Wyskakiwanie z rozpędzonego samochodu powinno być ostatnią deską ratunku, gdy na przykład nie działają hamulce i pojazd zmierza w kierunku urwiska bądź zaraz uderzy w drzewo. Oto jak wyskoczyć z pędzącego auta.

Jak wyskoczyć z pędzącego samochodu

Poniższą sekwencję możemy zaobserwować w wielu filmach akcji. A kaskaderzy w końcu też chcą żyć!

1. Zaciągnięcie hamulca ręcznego

Pierwsze co należy zrobić, to zaciągnąć hamulec ręczny.

Pewnie nie spowoduje to, że samochód się zatrzyma, ale przynajmniej zwolni i wyskok będzie trochę mniej niebezpieczny.

Zobacz również:
Samochód: robimy skręcone przewody dla większego komfortu
Krótki poradnik: co możesz zrobić w drodze?
Jak za każdym razem wykonać idealne parkowanie równolegle
Jak usunąć wgniecenia w karoserii auta
Nigdy nie włączajcie klimatyzacji tuż po wejściu do auta!

2. Otwarcie drzwi samochodu

Następnie trzeba otworzyć drzwi samochodu..
.. i przymierzyć się do wyskoku pod takim kątem, który nie spowoduje, że wpadniemy wprost pod koła. Wyskoczyć należy jak najdalej od trasy, którą pędzi samochód.
Jako że wyskakując nabierzemy takiej samej prędkości, co samochód, będziemy się również poruszać w tym samym kierunku. Jeśli auto jedzie prosto, trzeba spróbować odskoczyć pod takim kątem, by znaleźć się jak najdalej od samochodu.

3. Objęcie głowy rękoma i podkurczenie nóg

Należy objąć głowę rękoma i podkurczyć nogi. Celem wyskoku powinno być w miarę miękkie podłoże: trawa, zarośla, jakieś drewniane odłamki. Cokolwiek, byle nie asfalt lub drzewo. Kaskaderzy noszą ochraniacze i skaczą w piasek. My tak dobrze mieć nie będziemy, ale każda namiastka czegoś miękkiego zminimalizuje urazy.

4. Natychmiastowe rozpoczęcie turlania

Gdy tylko znajdziemy się na ziemi, powinniśmy zacząć się turlać.

Tego typu ekstremalne sytuacje zdarzają się w naszym życiu rzadko, ale warto dla samego siebie posiadać wiedzę teoretyczną dotyczącą różnych sytuacji.

Być może zdarzyło się wam kiedyś skorzystać z nietypowej rady, o której myśleliście, że nigdy nie będziecie mieli okazji wykorzystać? Chętnie przeczytamy o tym w komentarzu – piszcie! 

Zdjęcie: quapan/Flickr