Dwie listy, które należy sprawdzać co rano

4
1163
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter
Dwie listy, które należy sprawdzać co rano

Im szerszy staje się spływający na nas strumień informacji, tym częściej stajemy przed dylematem, którym informacjom oddać pierwszeństwo i jak przemielić możliwie jak największą ilość informacji w maksymalnie krótkim przedziale czasu. Błąd – im więcej informacji, tym bardziej musimy być czujni i tym umiejętniej ją filtrować oraz mówić „nie”.

80% wypadków bierze się stąd, że w ciągu ostatnich 3 sekund przed takimi zdarzeniami kierowca jest rozproszony, tracąc koncentrację z powodu smsa, telefonu lub przełączania stacji radiowej.
W przypadku kierowcy pilnowanie wydarzeń na drodze powinno być ważniejsze od radia. Podobnie z nami: rozproszeni stajemy się coraz to podatniejsi na awarię systemu wewnętrznego. Teraz jest najlepsza chwila na zatrzymanie się, przegląd priorytetów i maksymalne skupienie. Tworzymy 2 listy. Listę rzeczy, nad którymi mamy się skupić oraz tego wszystkiego, co trzeba ignorować.


(Foto: scaveber7.blogspot.com)

Co więcej, Harvard Business Review sugeruje, że pierwszą listę każdy z nas już ma (albo przynajmniej ciągle nad nią pracuje), ale z tą drugą już jest gorzej.

Podaje przy okazji przykład dyrektora, który jako jedyny mógł być maksymalnie skupiony na spotkaniu, ponieważ jednym z 2 punktów na jego liście zadań zakazanych było niesprawdzanie nowych zdarzeń w telefonie.
Może to zabrzmieć jako coś naturalnego, ale pozostałe 99% uczestników miało z tym problem.

Wiemy, że pierwszą listę ma gros naszych czytelników. Czy stosujecie listę rzeczy, których NIE należy robić? Dajcie znać w komentarzach.

  • niestety nie mam. rewelacja, biorę się do pracy :)

  • kolejny raz o tym czytam. wcześniej nie myślałem, że to takie ważne, ale ostatnio moja efektywność spadła ;/ właśnie wyciągnąłem kartkę podzieliłem na pół i wypisuję „największe odciągacze” mojej uwagi. zobaczymy jak pójdzie :)

    • Miłosz D

       Podziel się wynikiem! :)
      Czytałem już chyba *pierdyliard* rzeczy o listach to-do, i o tej „drugiej stronie” nikt nie wspomniał. A szkoda.
      Od dziś stosuję, na razie: oszczędziłem jakieś pół godziny przeglądania kwejków i tym podobnych. Pomysł wydaje się lepiej niż dobry!