Jak zarządzać niewolnikami. Porady dla działu kadr od antycznego top menedżera

Minęło już ponad 2000 lat, ale nic się nie zmieniło — ten sam wyzysk, te same chwyty panów, ale też te same manipulacje kiedyś niewolników, a teraz pracowników. LH wybrał najsmaczniejsze fragmenty.

5
2720
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter
Jak zarządzać niewolnikami. Porady dla działu kadr od antycznego top menedżera

Zarządzanie niewolnikami a zarządzanie personelem? Jak czytamy w starorzymskim przewodniku o pracy z kadrami, nie ma między tym żadnej większej różnicy. Rzymski patrycjusz Marek Sydoniusz Semp opowiada, jak wybrać dobrego niewolnika, jak zarządzać niewolnikami i wykorzystać ich w 100%.
Lifehacker wybrał fragmenty, które okażą się przydatne dla współczesnych pracowników i przedsiębiorców.

Wstęp od autora

Europejczyk oburzy się, czytając słowa rzymskiego arystokraty, mówiąc, że zarządzanie niewolnikami i zarządzanie podwładnymi to dwie zupełnie różne rzeczy. W pewnym sensie ma rację. Ale przy bliższym spojrzeniu na sprawę odkryjemy wiele zbieżnych punktów. Niewygodna prawda nie przestaje być prawdą: podobnie jak starożytni posiadacze niewolników, współczesne korporacje dążą do maksymalnego wykorzystania zasobów ludzkich. Jak bardzo byśmy nie maskowali surowych realiów pracy najemnej, używając ładnych frazesów o współpracy i przyjaznych relacjach w jednym zespole, warto sprawdzić szczere i bardzo bezpośrednie wypowiedzi starożytnych Rzymian.

(Zdjęcie: Flickr/muammerkumus, CC)

Rzymski arystokrata Marek Sydoniusz Semp o tym, jak zarządzać niewolnikami

Marek Sydoniusz Semp to zdecydowany zarządca, którego nie dotyczy żadna z wad współczesnych kierowników. Doskonale wie co zrobić, żeby szanowali go podwładni, jak utrzymać porządek w domu i gospodarstwie. Jeśli osiągnięcie tych celów wymaga brutalnego potraktowania, cóż — taka jest życiowa konieczność.

Nie baw się w budowanie zespołu

Należy uprzedzić, by nie kupować zbyt wielu niewolników tej samej narodowości lub z tego samego środowiska. Zatrudnienie ludzi, którzy łatwo mogą znaleźć wspólny język, na pierwszy rzut oka wydaje się atrakcyjne (ponieważ mówią w tym samym języku), ale w przyszłości może to spowodować poważne problemy. W najlepszym razie będą nawzajem zachęcali się do przerw na pogaduszki lub zwinięcia czegoś z majątku właściciela, w najgorszym — zaczną kłócić się i debatować, jak uciec od pana, a nawet jak go zabić.

Zwracaj uwagę na charakter, nie tylko na nawyki

Należy zwracać uwagę na charakter niewolnika, którego zamierzamy kupić. Czy nie będzie zbyt niezdecydowany lub bezwolny? Albo na odwrót — zbyt niepohamowany lub bezczelny? Do pracy najlepiej nadają się ci, którzy nie są zbyt stłamszeni, ani zbyt odważni — zarówno z jednymi, jak i drugimi bardzo się namęczymy. Ci, co są zbytnio pokorni i zgnojeni, nie będą raczej aktywni w pracy, a tymi, którzy nie mają hamulców i dają popis swojej fantazji, ciężko będzie zarządzać.

Unikaj tych niewolników, którzy stale przebywają w stanie smutku i udręki. Bycie niewolnikiem to los nie do pozazdroszczenia i ci, co są skłonni do depresji, tylko ją pogłębią.

Pamiętaj, że są sprawy, które możesz załatwić sam

Unikaj przechwałek i robienia rzeczy na pokaz. Nie ma nic bardziej wulgarnego niż patrycjusz mający rzesze niewolników zajętych różnymi bzdurami i wykorzystywanych tylko w celu zademonstrowania swojego bogactwa. Pewien pan trzymał niewolnika tylko po to, by tamten mu podawał imiona ludzi odwiedzających dom.

