziwiają innych. To ludzie umiejący uczyć się kilku języków naraz, zarządzać trzema biznesami, zajmować się dwoma dyscyplinami sportu, poświęcać czas rodzinie, uczęszczać na kilka różnych seminariów, podróżować, zapoznawać nowych ludzi, jednego dnia bywać w różnorakich miejscach, zajmować się całkiem różnymi od siebie dziedzinami działalności itd. Są skuteczni w różnych dziedzinach i sprawiają wrażenie ludzi, którym udaje się robić sto rzeczy jednocześnie.

Tak więc, jeśli określacie się mianem irracjonalistów, to ucieszą was i zainspirują dalsze informacje. Kiedy irracjonaliści dowiadują się o spontanicznym planowaniu, podnoszą się na duchu, ponieważ ten system rezonuje z ich wewnętrzną naturą. Ale jeśli należycie do racjonalistów, nie rezygnujcie z dalszego czytania. Możliwe, że kiedyś wy pomożecie znajomemu irracjonaliście, który, zgrzytając zębami, zaszczepia w sobie planowanie.

„Zamieniamy słabe strony irracjonalisty w silny motor progresu”

Cóż, nadszedł czas dowiedzieć się o tajnej broni irracjonalistów. Dlaczego mówię ”tajna”? Ponieważ drogą logiki nie sposób jest ją znaleźć. Jest ona ukryta w tych aspektach osobowości, które w społeczeństwie przyjęło się nazywać słabościami i wadami. Paradoks polega na tym, że wszystkie wady, z którymi zażarcie walczą irracjonaliści, kryją w sobie ogromny potencjał, który jest w stanie przewrócić ich życie do góry nogami. Jeśli prawidłowo go wykorzystają – oczywiście że tak. Dlatego spróbujmy zrozumieć, co to za wady i jak je wykorzystać.

WADA NR 1: „Irracjonaliści nie kończą tego, co zaczynają i biorą się za coś innego”

Jak pamiętamy, w swoim arsenale irracjonaliści posiadają cały szereg najrozmaitszych celów. Jednocześnie chcą nauczyć się grać na gitarze, stworzyć własną stronę internetową, pisać książkę, występować na scenie, zagrać w filmie, zostać uczonym, latać po całym świecie, zająć się designem itd. Z tej długiej listy chęci wybierają jedną i inspirują się nią, przepełniając się entuzjazmem po brzegi. Po jakimś czasie przechodzą do działania i dążą do tego, by jak najszybciej osiągnąć rezultaty. Nowe zajęcie, jak powiew świeżego powietrza, napełnia ich życie sensem i wnosi różnorodność. Na początku wszystko idzie dobrze, ale wkrótce nieuchronnie pojawia się pierwsza trudność. Przezwyciężają ją, a następnie znów natrafiają na kolejne przeszkody.

I tak po krótkim czasie zajęcie zaczyna im się przejadać. Rozumieją, że sukces nie jest tak blisko, jak by chcieli. Rozumieją, że osiągnięcie rezultatów bazuje na długotrwałej i upartej pracy, która nie zakłada różnorodności. Nowe terytorium opanowane, zainteresowanie wyschło, a dalej trzeba po prostu orać. Wreszcie, kolejna trudność ostatecznie gasi entuzjazm. Irracjonaliści chwilowo przestają zajmować się osiąganiem celu, obiecując sobie, że koniecznie wrócą do tego później. Ale, co do zasady, owe „później” nie następuje, ponieważ znajdują sobie inne zajęcie i tracą dla niego głowę.

Pierwszy błąd irracjonalistów: dążą oni do jednego celu izolując się od innych celów. Przykładowo, ucząc się Adobe Photoshop, równocześnie chcą opanować program do tworzenia muzyki, ale tłumią w sobie tę chęć. Irracjonaliści myślą: „Nie mogę pozwolić sobie na uczenie się kilku programów jednocześnie. Najpierw opanuję jeden, a następnie przejdę do drugiego. W przeciwnym razie pogubię się i moja nauka będzie nieefektywna”.
Rozwiązanie problemu: każdego normalnego irracjonalistę to rozwiązanie zmusi do skakania z radości i zachwytu z niesamowitych możliwości, które tylko co zostały odkryte. Oto ono: POZWÓLCIE SOBIE OD RAZU DZIAŁAĆ W KILKU KIERUNKACH! Do diaska! Mili irracjonaliści, jesteście zwyczajnie stworzeni do tego! Nie zwracajcie uwagi na to, co mówią inni! Zignorujcie zasady rozsądku, które zmuszają was działać sukcesywnie i uporządkowanie: najpierw jedno, później drugie. Ta zasada nie jest dla was. Jesteście stworzeni do bycia wielozadaniowymi. I bądźcie tacy! Uczcie się jednocześnie angielskiego, hiszpańskiego i francuskiego. Jednocześnie twórzcie swoją stronę internetową i piszcie nową książkę. Jednocześnie uczcie się Photoshop, Cubase, 3D Max, Adobe Illustrator, Corel Draw, Sony Vegas, Affter Effects, Flash, Dreamweaver i programujcie w dziesięciu językach programowania od razu! Monotonia i jednozadaniowość was zabija, zrozumcie! Właśnie teraz pomyślcie i wymieńcie trzy albo cztery cele, które chcielibyście osiągnąć. A teraz powiedzcie sobie: „Mogę zająć się wszystkim od razu!” Wyobraziliście to sobie? I jak wam się podoba taka perspektywa?

