Jak dostałem pracę, nie mając wystarczających kwalifikacji

0
665
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter
Jak dostałem pracę, nie mając wystarczających kwalifikacji

Jesteśmy zagrożeni epidemią krążących po Internecie ogólnikowych i bezużytecznych porad zawodowych. Przypomina to trochę zajęcia z plastyki w czwartej klasie. W ramach projektu zaliczeniowego nauczyciel zleca uczniom narysować zachód słońca. Do dyspozycji daje kilka podręczników, których zadaniem jest nauczyć, jak się rysuje zachody słońca. Uczniowie starają się podążać za zawartymi w nich instrukcjami. Widzieliście kiedykolwiek takie podręczniki do rysunku? Pierwszym krokiem jest rozpoczęcie rysunku, zaraz potem ukazana jest całość (bez wskazówek).

Raghav Haran pisze: robi mi się niedobrze na widok artykułów z zachęcającymi do kliknięcia nagłówkami i poradami, takimi jak te:

Krok 1: Postanów, że stworzysz wartość.

Krok 2: ???

Krok 3: Osiągaj zysk!

Jedną z głównych wad takich ogólnych porad jest to, że nikt nie mówi nam, jak właściwie mamy wprowadzić je w życie. Każe nam się robić to, co i tak wiemy, że należy zrobić, a jednocześnie nikt nie daje nam wskazówek, jak mamy to osiągnąć.
W rezultacie podobne artykuły prawdopodobnie nie przydają się nikomu.
Ich tytuły są zoptymalizowane na potrzeby portali społecznościowych, ale to też nic dobrego.
Każdy dobry przedsiębiorca wie, że jeżeli produkt jest do niczego, ale ma dobry marketing, to rozniesie się co najwyżej wieść o tym, jak bardzo ten produkt jest beznadziejny.
Tak więc dziś zamierzam zrobić coś nieco innego.

Przedstawiamy wam plan działania, który Raghav Haran sam zastosował, poczynając od wysłania milion razy swojego CV w ciemno, a kończąc na zaproszeniach na rozmowy o pracę od takich czołowych firm, jak Quora i na stanowiskach tworzonych specjalnie dla niego w większych korporacjach, takich jak Shutterstock.

Krok po kroku.

Czas zagłębić się w temat.

Najpierw rozesłałem parę CV

Większość ludzi ubiega się o pracę w najgorszy możliwy sposób.

Rejestrują się na portalach w rodzaju pracuj.pl, żeby wyszukać oferty pracy, które wyglądają ciekawie, mówią rzeczy w rodzaju „muszę zaktualizować moje CV”, potem posyłają je w eter i w koło odświeżają skrzynkę odbiorczą, by sprawdzić, czy dostali zaproszenie na rozmowę.

Najlepsza droga do tego, aby skończyć jako zwykły towar.
Jednak ja też popełniłem kiedyś ten błąd.

Zacząłem swoje poszukiwania pracy pod koniec ubiegłego roku, rozsyłając CV do mnóstwa różnych firm internetowych. Dzień w dzień stresowałem się, sprawdzając pocztę, żeby zobaczyć, czy może czeka tam na mnie odpowiedź z dobrą wiadomością.

I taki był efekt tego wszystkiego: Beznadziejny. Totalnie.

Powtarzałem te czynności w koło, myśląc, że być może tym razem dopisze mi szczęście. W końcu jednak osiągnąłem punkt krytyczny. Prawda jest taka, że kiedy osoba prowadząca nabór ma do przejrzenia milion CV, napisanie lepszego nie jest skutecznym sposobem na to, by się wyróżnić. Trzeba wyjść poza CV i udowodnić, że jest się w stanie rozwiązać rzeczywiste problemy, z jakimi boryka się potencjalny pracodawca.

I to właśnie postanowiłem zrobić.

