Czy popełniacie te najczęstsze błędy GTD? Część 1

5
1105
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter
Czy popełniacie te najczęstsze błędy GTD - Część 1

Getting Things Done albo GTD to metodologia autorstwa Davida Allena, która ma wielu zwolenników, choć również niemało krytyków. Kierujemy się na Lifehackerze przede wszystkim zasadą przydatności, stąd opisywaliśmy również „mutacje” GTD (np. SuperFocusa) i inne systemy. I niech każdy, kto ma głowę na karku, wybierze dla siebie to co uzna za najlepsze.

Zajmijmy się błędami, które są popełniane przez GTDzistów. Na dobrą sprawę nie mają nic wspólnego z samym Getting Things Done, lecz z lekkomyślnym traktowaniem niektórych jego punktów.

(Foto)

Pierwsza zasada GTD brzmi zapisuj wszystko co ci przychodzi do głowy.

Nie ma takiej osoby, któraby miała niezawodną pamięć. Dlatego niezapisana sprawa nie zostanie wykonana choćby z powodu zapomnienia, nie wspominając o lenistwie.

Częścią codziennej rutyny jest zaglądanie do „skrzynek odbiorczych”: notatników, kalendarzy, aplikacji to-do w telefonie i laptopie.

GTD jest bardzo prostą metodologią, więc nie ma co jej komplikować tuzinem różnych niekompatybilnych narzędzi. Nieważne jakiego używamy narzędzia, ważne jest, by wygodnie się z nim pracowało na możliwie jak największej ilości używanych przez nas urządzeń.

Jeżeli takich „skrzynek” będzie za dużo, zabraknie nam motywacji do ich opróżniania, nie wspominając już o przejrzeniu (analizie).

Kolejny błąd związany ze zbieraniem informacji to niewrzucanie wszystkiego do swojego systemu.

Ciąg dalszy już w przyszłym tygodniu.