Półmaraton z 15-kilogramowym plecakiem? Do wykonania dla zwykłych ludzi!

0
720
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter

Opisywałem ostatnio sposoby na przebiegnięcie półmaratonu. Artykuł powstał bezpośrednio przed tym, jak miałem wziąć udział w półmaratonie w Ołomuńcu w Czechach.

Muszę przyznać, że byłem nieco zdenerwowany i nawet niepewny tego, czy uda mi się dotrzeć do finiszu w jednym kawałku. Jeśli jednak ktoś mnie spyta, czy było warto pojechać i wziąć udział w takim wydarzeniu, odpowiedział bym, że tak. Nawet bardzo.

Aktualnie ważę 95 kg przy wzroście 1,80 m. Bardzo łatwo policzyć, że jestem na granicy otyłości. Mimo, że tego się nie czuje, tak właśnie jest.

Wyobraź sobie jakby to było, biegać z 15-kilogramowym plecakiem. Niezbyt ciekawa perspektywa, prawda?

Nie dalej jak miesiąc temu, przebiegłem półmaraton. Z kiepskim czasem, ale walczyłem nie z czasem, a z grawitacją i z sobą. Walczyłem i wygrałem. Czy jestem z siebie dumny? Oczywiście! Chociaż niektórzy próbowali to we mnie zabić.

(Zdjęcie: marine_corps)

Kilka lat wstecz dokonałem tego samego, ważąc co najmniej kilka kilogramów więcej.  Wniosek? Możesz przebiec 21 km tak samo jak ja, ba, nawet lepiej niż ja, ale nie chcesz tego zaakceptować.

Kiedy już się przełamiesz i spróbujesz, okaże się, że to wcale nie jest takie trudne i całkiem realne do wykonania.

Prawda jest taka, że przebiec dystans półmaratonu samemu jest ciężko. Ale na zorganizowanej imprezie nie jesteś sam! Są inni uczestnicy i cała masa ludzi, którzy dopingują i to – wierz mi na słowo – bardzo mocno pomaga.

Na temat strategii pokonania takiego dystansu, pisałem już wcześniej na łamach Lifehacker Polska, nie ma sensu więc powtarzać tego, co już zostało napisane.

Jeśli nadal nie wierzysz, że przebiegniesz półmaraton, zgłoś się na jakiś jako uczestnik i pokaż sobie, że potrafisz pokonać samego siebie. Bo potrafisz!

Będzie ciężko, będą chwile zwątpienia, nogi na chwilę odmówią posłuszeństwa, ten mały pagórek wyda się nie do pokonania, ale to wszystko to tylko drobne przeszkody, które każdy potrafi pokonać.

Jeśli nie biegnąc, to truchtem. Jeśli nie truchtem, to idąc. Byle się nie zatrzymywać i przeć naprzód.

Jeśli nie lubisz biegać, albo z innych powodów nie chcesz się tego podjąć, nie ma problemu – wybierz inny dowolny sport, sprawdź ile możesz w nim osiągnąć i pomnóż razy dwa. Dokładnie tym jest pokonanie półmaratonu dla człowieka, który nie ćwiczy regularnie. Ale to nadal jest do wykonania, starczy uwierzyć w siebie.

Do dzieła! :-)

[stextbox id=”info” caption=”O autorze” bcolor=”a6d995″]

Grzegorz Adamowicz - LifehackerGrzegorz Adamowicz (@gstlt) – kreatywny, z masą (czasem nieodpowiednich) pomysłów. Szuka nowych, lepszych sposobów na życie, korzystając z mądrości tych, którym się udało. Uwielbia fantastykę i fantastykę naukową. Woli czyn, niż słowa, choć nie stroni od pisania. Zgłębia magię, która przejawia się w niezwykłych rzeczach, które są w stanie dokonać pozornie zwykli ludzie i która siedzi gdzieś w każdym z nas, o czym można poczytać na jego blogu.

[/stextbox]