Krok 1: Ograniczyłem się do tylko kilku miejsc pracy

Zamiast rozsyłać CV do wielu firm, które niespecjalnie mnie interesowały, postanowiłem wybrać kilka takich, gdzie rzeczywiście chciałbym pracować, i poszedłem na całość.

Chciałem zajmować się rozwojem biznesu lub rozwojem produktu. Wybrałem więc kilka firm, które poszukiwały kandydatów na interesujące mnie stanowiska:

Mimo, że nie spełniałem w pełni wymagań niezbędnych do otrzymania którejkolwiek z tych posad (np. do Quory brakowało mi niektórych umiejętności, do Kiip – kilku lat doświadczenia itp), wiedziałem, że nadaję się do tej pracy.

Więc i tak postanowiłem spróbować.

Krok 2: Nakreśliłem sobie, jakie byłyby moje obowiązki w potencjalnej pracy

Zanim mógłbym wymyślić, jak udowodnić, że nadaję się do tej pracy, musiałem dowiedzieć się dokładnie, jaki byłby mój codzienny zakres obowiązków.

Wynotowałem to, co byłem w stanie zrobić już teraz. Na przykład mógłbym „nawiązywać współpracę z przedsiębiorstwami” dla Kiip, nie pracując w ich firmie, ale nie zdołałbym „analizować danych migracji klientów” czy robić czegoś innego, co wymagałoby dostępu do wewnętrznych informacji.

Krok 3: Projekt wstępny przed rozmową o pracę

To właśnie tutaj zaczęły się dziać rzeczy magiczne.

Ponieważ wiedziałem, czym będę się zajmował na co dzień w firmach, do których aplikowałem, byłem w stanie ZROBIĆ to już wcześniej, aby udowodnić, że się nadaję.

Ponieważ ubiegałem się o posadę osoby odpowiedzialnej za rozwój biznesu w Kiip, postanowiłem zachęcić kilka firm do nawiązania z nimi współpracy. Innym przykładem tego rodzaju działań jest to, co zrobiła Ina Herlihy, aby dostać pracę w Zumper.

Starając się o pracę dotyczącą projektowania produktu/doświadczenia użytkownika w Quora i Shutterstock, przeprowadziłem badania użyteczności produktu, opisałem ten proces, a następnie w oparciu o jego wyniki opracowałem kilka nowych sugestii.

W przypadku mniejszych firm (jak Quora czy Kiip), wysyłając mój projekt do kierownika działu, do którego aplikowałem, wykorzystywałem poniższy szablon e-maila. Można dostosować go do każdego przedsiębiorstwa, w którym starasz się o pracę:

Szanowny Panie/Pani

Zauważyłem, że Pańska/Pani firma poszukuje [nazwa stanowiska] i jestem zainteresowany/a tą posadą. Uznałem, że mogłoby się okazać użytecznym, gdybym [tu wstaw rzetelny opis swojego projektu wstępnego], aby pokazać moje zainteresowanie oraz potencjał, który mógłbym wnieść do [nazwa firmy].

[Tutaj przedstaw projekt jeśli jest to recenzja (propozycja projektu), wystarczy link lub obrazek. Jeśli udało ci się zachęcić inne przedsiębiorstwa do współpracy, zapytaj, czy osoba, do której piszesz, chciałaby uzyskać z nimi kontakt itp.]

Parę informacji o mnie: [tu wstaw krótkie, 2-zdaniowe streszczenie swojego doświadczenia odpowiadającego tej posadzie]

Bardzo dziękuję za poświęcony mi czas i mam nadzieję na uzyskanie pozytywnej odpowiedzi.

Raghav Haran

 

Natomiast do Shutterstocku swój projekt wysłałem dopiero po tym, jak zostałem zaproszony na rozmowę o pracę.

Ponieważ jest to duża firma, nie byłem pewien, czy wszyscy pracownicy działu znają się nawzajem (a zatem nie wiedziałem, czy mój dokument trafi do właściwej osoby).

