Czy potrafisz sprzedać siebie w 30 sekund?

2
1191
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter

Czy życie nie jest permanentną prezentacją? Prezentujemy towar, aby go sprzedać. Prezentujemy swoje kompetencje, aby otrzymać dobrą pracę. Nawet zwykła randka jest prezentacją – tutaj „sprzedajemy” siebie samych.

Zauważcie tylko jedną rzecz – przeważnie mamy bardzo mało czasu na zrobienie takiej prezentacji. To jest największy problem.
A tam, gdzie jest problem, zawsze znajdzie się rozwiązanie.

Czy potrafisz sprzedać siebie w 30 sekund(gcoldironjr2003)

Komunikacja, nie sprzedaż

Celem pierwszego spotkania powinno być pokazanie, kim jesteśmy. Niech właściwi ludzie poznają nas bliżej, a niewłaściwi nie marnują na nas swojego czasu. Czyli trzeba po prostu być sobą.

Najlepiej jest to zrobić, gdy działamy pod presją czasu.

Prezentacja w windzie

A teraz ćwiczenie, proponowane przez niemal każdy podręcznik dla sprzedawców.

Wsiadamy do windy i spotykamy grubą rybę. Niewiarygodne, ale prawdziwe – jedziemy z szefem firmy, którą chcemy pozyskać jako klienta. Mamy kilkanaście-kilkadziesiąt sekund.
Co powiemy i w jaki sposób?

Z czego się składa doskonała prezentacja?

Pewność siebie, lakoniczność, umiejętność zainteresowania drugiej strony i spokój. A do tego uważne obserwowanie tego, jak oddziałuje każdy z tych elementów. I tylko jedno psuje obraz –

Stereotypy i myśli w pamięci podręcznej człowieka

Stereotypy i myśli w pamięci podręcznej człowieka wpływają na postrzeganie nas, naszego produktu, umiejętności itd.

Człowiek wynajduje ciekawe rozwiązania na podstawie wcześniej przekalkulowanych odpowiedzi. Tak jest po prostu łatwiej niż wymyślać od zera coś nowego.

Parę terminów: prostota i bezwzględne skupienie, posprzątany i zorganizowany, flow i pełne zaangażowanie.
Pojęcia w ramach każdej z tych par są bliskoznaczne, a jednak powodują różne skojarzenia.

Gdy słyszymy „prostotę”, wyobraźnia rysuje bezgraniczny spokój. Zen.

„Bezwzględne skupienie” wymaga podjęcia sporego wysiłku.

Czyli pomimo bliskoznaczności tych słów, wybór tego nieodpowiedniego radykalnie zmieni odbiór naszej prezentacji.

Niebanalnemu człowiekowi łatwiej jest zrobić dobrą prezentację

Wiemy, czego spodziewać się po sportowcu albo tancerzu. Ale już doskonale tańczący tango szachista jest niełatwym orzechem do zgryzienia.

Jak udoskonalić prezentacje ekspresowe?

Scott Young poświęcił długie 4 lata, zanim wymyślił opis swojego bloga.

Jest to ważny element każdej strony albo bloga – zerkamy i podejmujemy błyskawiczną decyzję.
W końcu opis pozwala nam zrozumieć, czy chce zatrzymać się tu na dłużej, a może jednak wpisać inny adres WWW.

Nam, co prawda, przygotowanie opisu Lifehackera zajęło swego czasu zaledwie parę dni, za to, podobnie jak Scott, ciągle coś w nim zmieniamy.
A więc na dobrą sprawę w naszych prezentacjach ekspresowych chodzi o ciągłe udoskonalanie.

1. Potęga słowa. Mogą być prawidłowe z punktu widzenia słownika, jednak wywoływać niepożądane skojarzenia.

2. Wyeksponowanie kontrastów. Tym samym powodujemy dezorientację. Dobrze zrozumieliście poprzednie zdanie – chodzi o przysłowiowy mętlik w głowie. Przecież dzięki temu łatwiej jest odwieść drugą stronę od podjęcia decyzji na podstawie stereotypów. A dodatkowo zyskujemy na czasie.

3. Staranne wykończenie. Gesty, mowa ciała, ubrania. Ciągły audyt tego, co odbiega od pożądanego przez nas obrazu (powiedzmy wprost – ideału).

4. Znalezienie optymalnego sposobu serwowania informacji. Najlepsze przemówienie jest nieme. Najlepszy sprzedawca niczego otwarcie nie sprzedaje. Najskuteczniejsza rozmowa kwalifikacyjna to taka, gdzie prezentujemy swoje najlepsze kwalifikacje, ale dając do zrozumienia, że w innych okolicznościach wyluzowani możemy dać z siebie o wiele więcej. Krótkie spojrzenie może być po stokroć bardziej wymowne niż długie wyznanie miłosne.

5. Zauważanie ukrytych myśli w głowach innych. Co myśli druga osoba patrząc na nas? Ten punkt jest w sposób oczywisty powiązany z „trójką”.

LinkedIn – największy serwis społecznościowy do nawiązywania i utrzymywania kontaktów zawodowych. „Facebook dla biznesu” – każda spędzona tu minuta jest, z reguły, doskonałą inwestycją w siebie.

A więc to tutaj, na LinkedIn, w znakomitej zresztą grupie dyskusyjnej TED, Mike Minzes z Inevolve SB zadał miesiąc temu krótkie pytanie: In Seven Words or Less: What Do You Do? (W 7 słowach albo mniej – czym się zajmujesz?)

Zobaczcie, jak wyglądała prezentacja ekspresowa w wykonaniu menedżerów znanych firm i powiedzcie – czy potraficie już teraz sprzedać siebie w 30 sekund? Albo w 3 zdaniach? Zaprezentujcie siebie!