WADA NR 2: „Monotonna praca zabija motywację”

Irracjonaliści rzeczywiście nie lubią monotonii. Właśnie dlatego są skłonni zrezygnować z obiecujących projektów, przerzucając się na coś bardziej interesującego. Jak pamiętacie, dla irracjonalistów naturalnym jest szukanie nowych sposobów w podejściu do pracy. Kieruje nimi dążenie do różnorodności, ponieważ różnorodność podtrzymuje zainteresowanie i jest źródłem ich motywacji. Pragnienie czegoś nowego mają w krwi. Problem tkwi jednak w tym, że w każdej pracy czasem pojawia się monotonia. I tu pies pogrzebany…

Drugi błąd irracjonalistów: w pogoni za rezultatem, całkowicie ignorują wrodzoną potrzebę nowych wrażeń. Tutaj działa podobny mechanizm: „Tak, teraz chcę zająć się czymś innym. Ale nie powinienem rozdrabniać się, jeśli chcę osiągnąć sukces. Powinienem dokończyć to, co zacząłem!” Taka decyzja wychodzi bokiem. Irracjonaliści zmuszają się do kontynuacji dzieła, kiedy czują, że ich zainteresowanie osłabło. Zamiast tego, by napełnić się nowymi wrażeniami, chwilowo przerzucając się na drugą dziedzinę, dalej działają, zabijając motywację.
Rozwiązanie problemu: różnorodność! To rozwiązanie dopełnia wezwanie do wielozadaniowości i odpowiada na pytanie: „Jak mogę osiągnąć od razu kilka celów?”. By uniknąć monotonii i doprowadzić sprawę do końca, spontanicznie przerzucają się z jednego rodzaju działalności na drugi kilka razy w ciągu dnia. Kilka godzin pograjcie na gitarze, po czym godzinę poświęćcie na czytanie książki o biznesie, potem zajmijcie się pracą dla klienta, a następnie pouczcie się angielskiego. Tydzień w takim rytmie i będziecie przyjemnie zaskoczeni rezultatami. Po dwóch godzinach powiecie: „To wszystko zrobiłam ja?” Po miesiącu będziecie oszołomieni! A po pół roku inni nie uwierzą, że coś takiego jest w ogóle możliwe.

WADA NR 3: „Wydajność zależna od nastroju”

Wydajność pracy irracjonalistów mocno zależy od nastroju. To fakt. Zmuście irracjonalistę, by z natchnieniem usilnie pracował, kiedy nie ma on nastroju. Wystawi wam za to pomnik za życia! Właśnie ta „wada” w pełni anuluje wszelkie próby życia zgodnie z grafikiem. Dzisiaj irracjonalista zaplanował, że jutro o 14 będzie robił prezentację dla kierownika. Ale jutro, niespodziewanie dla siebie, nagle zdaje sobie sprawę, że nie ma najmniejszej chęci zająć się tą pracą. Przewidzieć takiego obrotu sprawy zwyczajnie nie jest w stanie! Przyczyna tkwi w tym, że nastrój irracjonalistów zmienia się niespodziewanie. Nie mówię teraz o emocjonalnym stanie. Mam na myśli nastrój do różnych rodzajów działania. Teraz chcą robić jedno, po godzinie coś innego, po dwóch sami nie wiedzą, czego chcą. Właśnie dlatego wielkim błędem irracjonalistów jest planowanie rzeczy, które trzeba będzie zrobić jutro, pojutrze i po pojutrze. Nie wolno planować rzeczy A, B i C, a na środę D, E i F ponieważ nie wiecie czy będziecie mieć chęć zrobić A, B i C, a nie, przypuśćmy, tylko E i F. Tutaj wcześniej przewidzieć się nie da. Dlatego zwyczajnie przestańcie to robić. Raz na zawsze!

