Jak uchronić się przed pomysłami na biznes, które są złe, choć dobrze się zapowiadają

0
626
Jak uchronić się przed pomysłami na biznes, które są złe, choć dobrze się zapowiadają

Złapałeś biznesowego bakcyla. Chcesz założyć firmę, rozwijać ją przez parę lat, a następnie sprzedać i być ustawionym na resztę życia. To wspaniałe marzenie. Tylko, że marzyć jest najprościej. Stworzyć własny biznes będzie o wiele trudniej. Ta długa, żmudna podróż zaczyna się jednak zawsze od jednego kroku – jest nim dobry pomysł.

Jak wymyślić swój pierwszy biznes? Na początek przeczytaj ten dający dużo do myślenia artykuł Paula Grahama, w którym pisze on sporo o cechach dobrego pomysłu. Omawia także przeciwstawne, choć sprawiające wrażenie podobnego, pojęcie: „sitcomowy” pomysł na biznes.

Czym jest sitcomowy pomysł na biznes? Jest to taki pomysł, który brzmi sensownie, ale tak naprawdę jest do niczego.
Nie chodzi tu o po prostu zły pomysł. Te łatwo rozpoznać. Natomiast ta idea sprawia wrażenie dobrej. I to na tyle, że kiedy zapytasz klientów, czy zdecydowaliby się z niej skorzystać, nie odpowiedzą ci nie.

Dlatego właśnie jest tak niebezpieczna. Możesz naczytać się o metodzie Lean Startup, starannie przetestować swój pomysł na klientach, a następnie wcielić go w życie tylko po to, by okazało się, że nie ma dla niego miejsca na rynku.

Serwis społecznościowy dla zwierząt domowych
Paul ilustruje swoją teorię przy pomocy „serwisu społecznościowego dla zwierząt domowych”. Jeśli masz zwierzęta, brzmi to na dobry pomysł. Oczyma duszy już widzisz, jak publikujesz zdjęcia swojej papużki na petlife.com, gdzie inni czekają z zapartym tchem, żeby je „polajkować”. Lub, co gorsza, potrafisz sobie wyobrazić inne osoby z twojego otoczenia, które byłyby zachwycone podobną usługą.

Pomysł podczas wykładu w IIM Trichy wszystkim bardzo się spodobał. Choć tak naprawdę jest zły z dwóch przyczyn:

1. Kiedy ludzie mówią, że produkt im się podoba, nie znaczy jeszcze, że będą go używać. Może i lubię 30 różnych stron internetowych, ale nie wchodzę codziennie na każdą z nich. Biorąc pod uwagę moje ograniczone możliwości koncentracji uwagi, jedynym portalem społecznościowym, którego używam na co dzień, jest Facebook.
2. Jeśli porozmawiasz z setką osób, z których każda zna kogoś, kto korzystałby z twojego serwisu, to znalazłeś sobie grupę stu prawie-użytkowników. Lub, będąc bardziej precyzyjnym, dokładnie zero użytkowników.

 

Jak zidentyfikować „sitcomowy” pomysł na biznes

Jak więc odróżnić pomysły „sitcomowe” od tych naprawdę obiecujących? Skąd masz wiedzieć, czy jesteś na dobrej drodze do sukcesu, czy też to tylko złudzenia?
Krótka (i brutalna) odpowiedź brzmi: tak czy inaczej musisz spróbować. Tworzysz produkt o minimalnej koniecznej funkcjonalności i sprawdzasz, czy przyjmie się wśród użytkowników. Jeśli tak, gratulacje, udało się. Jeśli nie, to wiesz już, że to był właśnie „sitcomowy” pomysł.
Jest jednak łatwiejszy sposób. Opracowano kilka metod ułatwiających rozpoznanie, co prawdopodobnie jest złą ideą, mimo że brzmi przekonująco. Jeśli usłyszysz o pomyśle na biznes w stylu poniższych, uważaj. Być może właśnie trafiłeś na pomysł „sitcomowy”.

Jak uchronić się przed pomysłami na biznes, które są złe, choć dobrze się zapowiadająZdjęcie: Christophe BENOIT/Flickr

 

1. Witamina zamiast leku przeciwbólowego

Petlife.com należy właśnie do tej kategorii. Jest to coś, co miło jest mieć, zupełnie jak witaminy w tabletkach. Nikomu jednak nie jest to niezbędne. Pacjent przechodzący przez leczenie kanałowe musi dostać lek przeciwbólowy – bez niego zemdleje z bólu. Jeśli ludzie powiedzą, że „chcą” twojego produktu, a nie, że go „potrzebują”, być może jest to właśnie zła idea, która tylko brzmi dobrze.
Zamiast skupiać się na fajnych rzeczach, które mogą się komuś przydać, spróbuj rozwiązać jakiś realny problem.

