Jak rozpoznać dobrą wędlinę

3
974
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter

Sklepy oferują masę różnych wędlin. Nic dziwnego, że łatwo się pogubić. Ale stop! dlaczego w takim razie wychodzimy stamtąd z odchudzonym portfelem, a mimo to mamy na stole jakiś szajs?

Użytkownik Wykopu o nicku Platyna dzieli się poradami od mamy, dzięki którymi szybko zorientujemy się, czy mamy przed sobą dobrą wędlinę i zaoszczędzimy sobie czasu i nerwów podczas zakupów.

Jak rozpoznać dobrą wędlinę

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na 4 rzeczy:
1. Faktura przekroju,
2. Kolor,
3. Konsystencja (zbyt miękkie jest najprawdopodobniej oszukane),
4. Zapach (zbyt intensywny zapach a’la konserwa turystyczna oznacza dużo wzmacniaczy smaku i zapachu).

Inne sprawy:

1. Nie należy robić takich zakupów na głodnego. Przyjemny, wzmocniony chemicznie zapach spowoduje bezrefleksyjny zakup;
2. Nie trzeba się wstydzić. Należy wybierać i marudzić. Kojarzy nam to się z piekielnymi starymi babami, ale trudno – najwyżej trzeba chodzić do sklepu, kiedy jest mniejszy ruch, aby spokojnie móc powybierać i nie wkurzać ludzi w kolejce;
3. Gdzie kupować? Wykopowiczka kupuje u rzeźników, w Piotrze i Pawle albo w sklepach Społem, ale co sklep to obyczaj, więc trzeba być ostrożnym.
4. Nie zwracać uwagi na nazwę nazwa ma być zawsze apetyczna i budzić miłe wspomnienia;
5. Nie kupować wędlin w sztucznym flaku, żadnych od kaszanki do parówek. Flak jest najtańszą częścią dobrej wędliny – jeśli przyoszczędzili na flaku, to pomyślcie na czym jeszcze;
6. Nie wolno przechowywać wędlin w folii (plastykowej czy aluminiowej), pod folią tworzy się strefa wyższej temperatury i wysokiej wilgotności – woda się na niej skrapla, co doprowadza do szybszego psucia mięsa. Mięso suszone lub wędzone można spokojnie rozłożyć na czystym papierze albo na tacce styropianowej, mięso gotowane przechowywać w starannie umytych i suchych pudełkach albo zawinięte w papier. W ten sposób nasza dobra wędlina, która nie jest tania, będzie dobra dłużej.
Najlepiej wygospodarować sobie specjalną półeczkę w lodówce na to. Niby banał, ale się sprawdza;
7. Nie warto kupować gotowanych różowych szynek – prawdopodobieństwo fałszerstwa (napompowania szynki) jest tu po prostu większe, a zwłaszcza jeśli ktoś nie pływa w kasie, a chce zdrowo jeść, to nie stać go na takie pomyłki.
Należy wreszcie pamiętać, że prawdziwa szynka pieczona lub gotowana domowej roboty jest wręcz szarawa. Ewentualnie czerwona, jeśli jest surowa lub przed gotowaniem była obwędzana;
8. Szynka powinna być na przekroju sucha. Nie taka sucha na wiór, ale sucha, lekko matowa. Można to porównać do aksamitu albo powierzchni suszonych owoców).
9. Sucha powinna być również kiełbasa, nawet surowa. Widać zresztą typowy przekrój mięsa – jeśli jest za bardzo błyszczący i mokry, to jest tam wpompowana woda albo jest duży dodatek tłuszczu. Czerwone mięso nigdy nie powinno mieć tłustego połysku;
10. Złe mięso można poznać również po dziurkach. W takim przetworzonym mięsie podczas produkcji tworzą się krople wody, które parują i powodują powstanie charakterystycznych dziurek na przekroju;
11. Szynka powinna mieć jednolitą powierzchnię. Nie powinno być widać takich jakby włókienek (chyba, że szynka jest peklowana albo gotowana (ale nadal powinno być to lekko widoczne, z kolei powierzchnia gładka jak tafla też nie jest dobra – o tym niżej). Oznacza, że mięsień, z którego to zrobiono, jest rozmoczony;
13. Najtrudniejsza do podrobienia jest szynka surowa wędzona (tak jak inne szynki surowe np. suszone), dlatego jest najdroższa;
14. Kiełbasy najlepiej kupować średnio- lub słabo rozdrobione, bo najłatwiej się połapać i, podobnie jak to jest z szynkami, raczej surowe, wędzone lub suszone (te najtrudniej podrobić);
Surową kiełbasę można sobie elegancko ususzyć przechowując ją dłuższy czas tak;
15. Salami, w żadnym razie nie powinno być ono kwaśne ani kwaskowate. W rękach salami się rozdziera na małe kawałki mięsa (wielkości 1/2 do całego ziarenka grochu).
Włosi prawie w ogóle nie znają czegoś takiego jak drobno rozdrobione salami, takie coś jeśli już się robi, to na eksport. Powinno być na nim widać wyraźnie duże kawałki słoniny.

[via Wykop.pl]