Czytaj jedną książkę tygodniowo

3
1338
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter
Czytaj jedną książkę tygodniowo - Read a book a week Steve Pavlina

Analizując zwyczaje najbogatszych ludzi odkryjemy, że jednym z ich podstawowych nawyków jest regularne czytanie – robią to trzykrotnie częściej od ludzi biednych.

Steve Pavlina, mówca motywacyjny, założyciel firmy Dexterity Software tworzącej gry komputerowe, zauważa, że jeśli zaczniemy czytać (średnio) jedną książkę tygodniowo, to da nam jakieś 50 książek w ciągu roku.
Brian Tracy wyjaśnia, że ten nawyk w ciągu 7 lat zrobi z Ciebie międzynarodowego eksperta w wybranej dziedzinie.

Wyobraź sobie, że pracujesz jako sprzedawca. Jeśli przeczytasz w tym roku 50 książek na ten temat, to czy będzie to miało wpływ na twoją sprzedaż? Bez wątpienia.

(Zdjęcie)

Dalej zamieszczamy tłumaczenie posta Steva Pavliny.

Zdecydowałem się wtedy przyjąć ten zwyczaj i teraz, po dwunastu latach, naprawdę udało mi się przez ten czas przeczytać około 600 książek. Znaczna ich część dotyczyła rozwoju osobistego. Myślę, że to całkiem spora liczba.

Książki poruszały takie tematy jak: zdrowie, żywienie, gimnastyka, dietetyka, odchudzanie, leczenie, ćwiczenia siłowe, sztuki walki, biografie, duchowość, samodyscyplina, zarządzanie czasem, zwalczenie nawyku odkładania spraw na później, związki, marketing, sprzedaż, zarządzanie, biznes, prowadzenie własnego biznesu, finanse, inteligencja emocjonalna, programowanie neurolingwistyczne, odwaga, pewność siebie, poczucie własnej wartości, sukces, osiągnięcia, odporność emocjonalna, ustalanie celów, planowanie, realizacja planów, inwestowanie, ustalanie priorytetów, generowanie przychodów, pisanie, mówienie, umiejętność zachowania się w towarzystwie, budowanie stosunków międzyludzkich, filozofia, perswazja, motywacja, humor, kierownictwo, skuteczność, wydajność, długowieczność, organizowanie, rozwój, wkład osobisty, miłość, optymizm, pokój wewnętrzny, relaks, medytacja, czystość umysłu, świadomość, wizualizacja, świadome śnienie, pamięć, perfekcja, pasja, negocjacje, zwycięstwo, honor, wiedza, organizacja, kreatywność, oraz zen.

Przeczytałem też sporo powieści i książek technicznych.
Moim celem nie jest zaimponowanie ci, ale pokazanie, co kryje się za przyjęciem tego nawyku. Kiedy ktoś proponuje nowy zwyczaj, to uważam za ważne jest wiedzieć, gdzie mnie on zaprowadzi, jeśli będę go praktykował przez rok, pięć, czy dziesięć lat. To, czym mogę się podzielić, to płynące z tego nawyku korzyści. Oczywiście, jeśli skłaniasz się ku jego podjęciu.
Dokąd to prowadzi? Byłem przekonany, że zaprowadzi mnie to do zdobycia sporej wiedzy z dziedziny rozwoju osobistego. Tak było, ale zwiększyło to też moją ignorancję.

Wyobraź sobie, że okrąg to twoja wiedza z jakiejkolwiek dziedziny. W środku tego okręgu znajduje się wszystko, co wiesz. Na zewnątrz jest to, czego nie wiesz. Krawędź okręgu to twoja świadomość tego, czego nie wiesz. W miarę jak okrąg się rozrasta, powiększa się też jego powierzchnia. To samo dzieje się z obwodem. Tak więc, im więcej się nauczysz, tym bardziej stajesz się świadomy tego, ile jeszcze pozostało do nauczenia.

Jednak ma to też swoją korzyść.
W miarę jak zewnętrzny okrąg ciągle się powiększa, a ty zaczynasz lepiej rozumieć, czego jeszcze nie wiesz, możesz stać się bardziej wybiórczy, jeśli chodzi o planowanie czego nauczyć się w następnej kolejności. Twoja świadomość wzrasta. Możesz użyć tego, czego nauczyłeś się wewnątrz okręgu do określenia, gdzie według ciebie na jego krawędzi znajduje się wiedza najbardziej godna twojej uwagi. To rodzaj nauki o tym jak się uczyć.

