Productivity pr0n – zniewalająca wydajność porno

4
892
Productivity pr0n - zniewalająca wydajność porno - Lifehacker Polska

Istnieje szczególny rodzaj uzależnienia – productivity porn. Urocza nazwa, ciekawy temat. W sam raz na sobotni wieczór.

Marc Andreessen to ciekawa postać – amerykański przedsiębiorca, współtwórca przeglądarek Mosaic i Netscape Navigator. Wiemy, co się stało z Netscape, jednak Andreessen nie miał czasu na popadanie w depresję.
Jest inwestorem Digg, Netvibes, Twittera, a do tego należy do rady zarządzającej Facebooka oraz eBay.

Swego czasu Andreessen napisał artykuł na temat tzw. productivity porn, ale później z niezrozumiałych powodów go wykasował.
Odnaleźliśmy jednak w archiwum Posterous kopię i przedstawiamy najciekawsze jej punkty.
I skracamy o jakąś połowę, bo było sporo wody, za którą nie przepadamy ;)

Productivity porn, nazywane przez samych „nałogowców” productivity pr0n to wszelkiego rodzaju techniki mające na celu zwiększenie własnej wydajności albo doprowadzanie spraw do końca (GTD).

Andreessen, jak przystało na człowieka sukcesu, dużo czyta. Merlin Mann, Danny O’Brien, Gina Trapani, David Allen, Tim Ferriss…

Otwierał ich książki i podobało mu się to, co pisali, jednak z czasem wymyślił coś swojego.
System Marka Andreessena stanowi kompilację różnych metod – niektóre z nich mogą okazać się szokujące dla zwolenników Getting Things Done czy nawet SuperFocusa.

 

Productivity pr0n - zniewalająca wydajność porno - Lifehacker Polska

Zapomnij o harmonogramie

Już samo stosowanie tego punktu znacznie zwiększy Twoją wydajność.
Mówiąc o ignorowaniu grafiku, mam na myśli rezygnację z planowania uczestnictwa w spotkaniach.

Dzięki temu możesz pracować nad tym, co jest dla Ciebie najważniejsze!

Jeżeli ktoś napisze na GG „Spotkajmy się we wtorek o 15”, powiedz: „Nie uznaję harmonogramu. Jednak zadzwoń we wtorek o 14:45. Jeżeli będę wolna, spotkamy się”.

(Zdjęcie: staceyli_dotcom)

Jeżeli zaś to jest naprawdę ważne, możesz powiedzieć: „Wiesz co – spotkajmy się już teraz”.

Ten system nie zadziała, jeżeli jesteś dyrektorem wykonawczym albo pracujesz w zorganizowanym zespole.
Ale w przypadku, gdy możesz sobie na to pozwolić, zapewnia niewiarygodną wydajność, której Ci nie da żadna inna taktyka.

Tę zasadę stosuje np. Arnold Schwarzenegger.

Stosuj tylko 3 listy: „Do zrobienia”, „Do sprawdzenia” i „Na później”

Do zrobienia – to, co koniecznie musisz zrobić. Wszystkie długi i zobowiązania na (1) dziś, (2) ten tydzień, (3) przyszły miesiąc.

Do sprawdzenia – to, co obserwujesz; odpowiedzi, których oczekujesz; tematy, do których masz wrócić.

Na później – cała reszta. Być może zajmiesz się tym, o ile będziesz miał czas.

Sprawy i antysprawy na dziś

Co wieczór przed pójściem do łóżka przygotuj małą kartkę 3×5 cala (przyp. LH – 1 cal = 2,54 cm) i wpisz na nią 3-5 rzeczy, które masz zrobić jutro.

Zanim położę się spać, otwieram swoją listę „do zrobienia” (tworzę ją w Microsoft Word w trybie outline mode) i wybieram 3-5 rzeczy.
Następnego dnia robię wszystko co w mojej mocy, aby wykonać je wszystkie. Ci co „siedzą” w productivity porno są zgodni – to działa!

Kiedy ta zasada już wejdzie Ci w krew, zauważysz, jak często miewasz dni, gdy nie dajesz rady wykonać 3-5 spraw. I wtedy wypiszesz na odwrocie antysprawy.

To nie jest prawdziwa lista. Zrobiłeś coś pożytecznego w ciągu dnia? Wpisz na antylistę.
Spójrz na nią wieczorem, zdaj sobie sprawę z tego, że ten dzień nie był stracony, a następnie… wyrzuć kartkę do kosza.