[via Iwan Pirog]

O tłumaczu
Anna Łuć: Studiuję filologię słowiańską i większość moich zainteresowań łączy się z tym kierunkiem, tj. kultura Rosji, folklor ukraiński, problemy społeczno-polityczne w Rosji i Ukrainie itp. Poza tym interesuję się turystyką zarówno tą pasywną (literatura podróżnicza), jak i aktywną. Interesują mnie kraje Europy Wschodniej, Kazachstan oraz kraje kaukaskie (szczególnie Gruzja), ale wyjątkowo też Hiszpania i Kuba.

  • Piotr

    bardzo dobry art. o mojej osobie. Z ciekawością go przeczytałem i chciałbym rozwinąć ten wątek irracjonalisty?? Choć jest faktem, że niektóre cechy mam racjonalisty :) Typ mieszany ??

    Kto poleci jakąś lekturę ??

  • Santiago Iks

    Super tekst. Przeczytałem go jednym tchem, bo znalazłem opis siebie. Od dłuższego czasu śledzę ten blog (mogę tak nazwać?) Chciałem dowiedzieć się o GTD i zastosować, ale nie mogłem się przystosować.

    Z tą nauką to jest dokładnie to! Mówię sobie, że pouczę się matmy, przeczytam coś i nagle natchnienie, że muszę zrobić coś z angielskiego, po prostu za godzinę, albo jutro nie będzie mi się chciało. Niestety kontynuacja matmy to horror, bo w głowie angielski… nie jestem 100% definicyjnym irracjonalistom, bo lubię gdy biurko jest czyste, wszystko poukładane i staram się podtrzymać ten stan. Fakt gdy działam w stanie flow to skupiam wszystko co potrzebne wokół i jakoś to leży. Jak kończę to szybko sprzątam i jestem zadowolony. Ostatnio coś była przerwa w postach? Dopiero teraz wpadła seria postów, ale dlugo przerwa była.

    Pozdrawiam serdecznie

    • pl_lh

      To prawda – mieliśmy dość długą przerwę, ale to jest wyjątek. Możesz zresztą zasubskrybować kanał RSS – wtedy niczego nie przegapisz! :)

      Serdeczne pozdrowienia od redakcji!

  • Klanowicz

    Dzięki, wielkie dzięki za podzielenie się tym wszystkim z nami. To naprawdę zmieniło moje podejście do życia. Mój współlokator jest w 100% racjonalistą i moje próby naśladowania jego kończyły się tylko i wyłącznie tym, że chodziłem cholernie zdenerwowany i miałem wszystkiego dość. Teraz już zrozumiałem co powinienem robić :)

  • To ja jestem chyba jakimś zmutowanym osobnikiem bo wiele cech mi się przeplata, jak żyć? :)

  • kathrine

    Ja ostatnio znalazłam idealny sposób na „planowanie” dla typu irracjonalisty. Po prostu gdy coś przychodzi mi do głowy w trakcie robienia jakiejś czynności (a mam milion pomysłów na minutę), to zapisuję w specjalnym zeszycie. Gdy przychodzi mi ochota to przechodzę do tej zapisanej wcześniej czynności. Bardzo polecam tą metodę, zwłaszcza, że potem można zerknąć z dumą na taką listę i zobaczyć, ile rzeczy się zrobiło. A jeżeli nie uda mi się zrealizować danej rzeczy konkretnego dnia, to nie zmuszam się do niej tylko przepisuję na następny dzień :).

    • Santiago Iks

      To ja miałem tak, że jak kupie zeszyt to zacznę coś robić. Kupiłem piękny zeszyt i trochę tam ponotowałem, takie słowa klucze i ew komentarze. Teraz problem, otwieram go, aby dopisać coś jeszcze, tylko 1 punkcik zrealizowałem w połowie, dwa inne skreśliłem bo zapomniałem co to w ogóle – od tego momentu daje komentarze obok.

  • Mateusz

    Genialny artykuł. idealny prezent na moje dzisiejsze urodziny ;)
    Czas zrobic w zyciu zmiany i jako irracjonalista przestac usilnie probowac wszystko planowac tak jak mowi to wiekszosc ksiazek o motywacji i skutecznym dzialaniu…
    Dzieki

    • pl_lh

      W takim razie wszystkiego najlepszego! ;)