Dla mnie jedno pojęcie okazało się naprawdę istotne. Dotyczy ono tego, jak współzależne są te wszystkie obszary rozwoju osobistego. Często problem, który wydaje się nam, że mamy, okazuje się nie być faktycznym problemem wymagającym rozwiązania. Na przykład, możesz cierpieć na brak motywacji, ale czytanie na temat motywacji i próby umotywowania się mogą zaprowadzić cię donikąd. Prawdę mówiąc, może cię to jeszcze bardziej zdemotywować. Prawdziwym problem może okazać się kiepski szef albo brak ćwiczeń. Mogą to też być niewystarczające relacje społeczne prowadzące do łagodnej formy depresji. Albo może utknąłeś w złym środowisku, które wzmacnia złe zachowania. Może to być też brak jasności co do twoich celów. Bądź wszystko to po trochę.

Zwykle oczywista przyczyna problemu okazuje się NIE być jego prawdziwym źródłem. Dla przykładu zła dieta i brak ćwiczeń zwykle nie jest rzeczywistą przyczyną nadwagi. Często są to tylko dodatkowe objawy problemu, który znajduje się znacznie głębiej. Możesz czytać książki na temat diety i ćwiczeń, po czym wychodzisz na zewnątrz i nie stosujesz się do przeczytanych zasad.
Coś głębszego powstrzymuje cię przed postępowaniem zgodnie z twoją wiedzą – to wskazuje na prawdziwy problem wymagający rozwiązania. Dlatego też nabrałem do tego bardziej holistycznego podejścia.

Warto też przeczytać:

Wiedza i nowe horyzonty, które zyskujesz dzięki czytaniu książek, nie są główną korzyścią. Doświadczenie nauczyło mnie, że prawdziwa korzyść nie przychodzi z tego, co czytasz, ale z samego nawyku czytania. Kiedy każdego tygodnia czytasz nową książkę, to w ten sposób trenujesz swój umysł poprzez ciągłe przyswajanie nowej wiedzy. Twoje myślenie pozostaje świeże i bystre. Twój mózg wciąż produkuje nowe pomysły i szuka nowych kierunków, którymi może podążać. Każdego dnia karmisz się coraz to nowymi pomysłami, które twój mózg musi w jakiś sposób połączyć z wiedzą, którą już posiadasz. Częste czytanie pobudza twój układ nerwowy, nawet w czasie kiedy nic nie czytasz.

To dlatego czuję się bezradny, kiedy ludzie proszą mnie o polecenie jakiejś książki, która rozwiąże ich problem. Po pierwsze, nie wiem czy problem, o którym mówią, jest tym problemem, który wymaga rozwiązania. Zwłaszcza gdy nie znam kogoś dobrze. Po drugie, nie chodzi o przeczytanie jednej książki, ale o nawyk codziennego czytania. Kiedy przyzwyczajasz swój mózg do ciągle nowej aktywności umysłowej, twoje myślenie niesamowicie się poprawia, nawet kiedy aktualnie nie czytasz.

Powiedzenie „albo użyjesz, albo stracisz” jest bardzo prawdziwe. Łatwo jest rozpoznać osoby, które dużo czytają, ponieważ za każdym razem, kiedy z nimi rozmawiasz, mają mnóstwo świeżych pomysłów i anegdot, którymi się dzielą. Ciągle próbują spojrzeć z innej perspektywy, korzystają z nowych sposobów myślenia. Kiedy z nimi rozmawiasz to wiesz, że tam na górze sporo się dzieje. Z drugiej strony, kiedy rozmawiasz z ludźmi, którzy przez rok nie przeczytali żadnej nowej książki, okazuje się, że ich myśli są bardziej banalne. Miesiąc później ci ludzie dalej mówią te same rzeczy, albo narzekają na te same problemy. Utknęli w myślowej rutynie. Za wiele się nie rozwinęli, czy to wewnętrznie czy zewnętrznie.