Do czego służy antylista? Gdy wracam po ciężkim dniu do domu, pamiętam tylko telefony, zabieganych kolegów, setki emaili. Tyle się działo, ale chyba niewiele zrobiłem.
Kartka zada kłam ostatniemu stwierdzeniu i z pewnością Cię uspokoi.

Prokrakstynacja zorganizowana

Ten termin wymyślił John Perry – profesor filozofii na Uniwersytecie Stanforda. Opisał to w artykule Structured Procrastination.

Główna myśl – nie ma sensu walczyć z czymś, co… chcesz zignorować. Na odwrót – zrób to! Właśnie po to, by przygotować teren pod inne sprawy.
John Perry mówi: „Lista spraw, którą trzymamy w głowie, jest posegregowana wg pewnej hierarchii. Sprawy najważniejsze znajdują się na górze, jednak jest mnóstwo mniejszych spraw.
Zabierzmy się za nie i będziemy usprawiedliwieni”.

Niekompetencja strategiczna

Jak sprawić, aby nikt Cię nie prosił o wykonanie jakiegoś zadania?
Najlepszy sposób – nawalić, gdy Cię o to poproszą po raz pierwszy.
Albo powiedz, że na pewno „nie popiszesz się” i spójrz tej osobie w oczy – jest szansa, że da Ci spokój.

Zauważ tylko, że w sprawach ważniejszych musisz być świetny.

Sprawdzanie emaili tylko 2 razy dziennie

Np. z rana i pod koniec dnia roboczego. I za każdym razem wylogowywać się ze skrzynki i wyłączać przypomnienia o nowej poczcie.
Można mieć włączone specjalne konto, adres którego zna tylko Twoja połówka i krewni.

Czyszczenie skrzynki mailowej

Folder Poczta przychodząca ma być pusty.
Po wejściu do skrzynki odpowiadaj od razu na email albo przenoś go do innego folderu.
Wszystko co masz do zrobienia, przenoś do folderu Działanie (Action).

Oprócz Action miej 3 inne foldery: Oczekujące (ktoś coś obiecuje, więc trzymasz email jako potwierdzenie), Przeczytać ponownie oraz Piwnica.
Przeglądaj od czasu do czasu foldery Oczekujące, Do ponownego przeczytania i przenoś większość emaili do Piwnicy.

Nie odbieraj telefonów

Niech pogadają z pocztą głosową.
Możesz mieć 2 telefony – jeden dla członków rodziny, bliskich przyjaciół, szefa oraz współpracowników, drugi (wyłączony) – dla reszty.

Załóż słuchawki

Z niewiadomych powodów ciężej jest podejść do gościa w słuchawkach.
Połowa petentów widząc słuchawki przy okazji sobie przypomni, że tak naprawdę nie ma o czym z Tobą gadać.

Jedz śniadania

Nie będę Ci mówił jak ważne jest wczesne wstawanie. Sam jestem sową (99% czasu) i trochę skowronkiem (1%, ale pracuję nad tym, aby tę wartość zwiększyć do 2% J).
Natomiast ważne jest śniadanie, zjedzone na siedząco i na spokojnie:

  • najesz się,
  • dostarczysz organizmowi energii,
  • zapobiegniesz tyciu (bo ci co nie jedzą śniadań opychają się w południe).

Poza tym

  • przemyślisz czekające Cię dziś sprawy.

Warto jest zatem przeznaczyć na śniadanie 45 minut.

Rób to, z czym zgadza się nie tylko Twoje ciało, ale również serce

Prawdziwy kwiatek od profesora Roberta Evansa, nieprawdaż?

Siedzisz nad nowym projektem, a za oknem fajny event.
Głowa jest na „tak”, serce na „nie”, z otwartej buzi słuchać „tak”.

Jeżeli zrezygnujesz, będziesz smutny i agresywny w stosunku do otoczenia.
Dlatego należy odróżniać „tak” w głowie od „tak” w sercu.

Zamiast tego odpowiedz sobie na pytanie – czy to mnie podnieca?
Jeżeli tak i czujesz kłucie w sercu – zrób to. Ale gdy serce mówi „nie” a głowa „tak” – zrezygnuj z tego pomysłu.

Rób to, co lubisz

Zauważyliście, że większość opisanych punktów dotyczy tego, jak pozostać maksymalnie wolnym i zaspokajać swoje potrzeby i pragnienia?

Jeżeli nie zajmujesz się tym, co ewidentnie kochasz przez większość czasu i masz przynajmniej odrobinę wolności – nadeszła pora, by coś z tym zrobić.
I Marc Andreessen ma na myśli sprawy, które lubisz robić w praktyce, a nie w teorii.