Zmuś niewolnika do polubienia ciebie

Wielu początkujących właścicieli niewolników popada w pułapkę, myśląc, że można obejść się samym kijem. Posiadający niewolników od kilku pokoleń wiedzą, że takie traktowanie wyczerpuje i pozbawia niewolników sił, co czyni ich całkowicie bezużytecznymi. Jeśli nie cofasz się przed  przemocą, wychodzącą za ramy obowiązków, marnie skończysz, bo twoi podopieczni zamkną się w sobie i będą kompletnie nie do opanowania. Tacy niewolnicy to żadni niewolnicy, tylko męki piekielne.
Brutalność to kij o dwóch końcach. Najbrutalniej uderza nie niewolnika, tylko pana.

Polecamy również:

Jak łączyć pracę na etacie z częstymi podróżami
Największa produktywność jest gdy liczba godzin pracy tygodniowo wynosi 35
Lista 32 półproduktywnych zajęć online, gdy mam dość pracy
5 sposobów niestandardowej pracy Twojego mózgu

Staranną pracę należy wynagradzać. Dobrych niewolników bardzo demoralizuje, kiedy widzą, że wykonują całą pracę, a jedzeniem muszą dzielić się na pół z tymi, którzy się obijali. Ważne jest, by każdy niewolnik miał ściśle zdefiniowany cel długookresowy.

Ważna jest organizacja pracy

Każdy niewolnik powinien mieć konkretne obowiązki. Tworzy to przejrzysty system podległości i zapewnia intensywną pracę. Dzieje się tak, gdyż niewolnicy wiedzą, że za niewykonanie pracy odpowie konkretna osoba.

Należy podzielić niewolników na grupy po dziesięć osób (taką grupę jest łatwiej obserwować; większe powodują problemy dla nadzorcy). Te grupy należy rozdysponować po całym majątku ziemskim. Praca powinna być zorganizowana tak, by pracownicy nie zostawali sami lub we dwójkę — przy takim rozproszeniu nie da się ich dopilnować. Kolejny problem z dużymi grupami polega na tym, że ludzie nie czują osobistej odpowiedzialności: gubi się w ogólnej masie robotników.
Zespół prawidłowo dobrany pod kątem wielkości zmusza do wzajemnej rywalizacji oraz wykrywa tych, co pracują byle jak.

Poświęć czas na wychowanie kierowników

Marek Sydoniusz Semp uczy nową kadrę kierowniczą pewnych rzeczy, które wzmacniają ich moralność. Zabrania wykorzystywać niewolników do zadań, niezwiązanych z interesem właściciela. W przeciwnym przypadku można zauważyć, jak nowi kierownicy wykorzystują swoje stanowisko, zmuszając niewolników do wykonywania osobistych poleceń. A przecież niewolnicy powinni pracować w interesie całego majątku. Zarządcy nie powinni stołować się osobno od podwładnych — niech jedzą to samo, co pracownicy. Nic tak nie irytuje zmęczonego niewolnika, jak spoglądanie na kierownika, który pochłania smaczne i wykwintne potrawy, podczas gdy niewolnik otrzyma zwykły, bardzo skromny przydział żywności.

Odpoczywaj razem z niewolnikami

To, jaki weźmiemy udział w uroczystościach, zależy tylko od nas. Przyjaciel Sempa twierdzi, że jego przyjaciel-nudziarz w samym środku imprezy prześlizguje się po kryjomu do ustronnego pokoju, żeby nie słyszeć świątecznego hałasu. Mówi, że przeczekanie tam Saturnaliów jest wspaniałe i twierdzi, że nie przeszkadza radości niewolników. Zdaniem Sempa to klasyczny idiota. Lepiej jest podzielać radość ludzi i obserwować, jak rośnie sympatia niewolnika do pana. Semp upija się na umór, krzyczy, gra w gry i rzuca kośćmi, rozbiera się, wykonuje tańce erotyczne, a czasem nawet z twarzą upaćkaną sadzą wskakuje jak oszalały do zimnej wody. Domownikom to się podoba.

Co jest istotne, to żeby następnego dnia po uroczystości nie dopuścić jej kontynuacji. Z rana powinno się założyć najbardziej surową maskę. Jest to doskonała pora, żeby okiełznać obiboka, który za bardzo przesiąknął atmosferą święta i swobody i w jakiś sposób nas obraził. Niemniej jednak, kiedy sytuacja wróci do normy, dobrze jest pozostać z niewolnikami w dobrej komitywie — oczywiście na ile to możliwe, z jednoczesnym zachowaniem autorytetu i szacunku.

