Gdzie się podział Lifehacker na Facebooku, czyli parę słów o listach zainteresowań

0
875
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter
2. Facebook - Utwórz nową listę - Przydatne strony

1. Facebook - Utwórz nową listę - Dodaj do listy zainteresowań

Facebook chce, by strony płaciły za promowanie postów wśród fanów, którzy lubią ich stronę. W przeciwnym aktualizacje statusów będą wyświetlały się zaledwie u 10-20% wszystkich fanów danej strony (w przypadku braku zaangażowania ze strony fana – komentarzy, „lajków” – aktualizacje ze strony przestają się pojawiać pomimo jej polubienia). Co mają zrobić czytelnicy Lifehackera, który po prostu stawia na dobrą treść i raczej rzadko wspiera Facebooka groszem?

Przede wszystkim zwrócić uwagę na funkcję

Listy zainteresowań

2. Facebook - Utwórz nową listę - Przydatne strony

Dzięki tej funkcji korzystający z Facebooka mogą śledzić, grupować i publikować interesujące ich wpisy w strumieniu wiadomości.

Kolejność jest następująca:
–  Klikając zębatkę obok przycisku „Polub to” na stronie, należy wybrać w menu pozycję „Dodaj do list zainteresowań”;
– Następnie wybieramy w kreatorze osoby i strony, które chcemy umieścić na swojej liście,

3. Facebook - Wybierz osoby i strony, które chcesz umieścić na swojej liście

– Ostatnim krokiem będzie wybór nazwy listy zainteresowań i określenie tego, kto ma mieć do niej dostęp

4. Nazwij swoja listę i określ, kto może ją zobaczyć

Do listy zainteresowań można dodać osoby udostępniające informacje publicznie oraz strony związane z jednym tematem i pogrupowane przez ludzi o podobnych zainteresowaniach. Innymi słowy funkcja ta bardzo przypomina stare dobre listy na Twitterze albo Kręgi w Google+. Czyli pozwala wybrać interesujące nas informacje z określonej „beczki”.

I jeszcze jedno

Zaangażowanie na fanpejdżu, czyli stronie na Facebooku

W przypadku braku interakcji ze stroną (komentarzy, klikania przycisku „Lubię to” pod nowymi statusami), przestajecie z czasem otrzymywać aktualizacje ze strony, którą milcząco obserwowaliście. To wszystko dlatego, że Facebook zaczyna myśleć, jakoby przestało was interesować to, o czym piszemy. A zatem, drodzy fani Lifehackera, weźcie sprawy w swoje ręce, dodajcie naszą stronę do swojej listy zainteresowań, a następnie aktywnie się tam udzielajcie. Tym bardziej na na stronie Lifehackera na Facebooku zawsze wiele się dzieje. Kto jeszcze tego nie zrobił, klik: