Jeśli nie macie jeszcze biurka do pracy na stojąco, sprawdźcie tę opcję

1
4293
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter
Jeśli nie macie jeszcze biurka do pracy na stojąco, sprawdźcie tę opcję

Kiedy w dalekim 2011 roku poruszaliśmy temat pracy na stojąco, artykuł wydawał się wyprzedzać czas. Mieliśmy też >20K odwiedzin wpisu jak tanio kupować na Amazonie i właśnie na przykładzie biurek do pracy na stojąco.
Ciemno jednak widzę przeciętnego Polaka, płacącego wtedy 1800-2000$ (takie wtedy były ceny) za przyjemność pracy bez krzesła.

Podbijamy temat, bo nie tylko nie stracił, ale wręcz zyskał na aktualności. A same biurka do pracy na stojąco są wreszcie w zasięgu ręki. Przynajmniej jeden model, który udało nam się znaleźć.

Dla przypomnienia po co cały raban. Streszczaliśmy opinię z bloga Opinionator (New York Times) o szkodliwości siedzącego trybu życia. Wart zapamiętania w szczególności następujący fragment:

nawet jeżeli ćwiczenia w siłowni albo bieganie nie są Ci obce, siedzący tryb życia niweczy cały Twój wysiłek. Narażasz się na otyłość, cukrzycę, choroby serca, różne odmiany raka oraz ryzyko przedwczesnej śmierci.

Amerykański Men’s Health podaje, z kolei, że

siedzenie ponad 6 h dziennie zwiększa ryzyko otyłości aż o 68%!

Problem pleców przy stałej pracy biurowej to kwestia czasu, więc lepiej mu od razu zapobiec.

A teraz biurka. Nie są to już dziwne meble, których jedną zaletą była pionowa regulacja. Zelatą, niwelowaną przez zawrotny koszt.

Biurka do pracy na stojąco SmartDesk

Biurka SmartDesk robione są przez gości od robotów, co da się zauważyć na każdym kroku.

Zostawmy kolory (choć możliwość wybrania ergonomicznego biurka właśnie o czarnych nóżkach i właśnie w kolorze wenge robi wrażenie) i przejdźmy do zestawienia.

Biurka do pracy na stojąco SmartDesk

Mamy 3 biurka, a różnica między najtańszym a najdroższym modelem wynosi ok. 400$. Za co dopłacamy? M.in. za wbudowaną ładowarkę na USB, głośniki, pamięć (zapisywanie preferencji „staczy”) czy aplikacje.

Prawdziwe centrum dowodzenia, jak popatrzymy:

Najbardziej intrygującą funkcją jest wirtualna asystentka, która na pierwszy rzut oka rozumie nas lepiej (a reaguje szybciej) niż Siri.
Działa razem z innymi urządzeniami i potrafi otworzyć drzwi (SmartThings), zaparzyć nam kawę, zmniejszyć temperaturę w biurze albo zmierzyć ilość kroków, które dziś prześliśmy (FitBit).
W specyfikacji nie ma niestety żadnej wzmianki nt. języka polskiego, ale chyba dla czytelników Lifehackera to żaden problem?

Biurka są na tyle szerokie, że można wygodnie położyć ręce. Dzięki wspomnianej funkcji pamięci biurko dostosowuje swoją wysokość (podobnie jak fotele w nowych modelach aut, gdzie kierowców jest kilku). Istotny „szczegół” — w odróżnieniu biurka do pracy na stojąco wersji 2011-2014, te SmartDeski dają człowiekowi możliwość… usiąść. Czasem trzeba, zwłaszcza kiedy człowiek z początku jest nieprzyzwyczajony.

Teraz przejdźmy do ceny. Cena, którą chciałem sprawdzić w pierwszej kolejności, wydawała się wysoka, ale obecność tylu funkcji wiele tłumaczy. Jest zresztą ponad dwukrotnie niższa niż w przypadku bardzo prostych biurek, które mieliśmy do wyboru parę lat temu.

Ok, ale nurtuje mnie dostawa do Polski. Niby gratis, ale wystarczy przełączyć kraj z USA na Poland, żeby przekonać się, że ostateczna kwota do zapłaty jest dla Polaków wyższa. Choć może to kwestia podatku (kto kupuje na Amazonie, zna ten ból). Mamy jednak znaleziony na jednym z forów i działający na razie kod. Łapcie, jeśli myślicie o zakupie: PRODUCTHUNT

Kod należy wpisać po wybraniu biurka i wpisaniu adresu.

Różnica wynosi 20% ceny, więc można powiedzieć, że nie płacimy cła/podatku/za dostawę.