Sekrety produktywności Chrisa Brogana

8
645
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter

Jakkolwiek to zabrzmi, na naszą produktywność wpływa tak wiele czynników, że zwykłe pytanie „jak zdążyć robić więcej mając mniej czasu” zamienia się w istną naukę.
Poznajcie się: Chris Brogan, wiodący ekspert ds. blogów i specjalista od marketingu. Mamy dziś poniedziałek, a ten facet zada za nas parę pytań, byśmy nie zmarnowali swoich szans i podkręcili produktywność na cały tydzień.

Sekrety produktywności Chrisa Brogana

Popatrzcie, czego wymaga mózg, by optymalnie funkcjonować:

  • Odpowiedni odpoczynek (Ile godzin spałem w nocy?)
  • Czysty umysł (Jak często sięgam po swój telefon, by sprawdzić nowe smsy, maile, aktualizacje z sieci społecznościowych?)
  • Porządne śniadanie (sami popatrzcie: Dlaczego śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia,
  • Zestaw konkretnych instrukcji do działania (Czy macie jakiś szablon do organizacji swojego życia, czyli poszczególnych miesięcy, tygodni, dni?)

Wkrótce po przebudzeniu (a siedząc do późna na Fejsie i blogach śpimy zaledwie parę godzin) chwytamy za telefon i zabieramy się za czytanie maili. Bład.

Później McDrive i kawa z rogalikiem (o ile pracujemy w biurze, bo w przypadku freelancerów może nie być nawet tego) i oto jesteśmy w pracy, gdzie znowu otwieramy skrzynkę mailową.

Jak doprowadzać do końca więcej spraw: przepis od Chrisa Brogana

Zaleca on, by przez 7 najbliższych dni (od wtorku do następnego poniedziałku) stosować poniższy rytuał. Nie ma tu jednak nic trudnego. Wzmocni natomiast naszą dyscyplinę oraz wzmocni naszą chęć do działania.

Składniki:

  • Żadnych seriali ani radia po 21,
  • Nie zaczynamy dnia od chwytania za telefon lub włączania wiadomości,
  • Notatnik po prawej od łóżka. Wpiszmy tam mądre rzeczy, które przyszły nam w nocy do głowy,
  • Gotowość do robienia tego przez 7 dni.

Sposób przygotowania:

  • O 9 rano pijemy szklankę mleka i małą przekąska (może to na przykład być garść orzechów);
  • Kładziemy się spać nie później niż o 22,
  • Nastawiamy alarm na godzinę 6 rano. Nie ma wylegiwania się w łóżku (tutaj macie poradę jak wstawać od razu po usłyszeniu budzika)!
  • Nie dotykamy telefonu, ani laptopa, ani tabletu, ani radia, ani pilota od telewizora;
  • Po przebudzeniu, oddychamy głęboko przez 5-10 minut;
  • Jemy lekkie śniadanie w ciągu 30 minut po przebudzeniu;
  • Jeżeli mamy czas, należy pójść na szybki 15-20-minutowy spacer lub poćwiczyć. Jeżeli masz przygotować dzieci do szkoły, ćwiczenia masz już zaliczone;
  • Zapisujemy 3 kluczowe zadania, które chcesz osiągnąć dzisiaj albo chociaż wymień projekty, którymi masz stawić czoła. Nie każde zadanie. Nie długa lista. Po prostu krótka lista rzeczy, z którymi musimy się w jakiś sposób zmierzyć;
  • Mamy 3 minuty (maksymalnie, ma się rozumieć) na znalezienie najpilniejszych pilności w skrzynce mailowej. Teraz należy ją zamknąć.
  • Co zrobimy teraz jest najmniej ważne, ponieważ reszta dnia należy do nas.

Nie tylko my się „bawimy” w afirmacje. Brogan też je stosuje:

Odpoczynek da mi szczególną siłę i dodatkową chęć do działania,
Pozostanie sam na sam i zmierzenie się z własnymi myślami rozpędza mój własny procesor,
Zamknięcie się choćby na chwilę na szalone decyzje i zachowania innych ludzi pomoże mi podejmować własne przemyślane decyzje,
Wiedząc co jest dla mnie naprawdę ważne jest przecież najlepszą instrukcją,
Oddychanie z kolei (albo medytacja) oraz ćwiczenia rozpędzą z kolei ciało.

Wskazówki Chrisa Brogana brzmią bardzo dobrze, dlatego można ich przestrzegać bez namysłu. Nam tylko wydaje się, że te dodatkowe godziny zamienią nas w mastera-multitaskera.

Tym razem nie powinno już być żadnych wymówek, by stosować się do tych prostych porad :)

[via]

  • Piotr B

    No nie… Przeczytałem to w poniedziałek o 20:57… :P

  • „Nam tylko wydaje się, że the dodatkowe godziny zamienią nas w mastera-multitaskera.”Właśnie, nie. Multitasking jest przereklamowany. Kończysz zadania na dany dzień i zabierasz się za projekt, który ja nazywam „w międzyczasie”.To dzięki niemu się rozwijam i dokształcam. Czasami nie ruszam go przez tydzień, a czasami udaje mi się coś w nim ruszyć codziennie. Wstając rano daję sobie dodatkowe godziny na pracę i własny rozwój.Nie powino się robić tak, że po zakończeniu założonych zadań bierzesz się za te, które są ustalone na dzień następny. To jest właśnie chwila na przeczytanie artykułu, który zapisałeś w zakładkach (albo innym Evernote). Wrócenie do lektury książki, której nie dokończyłeś, „bo tyle rzeczy na głowie” czy zwyczajnie spędzenie czasu z rodziną.Nie ładuj sobie dnia na full, bo nagle okaże się, że może. No i pamiętaj  zasadzie 60/40!

  • Richard Hade

    Artykuł nawet przyjemny, ale ostatnim zdaniem kotwiczycie niepowodzenie u czytającego i trochę demotywujecie przewidując od razu, że czytający będzie szukał wymówek. 

    • PerpetuaMobile

      Zmiana szablonu, NLPowcu :)