„Cudze chwalicie, swego nie znacie…”: 4 niezwykłe miejsca na wakacje w Polsce, których nie znasz, a powinieneś

0
628
Gdzie udać się na wypoczynek w kraju? Niezwykłe miejsca na wakacje w Polsce 2019

Pierwsze dni z pewnością zaczynają przypominać wszystkim, że sezon urlopowy zaczyna zbliżać się coraz większymi krokami i pewnie niejeden z Was zaczyna nieśmiało snuć plany o złocistych plażach i lazurowych wybrzeżach. Być może jednak w tym roku, zamiast na wydeptaną doszczętnie Majorkę warto zostać w Polsce. Wypoczynek w kraju wcale nie musi wiać nudą, zwłaszcza jeśli jako miejsca na wakacje w Polsce wybierzecie mniej znane lokalizacje, zdjęciami z których będzie można się pochwalić wśród znajomych.

Polecam cztery bardzo nietypowe miejsca na wakacje w Polsce

Kurozwęki

Kurozwęki Pałac w Kurozwękach opisany na kartach „Popiołów” jako pałac w GrudnieCo łączy bizony, kukurydzę i Stefana Żeromskiego? Odpowiedzi na to dziwaczne pytanie należy szukać w województwie świętokrzyskim, a dokładniej rzecz ujmując – w Kurozwękach. Całą pewnością pałac opisany na kartach „Popiołów” jako pałac w Grudnie nie jest pierwszym pomysłem, który przychodzi nam do głowy podczas burzy mózgów na temat celu letniego urlopu. Niemniej jednak być może warto uwzględnić tę niepozorną mieścinę w swoich planach, gdyż oprócz urokliwego zespołu pałacowo-parkowego kryje ona różne, zaskakujące atrakcje.

W ciągu wieków pałac w Kurozwękach wielokrotnie zmieniał swoich właścicieli. Obecnie jest on własnością Jana Marcina Popiela, któremu nie można odmówić barwnego życiorysu. Urodzony w Belgii, wychowany w Kongo, a przez większość życia mieszkał w Kanadzie. Po śmierci Marcina Popiela Kurozwęki stały się jego własnością. To właśnie dzięki niemu pałac ten stał się jedną z bardziej interesujących atrakcji całego województwa świętokrzyskiego. A pomysłowości nie można mu odmówić. Otóż w Kurozwękach utworzył pierwszą w Polsce… hodowlę bizonów. Klimatu jak z Dzikiego Zachodu dodatkowo dodaje wóz rodem z westernu, którym goście mogą podjechać w pobliże stada. A pod wieczór zawitać można do pałacowej restauracji, gdzie mięso z bizona jest przyrządzane na wszelkie możliwe sposoby. Skosztować można pasztetu z bizona, bulionu z bizona, bizona po burgundzku, chili z bizona, a nawet bizonburgera. To jednak nie koniec kreatywności nowego właściciela.

W Kurozwękach powstał także labirynt z kukurydzy, w którym możemy przetestować swoją orientację w terenie. A w razie gdybyśmy nieco przecenili swoje możliwości, można uciec z tej zielonej gęstwiny dosłownie przechodząc przez ścianę.

Zamek Tropsztyn

zamek Tropsztyn w Wytrzyszczce koło Czchowa Małopolska pomysł miejsca na wakacje w PolsceZdjęcie: Tomasz Bienias (CC BY 3.0)

Tej małej warowni na próżno szukać na listach najpopularniejszych wśród turystów miejsc Małopolski. Być może przyczyną jest… skomplikowana do wymówienia nazwa zamku. Wszak „zamek Tropsztyn w Wytrzyszczce koło Czchowa” dorównuje trudnością „chrząszczowi z Szczebrzeszyna” i z powodzeniem może zaplątać język nawet rodowitym Polakom, gdy zajdzie potrzeba spytania się o drogę dojazdu.
Warto jednak zadać sobie trochę trudu w jej odnalezieniu, gdyż warownia ta ma długą i intrygującą historię, która wyróżnia ją na tle innych, nawet tych bardziej okazałych zabytków.

Pierwsze wzmianki na temat zamku odsyłają nas aż do lat 30. XIII wieku, jednak najciekawsze karty jego historii rozpoczynają się wraz z panowaniem rodziny Stadnickich w XVII w. Prawnuk Jadwigi Stadnickiej i barona Mikołaja Berzewiczy – Sebastian – nie należał do grona typowych ziemian dożywających w spokoju kresu swoich dni na włościach. Los sprawił, że trafił aż do Peru, gdzie zdołał wżenić się do inkaskiej arystokracji. By uchronić swoją rodzinę przed gniewem Hiszpanów po kolejnym nieudanym powstaniu, Sebastian Berzewicza zabiera ją do Europy.

Uciekinierzy skrywają się w zamku w Nidzicy, który jednak nie zdołał ochronić córki Berzewicza — Uminy — przed gniewem Hiszpanów. By zapewnić Antoniowi — swojemu wnukowi — bezpieczeństwo, ukrywa go w rodzinie krawca Benesza z Moraw, który adoptował chłopca. Tragiczna historia Inków po raz kolejny pojawia się na kartach historii zamku Tropsztyn wraz z Andrzejem Beneszem, potomkiem Antonia. Zafascynowany burzliwymi losami swoich przodków rozpoczął poszukiwania skarbu, który mieli ze sobą przywieźć z Peru.