Zaczekałem więc, aż zostanę zaproszony na rozmowę i dopiero wtedy rozesłałem mój projekt do wszystkich, którzy mieli być na niej obecni:

Oto bardziej ogólny szablon e-maila, który możesz wykorzystać, jeśli starasz się o pracę w dużej firmie:

Szanowny Panie/Pani

[Nazwisko pracownika] wspomniał/a, że to z Panem/Panią będę rozmawiał/a dnia [data] w ramach mojej rozmowy o pracę na stanowisku [nazwa stanowiska] w [nazwa firmy]

[Tutaj przedstaw projekt (załącz link, zapytaj, czy chcą uzyskać kontakt z potencjalnym partnerem itp.)]

Pomyślałem/am, że wyślę to już teraz na wypadek, gdyby chciał/a Pan/Pani porozmawiać na ten temat podczas rozmowy (jeśli oczywiście uzna to Pan/Pani za właściwe).

Z poważaniem

[twoje imię i nazwisko]

To był ten moment, kiedy wreszcie wszystko zaczęło się zmieniać.

Kiedy wysłałem efekty moich działań wstępnych do kierownika projektowania produktu w Quora, on odpowiedział już po kilku dniach, zapraszając mnie na rozmowę kwalifikacyjną.

Shutterstock nie tylko zaproponował mi pracę, stworzono tam specjalnie dla mnie nowe stanowisko w zespole zajmującym się zarządzaniem produktem.

Zamiast rozsyłać setki CV, żeby i tak dostać tylko parę zaproszeń na rozmowy (albo i żadnego), udało mi się wysłać jedynie kilka i mimo to odnieść sukces.

Dlaczego kwalifikacje nie mają aż takiego znaczenia, jak ci się wydaje

Czy kiedykolwiek zapytałeś kogoś, czego szuka u potencjalnego partnera?

Odpowiedź to zwykle coś w rodzaju „inteligentny, zabawny itp.”, ale prawie zawsze dodatkowo wymieniane są też kryteria dotyczące wyglądu zewnętrznego, takie jak „wysoki, atrakcyjny i wysportowany”.

Kiedy jednak przychodzi czas, aby faktycznie się ustatkować, zwróć uwagę, że ludzie wcale nie dobierają sobie kogoś z dokładnie takimi cechami.

Zamiast tego wybierają osobę, która dała im to, co było dla nich naprawdę ważne. Kryteria służą tylko po to, by odrzucić wszelkiego rodzaju dziwadła.

To samo dotyczy ubiegania się o wymarzoną pracę.

Kierownicy do spraw rekrutacji dostają MNÓSTWO zgłoszeń na każde stanowisko, więc potrzebują pewnych kryteriów, by odfiltrować ludzi, którzy być może nie wiedzą, co robią. Dlaczego właśnie tak wielu pracodawców „wymaga” więcej lat doświadczenia niż rzeczywiście potrzeba, by dobrze wykonywać swoją pracę.

Jeśli potrafisz wykonać swoją pracę i jeśli jesteś w stanie udowodnić, że możesz zapewnić swojemu pracodawcy zwrot inwestycji, to niczego więcej ci nie potrzeba.

Będziesz zaskoczony, jak szybko zdołasz utorować sobie drogę do swojej wymarzonej pracy.

O wiele szybciej, niż mogło ci się wydawać.

Może sami macie jakieś swoje sposoby sprawiające, że pracodawcy walczą o was, jako o swojego pracownika? Zdarzyło się wam kiedyś stosować jakieś sztuczki w celu znalezienia pracy marzeń? Podzielcie się z nami w komentarzu. 

 

Zdjęcie:texty cafe/Flickr

Zobacz również:
Jak rekruterzy oglądają nasze CV
10 kreatywnych wizualnych CV od SlideShare
Redefinicja CV: życiorys dostępny w postaci strony WWW
Zwiększ swoje szanse na rynku dzięki wideo CV
Europass – CV – zaprezentuj swoje kwalifikacje w sposób jasny i zrozumiały w całej Europie