Czytanie w znacznym stopniu przypomina ćwiczenia fizyczne. Czytanie to trening dla mózgu. Raczej nie powiedziałbyś: „Doradź mi, jaki trening mogę wykonać w sobotę, żeby osiągnąć dobrą formę”. To tak samo głupie, jak mówienie: „Doradź mi, jaką książkę mogę przeczytać, żeby pozbyć się nawyku odkładania spraw na później”. Tak, jak wzmacnianie twojego ciała wymaga REGULARNYCH ćwiczeń, tak wzmacnianie twojego mózgu wymaga nawyku czytania. Tak, jak brak ćwiczeń spowoduje zanik twoich mięśni, tak brak ciągle świeżych ćwiczeń umysłowych spowoduje zanik twojego mózgu.

To jednak dobre wieści, ponieważ oznaczają, że nie musisz trzymać się tego nawyku przez dekadę albo i dłużej, żeby zyskać największą korzyść, jaką są codzienne ćwiczenia umysłowe. Po kilku tygodniach codziennego czytania zaczniesz zauważać ogromne rezultaty. Dodatkowym efektem ubocznym jest to, że znacząco poprawi się twoje poczucie własnej wartości, zwłaszcza jeśli czytasz sporo inspirujących książek. Codzienne porcja pozytywnych pomysłów służy przeciwdziałaniu negatywnym wpływom.

Czytanie jednej książki tygodniowo jest niesamowicie wartościowym nawykiem. Dodatkowo przyjemnym. Wszystko, co musisz zrobić to przeznaczyć 30-60 minut dziennie na czytanie, usiąść i czytać. Najlepsze jest to, że możesz ten nawyk połączyć z ćwiczeniami fizycznymi. Dzisiejszego ranka wstałem o 5 i pojeździłem 20 minut na rowerku stacjonarnym, jednocześnie czytając. Później zastanowiłem się nad pomysłami, których się nauczyłem, robiąc trochę ćwiczeń z ciężarami. Wieczorem pójdę na 6 kilometrowy spacer i będę słuchał godzinnego nagrania audio które kupiłem, a potem prawdopodobnie poczytam przez kolejne 20 minut, zanim pójdę spać. To daje 110 minut przyswajania nowych pomysłów, z czego 80 opiera się na multizadaniowości.
Z takim porządkiem dnia zawsze mam masę pomysłów na nowe wpisy na blogu, artykuły, przemowy, porady, a nawet konwersacje. Mogę utrzymać interesujący przepływ informacji wydostający się na zewnątrz, ponieważ taki sam wpływa do wewnątrz. Każdego tygodnia wyznaczam sobie nowe kierunki, ponieważ mój mózg dopasowuje nową wiedzą do już istniejącej.

Wszystko powyżej ma zastosowanie oczywiście nie tylko do czytania, ale do ogólnej praktyki zdobywania nowych informacji, wliczając w to: seminaria, nagrania audio, sensowne rozmowy, kursy itd. Czytanie artykułów w internecie albo wpisów na blogu także może być pomocne, pod warunkiem, że uczysz się nowych rzeczy, które stanowią dla ciebie wyzwanie, i które sprawiają, że myślisz. Jeśli zapomnisz, o czym był tekst zaraz po skończeniu czytania, to nie będzie on miał dla ciebie wielkiej wartości.

Czytaj jedną książkę tygodniowo. Rób tak przez 10 lat. Pokochasz rezultaty.

  • T

    @Lifehacker, dobrze, że wróciliście z pisaniem :)

  • malcolm9867

    Przeczytane w innym miejscu: Osiągnięcia to talent plus przygotowanie. Jednak im bardziej psychologowie analizują kariery osób utalentowanych, tym mniejszą rolę wydają się odgrywać wrodzone zdolności. „Aby osiągnąć poziom biegłości odpowiadający klasie światowej w dowolnej dziedzinie, należy zaliczyć 10 tys. godzin ćwiczeń” (zasada 10000 godzin).

    I jeszcze jedno – Malcolm Gladwell w swojej książce „Outliers” wysnuł tezę, iż 10000 godzin treningu zapewni biegłość w danej dziedzinie. Zasada 10000 h? To nie jest oczywiście sztywna liczba, chodzi raczej o symbolikę długiego okresu. Gladwell zbadał zależność między sukcesem a czynnikami poza osobowościowymi i wykazał, iż najlepsze wyniki są wypadkową ciężkiej pracy, odpowiedniego środowiska i odrobiny szczęścia. Każdy chyba marzy, aby dzięki swojemu uporowi i wytężonym wysiłkom osiągnąć sukces – spełnić osobisty, amerykański sen.