Ćwiczenie koncentracji uwagi: skupiamy się na oddechu

1
969
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter
Ćwiczenie koncentracji uwagi- skupiamy się na oddechu

Pisarz Alain de Botton twierdzi, że nauczenie się na nowo koncentracji to jedno z największych wyzwań naszych czasów. „Od dziesięciu lat na niespotykaną dotąd skalę dokonuje się zamach na naszą zdolność do dłuższej koncentracji” — napisał w 2010 roku w eseju zatytułowanym „On Distraction”.
„Niemożliwością wręcz stało się usiąść spokojnie i myśleć, bez przymusu niespokojnego sięgania po jakieś urządzenie”.

Nie chodzi o to, żeby zrezygnować z gier wideo, zakupów albo namiętnego oglądania wiadomości. Chodzi o umiar i świadomy wybór — o to, żebyśmy robiąc co, wiedzieli, co robimy, a nie funkcjonowali jak na autopilocie i robili różne rzeczy z przyzwyczajenia.
Nie chodzi o to, by znienawidzić wszystkie kupione rzeczy, krytykować się za uzależnienie od wiadomości czy wycofywać ze współczesnego świata, ale o to, aby mieć w sobie gotowość do eksperymentowania z własnym czasem i uwagą, żeby mieć lepszą łączność z tym, co nas w życiu spotyka. Koncentracja pozwala nam wyhamować i poświęcić czas na trwanie w tym, co jest, zamiast na znieczulanie się albo ucieczkę w nadmiar bodców.

Ćwiczenie koncentracji uwagi a Michał Anioł

Spytano kiedyś Michała Anioła, jak wyrzeźbiłby słonia. Odpowiedział: „Wziąłbym wielki kamień i usunąłbym z niego wszystko, co nie jest słoniem”.
Pokażemy Wam proste ćwiczenie koncentracji uwagi podczas medytacji. Dzięki niemu można nauczyć się rozpoznawania, co „nie jest słoniem” i uwolnić się od tego, co nam przeszkadza.

Ćwiczenie koncentracji uwagi- skupiamy się na oddechu(Foto: ɯoop)

Kiedy ćwiczymy koncentrację i pojawia się jakaś myśl — wspomnienie, plan, porównanie, przyjemna fantazja — uwalniamy się od niej. Gdy pojawia się złość, samokrytyka czy niecierpliwe wyczekiwanie imprezy, na którą idziemy wieczorem, uwalniamy się od tego i spokojnie wracamy uwagą do tego, na czym się koncentrujemy.
Uwalniamy się od danej myśli czy uczucia nie dlatego, że się ich boimy, ani nie dlatego, że nie jesteśmy w stanie ich zaakceptować, ale z powodu tego, że w kontekście medytacji nie są nam potrzebne. W tym momencie ćwiczymy koncentrację i skupianie uwagi na oddechu.

Do tej medytacji można wygodnie usiąść lub się położyć.
Zamknij oczy albo jeśli zostawiasz je otwarte, znajdź przed sobą punkt, na którym możesz zawiesić wzrok. Skieruj uwagę na uczucie towarzyszące wdechom i wydechom, w nosie, klatce piersiowej czy brzuchu — na normalny, naturalny oddech.

Wczuwając się w oddech, po cichutku powtarzaj sobie w głowie przy każdym wdechu i wydechu słowa „oddech, oddech”. Kiedy pojawią się myśl na tyle silna, że odrywa Twoją uwagę od oddechu, zauważ tylko, że to „nie oddech”.
Bez względu na to, czy jest to najpiękniejsza myśl na świecie, czy najokropniejsza, taka, której za żadne skarby nikomu byś nie wyjawił, w tej medytacji to tylko „nie oddech”.

Nie musisz siebie osądzać, nie musisz zagłębiać się w dywagacje na temat tego, co sprowokowało tę myśl lub jakie mogą by jej konsekwencje. Musisz jedynie zauważyć, że to nie oddech. Część Twoich myśli może być łagodna i czuła, część okrutna i bolesna, a część nudna i banalna; liczy się jednak tylko to, że żadna z nich to nie oddech. Zobacz je, rozpoznaj, łagodnie się od nich uwolnij i wróć uwagą do uczuć towarzyszących oddychaniu.

Zwykle albo chwytamy się jakiejś myśli i dobudowujemy do niej skomplikowany scenariusz, albo odpychamy ją od siebie i walczymy z nią. Podczas tej medytacji natykamy się na różne myśli, ale zachowujemy dystans, poczucie osadzenia i spokój.

Zauważamy po prostu: „To nie oddech” i bardzo delikatnie uwalniamy się od danej myśli, po czym powracamy uwagą do tego, co jest oddechem. Kiedy poczujesz, że jesteś gotowy, otwórz oczy i rozluźnij się.

Używki tylko na chwilę zagłuszą Twoje niepokoje, telewizja nie pomoże Ci spojrzeć głębiej w siebie, portale społecznościowe stworzą tylko iluzję więzi z innymi ludźmi. Zamiast naklejać plaster na swoje troski, zrób coś ważnego dla siebie. Otwórz się na nowe doświadczenia, odkryj swoją prawdziwą naturę i uwierz, że szczęście jest Ci pisane. Po prostu zacznij medytować. To nic trudnego. Niepotrzebny Ci guru, żadne dodatkowe akcesoria ani wcześniejsze przygotowanie. Jesteś potrzebny tylko TY.

Wsłuchaj się w siebie, a szybko przekonasz się, że poprawiła się Twoja koncentracja, obniżyło się ciśnienie krwi, a nawet złagodniał przewlekły ból. Medytacja pomoże Ci chronić mózg przed skutkami starzenia się i sprawi, że nauka nowych rzeczy przyjdzie Ci z większą łatwością. Wystarczy tylko usiąść i zrobić wdech. Wystarczy zaledwie dwadzieścia minut dziennie, byś zmienił swoje życie. Dzięki książce Sharon Salzberg pt. „Siła medytacji. 28 dni do szczęścia” dowiesz się, dlaczego odczuwasz silny stres, dowiesz się, jak stawić czoła swoim lękom i poczuć, że żyjesz pełnią życia.

Dumnym partnerem Lifehackera jest Wydawnictwo Helion (księgarnie Onepress, Sensus oraz Ebookpoint) oferujące w przystępnej cenie tysiące wspaniałych lektur nt. rozwoju osobistego.

  • aoksmodarski

    Jak ktoś lubi łamigłówki to dobrze 10-20 min dziennie przysiąść przy sudoku. Na rynku są również bardziej przestrzenne zabawki, za pomocą których możemy podszlifować koncentrację .np. kostka rubika czy drewniany labirynt
    http://www.youtube.com/watch?v=-SUeCkViup4