Nie zamieniaj się w niewolnika swojego niewolnika

Istnieje cały szereg rzeczy, które mogą robić nasi niewolnicy, aby odnieść w życiu codziennym małe sukcesy nad nami. To właśnie z takim drobnym sabotażem będziemy musieli ciągle się zmierzać. Będą nam łgali na temat tego, ile zjedli lub oszukiwali, mówiąc, że coś kosztuje dziesięć sesterców, podczas gdy naprawdę kosztuje osiem. Albo będą udawali chorych, żeby nie pracować, wydawali tak straszliwe jęki, że nawet zaczniemy się zastanawiać, czy przeżyją, a oni po prostu urządzają przedstawienie, żeby pozbyć się trudnych zadań. Będą stali w kuchni przy piecu, aby się spocić, a następnie demonstrować nam kropli potu jako objaw ciężkiej gorączki. A jeśli uwierzysz temu kłamstwu, już wkrótce każda praca będzie wymagała dwa razy więcej czasu niż w rzeczywistości.
Oto jak działają niewolnicy. Ciągle doświadczają nas, przyglądając się, co i gdzie uszczknąć. I będziesz musiał ciągle okrajać swoją władzę, dopóki niewolnicy w całości jej nie pożrą i nie zaczną traktować cię z coraz większą pogardą.

Nie myśl, że ciebie to nie dotyczy

Dzisiaj nikt nie twierdzi podobnie jak Semp, że niewolnictwo jest dopuszczalne czy uzasadnione. Lecz zanim pogratulujemy sobie tego, jak dalece się rozwinęliśmy, trzeba uświadomić sobie smutny fakt — choć niewolnictwo we wszystkich krajach jest nielegalne, ciągle jest rozpowszechnione, tylko przyjmuje inne formy.

Książkę czyta się świetnie. Historia starożytnego niewolnictwa opowiedziana przez Rzymianina, przeplatana anegdotami i opowiastkami, zawiera przede wszystkim cenne obserwacje na temat zarządzania ludźmi, mechanizmów manipulacji i władzy.
Stylizacja i fascynująco opisane szczegóły bytu starożytnych Rzymian sprawiają, że książka Jerry’ego Tonera pt. „Wytresuj swoich niewolników” opowiedziana w imieniu Marka Sydoniusza Sempa to powieść historyczna z prawdziwego zdarzenia.

Minęło już ponad 2000 lat, ale nic się nie zmieniło — ten sam wyzysk, te same chwyty panów, ale też te same manipulacje kiedyś niewolników, a teraz pracowników. Relacje pan-podwładny nadal wzbudzają podobne emocje.
Co rusz spotykamy współczesną terminologię w rodzaju „personel”, „pracownicy” itp., dlatego nasuwają się pewne skojarzenia, niekorzystne dla pracownika „korpo”. Wielu pracowników, ale też szefów, dowie się z tej książki wiele nowego.

  • Marcus Tullius Cicero

    Falx deus domesticus est! Luce sunt clariora sua consilia omnia.

  • zann0

    Autor tego tekstu chyba nie wie że książka o której pisze jest współczesna, a postać Marka Sydoniusza Sempa jest tak prawdziwa jak prawdziwa jest postać Małego Księcia. Naprawdę zadziwia mnie coraz niższy poziom artykułów w polskim internecie. Czy na prawdę tak trudno sprawdzić o czym się pisze?

    • Bogota

      Kim jest ten Semp? W wersji angielskiej można spotkac nazwę Falx, ale to chyba nie z łaciny?

      • zann0

        Marek Sydoniusz Semp jest postacią wymyśloną przez autora książki Jerry’ego Tonera historyka z Wielkiej Brytanii specjalizującego się w historii Rzymu. Wszystko co jest opisane w książce jest oparte na podstawie badań, ale to nie czyni z niego źródła naukowego jak implikuje autor powyższego tekstu.

    • Autor czytał w oryginale, a prawda leży pośrodku.
      Książkę napisał oczywiście Jerry Toner z Churchill College, Uniwersytet Cambridge, co więcej, wspólnie z Mary Beard (w oryginale: ”How to Manage Your Slaves by Marcus Sidonius Falx”).
      Z kolei już polski wydawca (Wydawnictwo Znak), podaje na okładce jako autora „Wytresuj swoich niewolników. Czyli starożytna sztuka zarządzania” Marka Sydoniusza Sempa.