Karty kredytowe mogą dawać swobodę i wiele możliwości. „Kredytówki” będą Ci potrzebne np. podczas planowania podróży (zakup biletów) oraz w księgarni internetowej. Tylko używaj ich z głową. O tym traktuje dzisiejszy artykuł (zadebiutował nasz nowy współpracownik – Grzegorz Adamowicz). Podczas gdy niektórzy zastanawiają się, jak zrezygnować z karty kredytowej, zamknięcie karty kredytowej nie jest dla niego dobrą opcją.

Dlaczego zamknięcie karty kredytowej to nie najlepszy pomysł

Minęło trochę ponad dwa lata, od kiedy otrzymałem swoją pierwszą kartę kredytową. Teraz mam trzy i nigdy nie tego nie żałowałem. Eh, karty kredytowe. Jak ja was kocham! Niech no wyliczę:

 

  • Karty kredytowe ułatwiają śledzenie moich wydatków. Problemem z wyciąganiem pieniędzy z bankomatu i płaceniem za wszystko gotówką jest to, że często nie pamiętasz dokładnie, na co wydajesz pieniądze. Używając kart kredytowych, mogę sprawdzać wyciągi za każdy miesiąc i porównać je z danymi z Quicken. W ten sposób wiem, że każdy dolar został właściwie wydany. Tego nie da się zrobić płacąc gotówką.

(Zdjęcie: pyxopotamus)

  • Karty kredytowe zwiększają moją zdolność kredytową. Jako absolwent nie miałem kredytu studenckiego, samochodu kupionego na kredyt ani hipoteki, dlatego karty kredytowe pomogły mi „wejść do systemu” i zbudować mocny profil kredytowy. Przez mądre używanie kart, już kwalifikuję się na niższe stawki procentowe, które mogę wykorzystać, kiedy ewentualnie będę chciał kupić dom. Gdyby nie karty kredytowe, pewnie bym był uznany za nieposiadającego zdolności kredytowej.
  • Dzięki kartom kredytowym dostaję świetne nagrody. Użycie każdej z moich kart kredytowych daje mi wymierne korzyści. Dzięki jednej dostaję 33% zniżkę na artykuły spożywcze. Inna pozwala mi zarabiać na odsetkach od dodatniego stanu konta, a stawka jest wyższa niż na normalnym koncie oszczędnościowym, na którym dodatkowo musiałbym mieć więcej pieniędzy. Ale moja ulubiona zniżka to 90% na członkostwo w niesamowitym klubie fitness. Włącznie z darmowym dostępem do Internetu, nie wspominając o nielimitowanym dostępie na zajęcia takie jak joga za 7$ miesięcznie! Kiedy ostatnio gotówka traktowała Cię tak dobrze? (od tłumacza: Nie słyszałem nigdy o takich „benefitach” w naszym kraju, jeśli są, to ja chcę!)

W tym momencie, czujesz się pewnie nieswojo. Ba, może nawet czujesz się zbulwersowany. Ale proszę, odłóż na chwilę widły i zostaw w spokoju komentarze. Pozwól, że co nieco wyjaśnię, zanim uznasz mnie za kolejnego 25-latka na drodze do katastrofy i nędzy:

  • NIE namawiam do nadmiernego wydawania. Większość ludzi unika kart kredytowych, bo nie mogą oprzeć się pokusie nadmiernego wydawania pieniędzy. Biorąc pod uwagę, że kluczem do bogactwa jest wydawanie mniej niż zarabiasz, to naprawdę ma sens. Karty kredytowe NIGDY nie powinny być używane do wydawania na rzeczy, na które nie możesz sobie pozwolić. Innymi słowy, NIGDY nie kupuj kartą kredytową rzeczy, których już nie możesz mieć, kupując je gotówką.
    Nigdy nie byłem osobą ekstrawagancką, dlatego właściwie podoba mi się fakt, że mam tę samą parę butów od pięciu lat. Moje karty kredytowe są używane do kupowania rzeczy, na które mogę sobie pozwolić (większość i tak muszę kupić), dlatego wydaję około 25% moich miesięcznych zarobków. Nie dostaję rachunków, których nie jestem w stanie opłacić.
  • NIE namawiam do wpadania w długi. Kolejny powód, dla którego ludzie unikają kart kredytowych jest taki, że boją się długów. To też ma sens. Dług. To straszne słowo, które wywołuje obrazy kajdan i ciężkiego życia. Ale nie wszystkie długi muszą być opisywane tak negatywnie. Jedną z kluczowych rzeczy, którą nauczyłem się z „Bogatego Ojca” jest odróżnianie dobrego długu od złego ojca (od tłumacza: w artykule użyto „bad dad”, ale autorowi raczej chodziło o „bad debt”). Dobry dług, jak ten używany przez Roberta Kiyosaki, aby kupić nieruchomość pod inwestycję, lub ten, używany przez Billa Bartmanna, aby stać się jednym z najbogatszych ludzi w Ameryce, wkłada pieniądze do Twojej kieszeni.
    Tak – karta kredytowa jest złym długiem, ale nie będzie Cię kosztował złamanego grosza, dopóki ZAWSZE będziesz go spłacał. Znaczy to, że Twoje pieniądze mogą zostać w banku dłużej (zarabiając, jak powinny) i powinny być użyte, aby spłacić dług, kiedy zbliży się okres spłaty. W pewnych przypadkach może to być nawet za 55 dni! Kropka.
  • NIE namawiam, aby starać się o karty kredytowe tylko dla dodatkowych korzyści. Zbyt wielu ludzi było kuszonych obietnicami niskiego oprocentowania i innych świetlanych korzyści, aby później przekonać się, że oferty były na ograniczony okres. Zanim zdecydujesz się na zdobycie karty, upewnij się, że dowiedziałeś się o ofercie jak najwięcej (i przeczytałeś drobny druk). Szukając sposobu konsolidacji istniejącego długu, zwracaj uwagę na oprocentowanie, bo w tym wypadku to będzie najważniejsze. Najlepiej znaleźć taką kartę, dzięki której zyskujesz, kupując tam, gdzie kupujesz w tej chwili, więc możesz tylko zyskać. A może Ci się poszczęści i wygrasz wycieczkę!

Na zakończenie, mam nadzieję, że jest już jasne, że karty kredytowe nie są takie złe, jak każdy sądzi. Jeśli kontrolujesz swoje wydatki przez wydawanie mniej niż zarabiasz i używasz pieniędzy mądrze, karty kredytowe mogą być dobrym dodatkiem do Twojego planu. Jeżeli jednak nie posiadasz takiej kontroli i nie potrafisz się jej nauczyć, spal ten artykuł natychmiast (w przenośni oczywiście) i rób tak, jak robiłeś do tej pory.

Wcześniej opowiadaliśmy, co oznacza numer na karcie płatniczej (kredytówka/debetówka) i jak otworzyć drzwi kartą kredytową.

Czy rozważacie zamknięcie karty kredytowej? A może uważacie że rezygnacja z „kredytówki” to nie najlepszy pomysł? Może chcecie podzielić się swoją historią w komentarzu? Ładnie proszę!