Dlaczego najpierw coś sobie planujemy, a następnie z tego rezygnujemy

4
1678
Dlaczego najpierw coś sobie planujemy, a następnie z tego rezygnujemy

Czy zdarzyło Ci się ‘coś’ zaplanować, a później zrezygnować? Jeżeli tak, ciekawe co Cię powstrzymało?

Dzisiaj po raz kolejny gościmy Annę Drabek. Gdy doczytacie poniższy artykuł, nie poskąpcie parę minut — zdopingujcie autora, pisząc w komentarzu, co o tym sądzicie.

Może przestałeś wierzyć, że się uda, lub stwierdziłeś, że to wymaga zbyt dużej ilości czasu, wysiłku? Czy po prostu zrezygnowałeś?

Nie wiem, co konkretnie powstrzymuje każdego z nas przed realizacją swoich planów, ale z doświadczenia i nabytej wiedzy wiem, jakie rzeczy mogą utrudniać wszystkim realizację własnych założeń.

(Foto)

1. Strefa Komfortu

Tendencja do poruszania się po linii najmniejszego oporu. Robienie tego, co dobrze znane, sprawdzone, rutynowe, czasami łatwiejsze tzw. bezpieczna przestrzeń. Często nie zdajemy sobie sprawy, że w kółko powtarzamy schematy zachowania, nawet takie, które nam nie służą. Dlatego wprowadzenie „zmiany” może kojarzyć się ze „strachem przed nieznanym”. To całkiem naturalna rzecz i każdy z nas się z nią boryka w mniejszym lub większym stopniu. Warto poszerzać własną strefę komfortu, gdyż jedynie dzięki temu możemy w pełni korzystać z życia. Pierwszy krok z reguły jest najtrudniejszy, a później możemy penetrować nowe horyzonty, zwłaszcza iż co jakiś czas w życiu każdego człowieka pojawiają się rozmaite szanse i okazje na zmianę.

2. Zbyt duże cele naraz

Do celu łatwiej się dochodzi metodą małych kroczków. Bo droga do celu dla większości jest właśnie najprzyjemniejsza, jeżeli wyznaczymy na niej tzw. przystanki, punkty kontrolne. Łatwiej jest założyć, że chcę w ciągu tygodnia schudnąć 0,5-1 kg, i tak przez kolejne tygodnie zrzucać po 0,5 kg. Po każdym z tych tygodni cieszyć się z sukcesu, doceniać wytrwałość i w sposób naturalny motywować się do dalszych działań. Niż po prostu założyć, że za 2 miesiące chcę ważyć – 5 kg mniej.

3. Lęk przed odrzuceniem, strach przed wyśmianiem

Jest na to sposób, zachowaj swoje cele dla siebie. Lub mów o nich, ale tylko osobom, które będą chciały/mogły Ci pomóc czy Cię wspierać. Jak już zaczniesz realizować swoje plany i będziesz czuł, że jesteś na właściwej drodze i nikt nie jest w stanie Cię zniechęcić, wówczas będziesz mógł o nich powiedzieć bez obawy, że ktoś Cię wyśmieje czy odrzuci Twój pomysł. Gdyż Ty już zacząłeś go realizować i dobrze Ci idzie.

4. Nie wiadomo jak wyznaczać cele i realizować je

Jeżeli obracasz się w kręgu ludzi, którzy nie wyznaczają swoich celów, nie realizują ich i nie osiągają sukcesów, może się okazać, że nie nauczyłeś się tego robić. Ponieważ nie widziałeś, nie miałeś okazji obserwować DROGI DO CELU i SUKCESU, więc najprawdopodobniej nie masz świadomości, ile szczęścia może Ci to dać, np. poprzez samorealizację, stawianie sobie ambitnych wyzwań i ich realizację.

5. Lęk przed porażką

Prawdopodobnie parę razy w życiu coś Ci się nie udało. Więc dlaczego tym razem miałoby Ci się udać?
Oczywiście łatwo się mówi, głowa do góry, nie zważaj na opinie innych, na własne lęki, idź i inspiruj się tymi, którym się udało. Jeżeli jednak sam przestałeś wierzyć w siebie w swój zapał i konsekwencję w dążeniu do celu, wówczas są minimalne szanse na sukces. Na szczęście w obecnych czasach istnieją osoby, które mogą nam pomóc w każdej sferze życia.

Konkluzja

Większość ludzi rezygnuje jeszcze przed podjęciem próby. A przecież porażka jest niezbędna dla sukcesów! Paradoksalnie dzięki popełnianym błędom możemy się uczyć, rozwijać, sięgać po nowe lepsze rozwiązania. Na potwierdzenie tezy podaję przykład:
Thomas Edison, pracując nad żarówką elektryczną, zetknął się z niejedną porażką. Zanim osiągnął sukces, przeprowadził około 11.000 nieudanych prób. W styczniu 1921r. „American Magazine” opublikował wywiad z Edisonem, w którym dziennikarz pyta wynalazcę: „Panie Edison, dlaczego nie rezygnuje Pan po tysiącach porażek?” odpowiedział: „Młody człowieku, nie rozumie Pan, to nie porażka. Znalazłem tylko tysiące sposobów, które nie działają. Dzięki czemu jestem o tysiące prób bliżej rozwiązania”.
Myślę, że nie jeden współczesny biznesmen, badacz, czy po prostu człowiek osiągający swoje cele zgodzi się ze słowami: „porażka to jedynie szansa, na mądrzejsze zaczęcie od nowa” Henry’ego Forda.

A na koniec prawdziwa niesamowita historia o porażce.

Rok 2008, Stany Zjednoczone, biegaczka Heather Dorniden bierze udział w wyścigu na 600 metrów i wszystko szło doskonale, gdyby nie… upadek …

Niewiarygodna historia biegaczka w przypływie nadprzyrodzonej odwagi i determinacji, podnosi się po upadku i biegnie dalej i to jak. Jej historia jest jedną z wielu o ludziach, którzy rozumieją, że mogą osiągnąć wszystko, jeśli tylko się nie poddadzą.

Tu wcale nie chodzi o podium o medal, o spektakularny sukces. Tu chodzi o stawianie czoła wyzwaniom i podnoszeniu się po porażce, wierze w siebie, własne możliwości, zdecydowanie i konsekwencja nam w tym pomogą. Każdy ma prawo popełniać niezamierzone błędy i uczyć się na nich! A sukcesy nie są przeznaczone tylko dla znanych, bogatych, wybitnie utalentowanych.

O autorce

Anna Drabek — LifehackerAnna Drabek — coach, manager, trener. Właściciel www.JestesOK.pl

Jako coach wierzę, że każdy ma wiele zasobów, by zmieniać to, co niesatysfakcjonujące. Rozumiem też jakie tkwią w nas mechanizmy obronne i jak ciężko je przezwyciężyć lub wykorzystać na naszą korzyść. Od 2007 r. zajmuję się również branżą szkoleniową, w trakcie swojej kariery realizowałam liczne projekty rozwojowe i szkoleniowe, m.in. współpraca w zakresie szkoleń zamkniętych z: Uczelniami Wyższymi jako wykładowca, z biznesem m.in.: Europejski Fundusz Leasingowy S.A. (EFL), Surfland S.A., MoneyWay.pl.