Rzucanie palenia: 3 kroki do wolności

1
540
Łatwy sposób na rzucenie palenia w 10 dni - Lifehacker

Powstało wiele poradników, książek, specyfików, tabletek, plasterków, kuracji, obrzędów magicznych i masa innych dziwnych rzeczy, które mają pomóc Ci przestać palić. Większość z nich nie działa, lub działa słabo. Za korzystanie z większości tych sposobów, musisz zapłacić. Możesz już o nich zapomnieć. Żeby rzucić, potrzebny jesteś tylko Ty sam i ten artykuł. Do dzieła!

Zanim zacznę wnikać w szczegóły rzucania, ważne jest, żebyś wziął każde słowo poważnie. Zaręczam, że każdy z tych kroków pomógł mi bardzo, a niektóre umacniały wiarę w moje siły. Palenie rzuciło wiele osób, możesz i Ty, po prostu jeszcze nie znasz odpowiedniej drogi, by tego dokonać.

Żeby zrobić cokolwiek, potrzebujesz trzech czynników. Nie zawsze wszystkie są potrzebne na raz, ale ich współdziałanie jest miażdżącą siłą, dzięki której zrobisz wszystko. Chodzi mi o ducha (czy też duszę, hart ducha, chi, czy jak chcesz to nazwać), umysłu (siły woli, pomysłu, wyobraźni) i ciała (siły sprawczej, bo nie wystarczy wyobrazić sobie toczący się kamień, ktoś musi go potoczyć).

Motywacja (Umysł)

Żeby rzucić, potrzebujesz silnej motywacji. Gadka o szkodliwości palenia, traceniu pieniędzy, smrodzie, czy zakazach, nie działa. Potrzebujesz czegoś mocnego, co znasz. Potrzebujesz czegoś, dla czego jesteś w stanie zrobić wszystko. Potrzebujesz czegoś, lub kogoś.

Rozejrzyj się, znajdź osoby, które nie palą w Twoim otoczeniu. Może to Twój partner/partnerka. Przyjaciel, wujek, osoba, którą darzysz sympatią, rodzice. Im silniejszymi uczuciami darzysz tą osobę, tym lepiej.

Przyrzeknij sobie, że rzucisz palenie dla tej właśnie osoby, wymień trzy powody i zapamiętaj. Jeśli zapiszesz to wszystko na kartce, efekt na pewno będzie lepszy, ale nie musisz tego robić, jeśli nie chcesz.

Teraz ta osoba będzie dla Ciebie motywacją, rzucisz dla niej (lub dla niego) wszystko, bo jest dla Ciebie kimś ważnym, kimś, dla kogo zrobienie czegokolwiek, wydaje się świetnym przeżyciem.

Jeśli nie znajdujesz odpowiedniej motywacji, mam dla Ciebie coś bardziej namacalnego.

Wyobraź sobie, że stoisz na krawędzi wieżowca, spoglądasz w dół. Tam czeka Cię długi lot, a następnie twarde lądowanie. Umrzesz, to jest pewne, z każdym papierosem, robiłeś mały krok właśnie w tą stronę. Ale nie bój się, za Tobą stoi osoba, która poda Ci rękę, jeśli tylko się odwrócisz i wyciągniesz swoją dłoń w jej kierunku. Tonący brzytwy się chwyta, więc wykonasz ten ruch prędzej, czy później.

Pójdźmy w inne miejsce. Nie czujesz tego, ale jesteś niewolnikiem. Osobą, która Cię więzi, jesteś Ty. Żeby wypić piwo, musisz zapalić. Żeby wypić piwo ze znajomymi, musisz ich opuścić, wyjść na zewnątrz lokalu i zapalić. Żeby zrobić cokolwiek, musisz zapalić. Musisz zapalić, bo się lepiej myśli, bo jesteś wkurzony, bo jesteś zmartwiony, bo świat Cię zmusza. Nieprawda! Ty sobie wmawiasz, że musisz. Wiedz, że potrzebujesz tego do życia jak mrówka imadła, ani to przenieść, ani użyć. Do tego, upokarzasz się i miotasz z papierosem w ustach – wiem o tym, bo sam tam byłem.

Wizja śmierci, wyzwala desperację – zrobisz wszystko, żeby się ratować. Choćby nie wiem co, przeżyjesz. I to jest dobre podejście, które zagwarantuje sukces. Kiedy już rzuciłem, moja dziewczyna zdziwiła się mocno, kiedy jej powiedziałem, że gdyby paliła i nie chciała rzucić ze mną, musiał bym ją zostawić. I tak bym zrobił, z żalem, ale z przekonaniem, że ratuję swoje życie. Co z resztą jest prawdą.