Po odnalezieniu zwojów sznura z pismem kipu na zamku w Nidzicy, którego nie zdołał odczytać, w 1970 r. zakupił zamek Tropsztyn i tam też kontynuował poszukiwania. Niestety, 6 lat później zginął w wypadku samochodowym. Skarb był podobno obłożony klątwą i to właśnie w niej niektórzy upatrują przyczyn nagłej śmierci Andrzeja Benesza.

Dla osób łaknących niezwykłych znalezisk, ale pragnących wrócić do domu w jednym kawałku zdecydowanie lepszą opcją niż szukanie zaginionego skarbu będzie zakupienie jednej z peruwiańskich pamiątek dostępnych w sklepie na terenie zamku.

Piramida w Rapie

Piramida w Rapie Rapa Mazury pomysł miejsca na wakacje w PolsceZdjęcie: Mzopw (CC BY 3.0)

Z południa Polski przenieśmy się teraz na Mazury, gdzie w okolicach niewielkiej wsi Rapy, położonej niespełna 2 kilometry od granicy z Rosją znajduje się niepozorna, aczkolwiek intrygująca budowla.

Czym przyciąga uwagę turystów wypoczywających w okolicy? Przede wszystkim nietypowym kształtem przypominającym piramidę. Jej pomysłodawcą i fundatorem był Baron Friedrich von Fahrenheit – jeden z najbogatszych, jeśli nie najbogatszy człowiek w Prusach Wschodnich.
Nic więc dziwnego, że stać go było na liczne podróże po Europie, dzięki którym zdołał zebrać imponującą kolekcję sztuki.

Podczas swego pobytu w Paryżu po raz pierwszy zetknął się ze sztuką starożytnego Egiptu, która tak przypadła mu do gustu, że postanowił stworzyć jej namiastkę na terenie swoich włości. Jednakże historia szczerej fascynacji krajem faraonów przeplata się z rodzinną tragedią rodu Fahrenheit.

W 1811 r. zmarła na szkarlatynę trzyletnia córka barona, dla której postanowił wybudować grób w kształcie piramidy, by jej ciało uległo mumifikacji i jak najdłużej pozostało w jak najlepszym stanie. W kolejnych latach we wnętrzu tego nietypowego grobowca pochowano jeszcze siedmiu członków rodu, w tym samego barona. Niestety, po jego śmierci piramida zaczęła popadać w zapomnienie i niszczeć. Na szczęście ten tajemniczy zabytek zyskał uwagę archeologów i urzędników, którzy niedawno zaczęli dokładać starań, by zachować go dla potomnych.

Być może warto zrobić sobie choć jednodniową przerwę od leniuchowania nad mazurskimi jeziorami i odwiedzić ten unikatowy na skalę kraju grobowiec i poczuć się choć odrobinkę jak w starożytnym Egipcie.

Kamienne kręgi w Pławnie: polski Stonehenge

Planujecie w wakacje pojechać do Wielkiej Brytanii? Jeśli tak, to z pewnością na waszej liście miejsc, do których powinien zawitać każdy szanujący się turysta, znajduje się Stonehenge. Jednakże by poczuć niezwykłą aurę tajemniczości czasów pogańskich wcale nie trzeba lecieć aż do ojczyzny królowej Elżbiety II. Podobne, choć zdecydowanie mniejsze kamienne kręgi skrywają się w zachodniopomorskich lasach. Aż trzy takie obiekty oraz 3 kurhany sprzed 2 tys. lat odkryli archeolodzy z Koszalina.

W przeciwieństwie do innych, nielicznych tego typu miejsc w Polsce, głazy z Pławna znajdują się na swoich pierwotnych miejscach, co dodatkowo dodaje temu znalezisku unikatowego charakteru. Według archeologów kręgi te były miejscem narad Gotów, o czym świadczy przepalona ziemia po ogniskach. Niezwykłości temu miejscu dodają kurhany, w którym badacze odkryli prochy pochowanych tam zmarłych. W jednym z nich odnaleziono urnę, w której znajdują się szczątki kobiety w wieku od 30 do 39 lat. O tym, że jest to miejsce spoczynku przedstawicielki płci pięknej, świadczą także przedmioty znalezione w środku kurhanu takie jak przęślik, szpila i zapinki ze stopu miedzi służące do zapinania szat.

W przypadku pozostałych dwóch kurhanów informacje zdobyte przez archeologów już nie są tak bogate – jedyne co wiadomo z całą pewnością to to, że spoczywają tam osoby dorosłe.

Zatem, jeśli sama myśl o miejscach wciąż skrywających tajemnice dodaje Wam dreszczyku emocji, to tego lata kamienne kręgi w Pławnie koniecznie muszą znaleźć się w Waszych planach urlopowych.

Podobał Ci się ten tekst? Jeśli tak, to zostań z nami dłużej i zerknij na nasze artykuły o podróżach: