Moleskine – i wiesz, że musisz mieć papierowy notatnik

6
2726
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter
MOLESKINE PASSION WELLNESS JOURNAL - sklep.moleskine.pl

Notatnik ze sztucznie podniszczonymi kartkami, szytą, przeważnie czarną twardą oprawą z zaokrąglonymi krawędziami, stylową zakładką, schowkiem i elastyczną taśmą-zamknięciem. Używany na co dzień przez Vincenta van Gogha, Pablo Picasso, Ernesta Hemingwaya czy Bruce’a Chatwina aż po bohaterów filmowych – Indianę Jonesa oraz Amelię.

Poznajcie Moleskine – kolejnego sprzymierzeńca, który pomoże Ci w lepszej organizacji czasu oraz walce z prokrastynacją.

Mimo że moleskine był produkowany przez ok. 200 lat, pod koniec ll. 80. XX w. wstrzymano jego produkcję. Jednak już w 1998 r. Moleskine powrócił, a producent – włoska firma Moleskine srl – notuje coraz wyższe zyski.

Może kogoś z Was bawi sam widok papierowego notesu. Wydaje się, że dopóki istnieją ludzie chodzący do teatru i opery oraz czytający papierowe gazety, dopóty będą istniały notatniki (nie tylko Moleskine, rzecz jasna). Zobacz ofertę sklepu na Moleskine.pl.

Niezaprzeczalnie przewagą zapisywania zadań do notatnika zamiast komórki jest szybkość. Poza tym namacalność tych zadań – widzisz, że zajmują Ci dokładnie 3 kartki w notatniku.
A jaka to jest frajda gdy możesz wydrzeć kartkę z wykonanym zadaniem! Skasowanie wpisu w komórce tego Ci nie da.

(ikona artykułu: Sklep.Moleskine.pl)

Zdarza Wam się notować w papierowych notatnikach? Czy słyszeliście już wcześniej o Moleskine?

  • dssdsdsdfsdfsdfsdf

    Oby to, co tam spisujecie było warte średniej krajowej dniówki wydanej na moleskine. Przypomniał mi się jeden wiecznie nie ogolony gość, który twierdził że się ogoli, ale najpierw musi kupić super wieloostrzową maszynkę znanej marki. Moim zdaniem ludzie kupują to, po to, by zamaskowało to co tam napiszą. Prawdziwy przerost formy nad treścią ;)

  • Notesy, kalendarze, długopisy [usunięto zgłoszony link] http://lifehacking.pl/?s=moleskine

  • Za to notesy kupuję tam, gdzie najtaniej. Zwykle w moleskine.pl, ale też przy okazji różnych wyjazdów „gdzieś w świecie”…

  • Jeszcze jedno – sklep.moleskine.pl jest w moim odczuciu praktycznie zupełnie bezużyteczny jeśli chcesz kupić kalendarz – moich ulubionych wzorów nigdy nie mają… 

    Od lat kupuję je wysyłkowo z Niemiec lub Włoch przez eBay. Mimo, że są droższe, niż cennik polskiego sklepu – są warte każdej ceny. Przynajmniej dla mnie…

  • Używam Moleskine’a od blisko 10 lat – co roku kalendarza i stale mam przy sobie notes. 

    Kalendarz – przeszedłem wszystkie opcje i dla mnie najlepiej sprawdza się Weekly Review – po lewej mam pięć dni roboczych tygodnia na całej szerokości strony i szóste pole podzielone pionowo na sobotę i niedzielę, a cała prawa strona to miejsce na dowolne notatki – REWELACJA.

    Kalendarz dzienny był dla mnie zbyt gruby i nie pozwalał rzucić okiem na zadania całego tygodnia, a z kolei w tygodniowym-pionowym brakowało mi miejsca na notatki i szybko zamienił się w śmietnik pełen post-it’ów i kartek wszystych zszywaczem – horror…

    Notesy mam trzy – podręczny notes reporterski wielkości L, wygodniej się na nim pisze, bo można zanotowywać tylko „dolne kartki” będąc w ruchu, a podczas siedzenia korzystać z całości – on często „robi u mnie za inbox”.

    Drugi to również notatnik w formacie L, ale klasycznie otwierany wzdłuż długiej krawędzi – jest moim dziennikiem.

    Trzeci to cieniutki notes, który mam zawsze ze sobą – zapisuję w nim rzeczy w biegu i „myśli nieuczesane”.

    Wszystkie wydawane przez nich notesy i kalendarze zasługują na najwyższe noty za design, wykonanie i jakość papieru (pisanie atramentem nie jest żadnym problemem – o notesie z TESCO tego już nie powiecie ;)

    Poza tym – jeśli masz Moleskine’a – jesteś gość… Z nim jest tak samo jak z dobrym, a dyskretnym zegarkiem – burak nie zauważy, a osoba na poziomie widzi i docenia. ;)

  • mirka

    kalendarze i notesy moleskine nabyłam na http://www.ukarola.pl, szybka dostawa to dla mnie ważne