Mogę tak jeszcze długo, ale chyba dostatecznie dobrze przemówiłem do Twojej wyobraźni.

Walka z odruchem/przyzwyczajeniem (Ciało)

Jak to działa? Wyciągasz paczkę z kieszeni, z paczki wyciągasz papierosa i wkładasz go do ust. Teraz łapiesz za zapalniczkę i podpalasz, po czym robisz pierwszy wdech. Dym dostaje się do Twoich płuc, a organizm zostaje nagle pobudzony. Mózg dostaje potężną dawkę curków i czujesz lekki zawrót głowy. Wypuszczasz dym z płuc.

A tak serio, dzieje się o wiele więcej. Dorzućmy do tego obrazka miliardy ciał obcych w płucach (w końcu dym tytoniowy to nadal dym) i flegmę zbierającą się w gardle. Jak widzisz, organizm wcale nie jest uzależniony od dymu, a ta flegma jest dowodem na to, że się broni przed szkodliwym jego działaniem. Skoro więc nie potrzebujesz nikotyny, co pozostaje? Odruch i, jednak, przyjemny zawrót głowy, oraz lekkie oszołomienie. Obie rzeczy można zwalczyć prostym sposobem.

Na rynku jest wiele marek papierosów, a Ty palisz tylko jedną markę. Czemu? Bo po jakimś czasie wyrobił Ci się smak. Jeśli smak będzie się zmieniał, organizm przestanie samoczynnie go tolerować, nie będziesz czuł się z tym dobrze, a odruch sam zacznie zanikać.

Co proponuję? Po spaleniu paczki jednego rodzaju papierosów, zmień go na inny i nigdy nie wracaj do tego, który już paliłeś. Jeśli ciężko Ci spamiętać, jakie już paliłeś, zapisuj. Za każdym razem musi to być inna marka. Po kilku zmianach, zobaczysz różnicę. Wytrwaj.

Kiedy tylko poczujesz niechęć do palenia, przestań palić. Tak! To jest aż tak proste! Jednak nasze zadanie jeszcze nie jest skończone.

Podtrzymywanie decyzji (Duch/Dusza)

Opowiedz o tym, że rzuciłeś, wszystkim, którzy mają z tym cokolwiek wspólnego. Podziękuj im za motywację, inspirację, pomysł jak zacząć. Po prostu pochwal się i podziękuj. To wszystko.

Świadomość tego, że wszyscy wiedzą, będzie Cię trzymała z dala od palenia.

Opowiadaj o tym, jak rzuciłeś – może staniesz się motywacją dla kogoś innego.

Podsumowanie

Mam jeszcze dla Ciebie kilka sugestii, które mogą pomóc.

Zapalenie jednego, a nawet kilku papierosów to nie klęska, zapomnij o tym i rusz dalej do przodu.

Długość całego procesu rzucania zależy od osoby i od organizmu. Nie śpiesz się. Zrób to w swoim tempie – niektórym zajmie to dzień, a innym kilka miesięcy. Ważne, żeby ciągle próbować i ciągle odnawiać swoją motywację.

W rzucaniu może Ci pomóc dowolna aktywność fizyczna. Mi pomogło bieganie, ale Ty możesz wybrać cokolwiek, co lubisz. Poczujesz, jak słabe są Twoje płuca i serce – to dobra rzecz, ćwicz, a fajki same odejdą.

Nigdy nie patrz wstecz, patrz na dziś. Licząc dni bez papierosa, skupiasz się na złej rzeczy. Skup się na dniu dzisiejszym, to wszystko. Dni będą upływały same i ani się obejrzysz jak minie kilka miesięcy.

Zapomnij o specyfikach, plastrach, tabletkach, odtruciach i tak dalej – już masz to, czego potrzebujesz.

Papieros od czasu do czasu to nie grzech, pytanie, czy po rzuceniu, będziesz chciał jeszcze sobie czasem zapalić.

Powodzenia!

[stextbox id=”info” caption=”O autorze” bcolor=”a6d995″]

Grzegorz Adamowicz - LifehackerGrzegorz Adamowicz (@gstlt) – kreatywny, z masą (czasem nieodpowiednich) pomysłów. Szuka nowych, lepszych sposobów na życie, korzystając z mądrości tych, którym się udało. Uwielbia fantastykę i fantastykę naukową. Woli czyn, niż słowa, choć nie stroni od pisania. Zgłębia magię, która przejawia się w niezwykłych rzeczach, które są w stanie dokonać pozornie zwykli ludzie i która siedzi gdzieś w każdym z nas, o czym można poczytać na jego blogu.

[/stextbox]