 

2. Szukanie rozwiązania dla niedostatecznie istotnych problemów

Samo jednak rozwiązanie jakiegoś problemu nie wystarczy. Musi być on naprawdę istotny. Jeśli problem, za którego rozwiązywanie się zabierasz, nie jest jednym z trzech najważniejszych problemów klienta, jest on w ogóle nieistotny. Daj sobie spokój już teraz, zanim będzie za późno.
Myślano kiedyś, by opracować program, który pomagałby inwestorom zarządzającym kapitałem wysokiego ryzyka w kontrolowaniu przepływu transakcji. W końcu dostają oni mnóstwo ofert; na pewno przyda im się sposób, żeby lepiej nimi zarządzać?
Tylko że to nie jest wystarczająco ważny problem. Otrzymywanie wielu ofert jest znacznie, znacznie istotniejsze od ich monitorowania. Wielu inwestorom wystarcza do tego celu po prostu Excel.
Jeśli problem, za którego rozwiązywanie się zabierasz, nie jest jednym z 3 najważniejszych problemów klienta, jest on w ogóle nieistotny.

 

3. „Rozwiązywanie problemów, o których ludzie nawet nie wiedzą, że je mają”

To bliski krewny dwóch powyższych schematów. Polega na rozwiązywaniu takiego problemu, o którego istnieniu ludzie nie mają pojęcia. Nasuwa się pytanie – skąd ty o nim wiesz?
Nawet jeśli masz rację i rzeczywiście jest to problem wymagający rozwiązania, to prawdopodobnie nie jest on dostatecznie istotny. Jeśli masz do czynienia z poważną kwestią, to klient na pewno już jest jej świadom.

Wystarczająco trudno będzie nakłonić ludzi do kupienia twojego produktu. Po co jeszcze brać na siebie ciężar przekonywania ich, że go potrzebują?

 

4. „Produkt, który rozwiązuje wszystkie problemy”, czyli produkt typu „Microsoft Office”

Microsoft Office – jest elastyczny i wszechstronny. Tak samo jak Google. Bez względu na to, nad czym pracujesz, można założyć, że Excel, PowerPoint lub Google okażą się niezwykle pomocne.
Bo to po prostu naprawdę dobre produkty. Jednak próby rozwiązania wszystkich problemów za jednym zamachem mogą okazać się zabójcze dla dopiero rozwijających się firm. Dlaczego?
Po pierwsze, istnienie pilnego zapotrzebowania na twój produkt wśród tak dużej grupy ludzi jest mało prawdopodobne. Może i jest on czymś, co fajnie byłoby mieć, ale nie stanowi kwestii życia lub śmierci.
Po drugie, niełatwo jest zadowolić wszystkich na raz, a to często oznacza, że w efekcie zostajesz ze złym produktem, który… nie zadowala nikogo.
Starania, by rozwiązać problemy każdego człowieka nieraz kończą się tym, że… nie udaje się rozwiązać ani jednego.

 

5. „Uber dla X”

Ten schemat jest tak stary, jak sam Internet. Weź to, co sprawdziło się w jednym sektorze i wrzuć do innego. W latach 90-tych była to „strona internetowa dla X”, a w pierwszej dekadzie XXI wieku – „portal społecznościowy dla Y”. Jest to jednak niebezpieczny manewr. Dlaczego?
Owszem, Uber odniósł ogromny sukces na rynku taksówkarskim. Ale nie znaczy to jeszcze, że metoda „na życzenie” sprawdzi się w każdych innych okolicznościach. Jeśli pomysł nie ma swojego źródła w konkretnym problemie, należy uznać, że jest zły. Trzeba założyć, że jego autor zastosował schemat aplikacji Uber do pierwszego sektora, jaki przyszedł mu do głowy.
Jeszcze bardziej rozpowszechnionym – a przy tym zdradzieckim – wariantem tego przykładu jest „X dla Indii”. Więcej o tym tutaj.

 

To tylko pięć z licznych schematów, jakie powielają pomysły na biznes, które brzmią przekonująco, ale faktycznie są do niczego. Jeśli chcesz zobaczyć więcej podobnych wraz z przykładami, znajdziesz je tutaj.
Nie są one, rzecz jasna, niezawodne. Tak naprawdę nigdy nie możemy z góry przewidzieć, czy pomysł sprawiający wrażenie dobrego w rzeczywistości nie okaże się zły. Wiemy jednak, że świat pełen jest idei, które tylko brzmią sensownie, podczas gdy tych po prostu dobrych jest znacznie mniej. Podobnie jak małpa uderzająca w klawiaturę nie napisze Romea i Julii (teoretycznie może jej się udać, ale prawdopodobieństwo jest znikome), jeśli jedyne, co możesz powiedzieć o pomyśle na biznes to, że ma sens, to prawdopodobnie jest to jednak zły pomysł.

Musisz stworzyć produkt, którego co najmniej kilka osób POTRZEBUJE, nie zaś taki, który wielu ludzi CHCIAŁOBY mieć.

 

Znacie jakieś ciekawe pomysły biznesowe, które odniosły sukces? A może sami już coś planujecie? Mamy nadzieję, że nasze wskazówki przydadzą się Wam w życiu zawodowym. 

 

Zdjęcie:Thomas Angermann/Flickr

 

Zobacz także:
Startup: czy Twój pomysł na biznes ma szanse na powodzenie?
50 rzeczy, które powinien wiedzieć każdy twórczy pracownik
10 najlepszych praktyk poprawiających komunikację w biznesie
Porady dla właścicieli małego biznesu, czyli jak mieć czas na wszystko
25 najważniejszych książek o biznesie, które powinien przeczytać każdy
Blogowanie w biznesie