Nowa pamięć w 30 minut dziennie

0
4254
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter
Nowa pamięć w 30 minut dziennie

Mamy spieprzone poczucie czasu. Liczymy godziny, ale lekceważymy to, w jaki sposób są rozplanowane. To jak intensywne zakuwanie przed egzaminem, co w żaden sposób nie pomaga nam się rozwinąć.

Jeśli jesteś taki jak ja, z pewnością nieraz byłeś podekscytowany na myśl o nauce czegoś nowego, robiłeś to przez dzień czy dwa bez przerwy, by w końcu się tym zmęczyć i skupić się na czymś innym. Kiedy chcemy osiągnąć mistrzostwo w danej dziedzinie, poświęcanie temu niewyobrażalnej liczby godzin prawdopodobnie doprowadzi do wypalenia. Nie chodzisz na siłownię, oczekując, że zyskasz 10 kg mięśni w ciągu jednego długiego dnia ćwiczeń. Zamiast tego chodzisz na kilka krótszych treningów tygodniowo, rozplanowanych na miesiące.

Nasze ciało potrzebuje czasu, żeby się zregenerować; mięśnie, żeby się rozwinąć. To samo tyczy się mięśnia w czaszce. Kiedy staramy się nabyć nową umiejętność, nieważne jak dużo robimy, tylko jak często.

(Zdjęcie: See-ming Lee/Flickr)

Powiedzmy, że starasz się zapamiętać całą listę nowych słówek.

Zapamiętywanie nowych słówek

Prawdopodobnie wybierzesz jedną z dwóch znanych strategii.

1). Pierwsza z nich polega na rozłożeniu nauki w czasie.
2). Druga, czyli ciągłe powtarzanie materiału w krótkim okresie (np. kucie na pamięć), pomaga zachować słowa w pamięci krótkotrwałej i jest bardziej efektywna, jeśli masz egzamin następnego dnia – tak jak ćwiczenia zaraz przed wyjściem na plażę zapewnią widoczną, choć tylko tymczasową różnicę.
W psychologii nazywa się to efektem przerwy i wyjaśnia, dlaczego zdaje nam się, że nie pamiętamy niczego, czego nauczyliśmy się na studiach. Choć pewnie alkohol też miał z tym coś wspólnego.
3). Trzecie, dość interesujące podejście, zostało opracowane przez Paula Pimsleura. Pimsleur poświęcił życie na zrozumienie i ulepszenie procesu nauki języka. Zauważył, że kiedy uczysz się nowego słowa po raz pierwszy, zapominasz je niemal natychmiastowo. Jeśli powtórzyłeś je zanim zdążyłeś o nim zapomnieć, każda kolejna powtórka znacznie zwiększa szansę zapamiętania.

Nasza nowa pamięć w 30 minut dziennie

Innymi słowy, jeśli na początku mógłbyś zapamiętać słowo przez 5 sekund, to powtórzenie go zaraz po tych pięciu sekundach zwiększyłoby czas przechowywania do 25 sekund, później do 2 minut, 10, itd. W tym tempie dziesiąta powtórka miałaby miejsce dopiero po czterech miesiącach od pierwszej.
Oczywiście plan ten zależy od różnych czynników, takich jak poziom trudności słowa i środowisko, z jakiego wywodzi się osoba ucząca się, ale nawet choćby zarys planu nauki byłby nieoceniony dla nauczycieli, ponieważ dzięki niemu wiedzieliby, kiedy mają powtórzyć stary materiał – by uczniowie zapamiętali jak najwięcej przy jak najmniejszej liczbie powtórzeń. Niech ci się jednak nie wydaje, że w ten sposób unikniesz codziennej pracy, celem jest bowiem sprawienie, żeby powtarzanie było na tyle łatwe, żebyś mógł wprowadzać nowy materiał każdego dnia. Chodzi o to, żeby się zainteresować i cieszyć tym, czego się uczysz.

Pimsleur udowodnił, że pamięć nie jest liniowa i nawet, jeśli poświęcisz tyle samo czasu na uczenie się, co zawsze, czas spędzony w przerwach od nauki wpływa na to, jak twój mózg wykorzystuje informacje. Uczenie się zachodzi pomiędzy okresami pracy.

Codzienna praktyka

Kiedy programista komputerowy Brad Isaac zapytał Jerry’ego Seinfelda – komika, który wtedy jeszcze jeździł w trasy – w czym tkwi jego sekret, ten poradził Isaacowi, żeby zaopatrzył się w kalendarz ścienny, który ma cały rok rozpisany na jednej stronie. Dla Seinfielda, praca nad tym, by być lepszym komikiem, oznaczała pisanie każdego dnia, dlatego kiedy tylko pracował, stawiał czerwony krzyżyk obok danego dnia w kalendarzu. Wkrótce powstał cały łańcuch krzyżyków i utrzymanie tego łańcucha stało się jego motywacją. Metoda łańcucha Jerry’ego Seinfelda.

Są chwile, gdy nasz wewnętrzny opór nie pozwala nam zacząć i zapominamy o tym, jak przyjemne może być samo robienie czegoś. Kiedy w końcu zacząłeś i zaangażowałeś się w pracę, zaczynasz myśleć „hej, w sumie to mi się podoba”. W kalendarzu Seinfelda uwielbiam to, że pozwala ukierunkować nasz upór w ten sposób, byśmy zamiast wykręcać się od zaczęcia czegoś nowego chcieli utrzymać się w ciągu.
Tak się dobrze składa, że w Internecie jest mnóstwo ludzi, którzy chcą być produktywni przez pomaganie innym w staniu się bardziej produktywnymi. Właścicielom iPhone’ów polecam aplikację Streaks. W innym wypadku warto zerknąć na szablony PDF Chrisa Vertoghena, które będziesz mógł wydrukować:

Warto wybrać jeden długoterminowy cel i poświecić się mu już teraz. Podejmij świadomą decyzję, żeby aktywnie dążyć do osiągnięcia czegoś, o czym kiedyś mówiłeś „Chcę…” albo „Powinienem…”, jak np. pisanie czy mówienie w obcym języku, czy nawet nauczenie się w końcu CSS-ów (wiesz, kim jesteś).

Osiągniesz ten cel poprzez ograniczenie czasu, który mu poświęcasz, do nie więcej niż 30 minut dziennie. Nauczysz się więcej, jeśli będziesz pracował z pamięcią długotrwałą, a nie przeciw niej. Jeśli nie uda ci się znaleźć 30 minut dziennie, ogranicz je do 15. Wyznacz sobie tyle czasu, żeby niedotrzymanie tego postanowienia każdego dnia było szalenie trudne do zrobienia. Powtarzaj to ciągle, a przekonasz się, jak wiele jesteś w stanie osiągnąć.

Przeczytaj Artykuł Pimsleura w czasopiśmie Modern Language Journal (1967).