Aplikacje mojej żony – raport specjalny (Android)

6
697

Doszliśmy do wniosku, że brakuje nam w Lifehackerze kobiecej ręki i natychmiast postanowiłem zrobić mały wywiad z moją żoną na temat jej ulubionych aplikacji. Zaproponowałem pięć, na co ona zrobiła zdziwioną minę i zapytała „dlaczego tak mało?”. W efekcie przesłała mi (oczywiście z telefonu, używając Gmaila) listę 16 aplikacji, z których wybrałem garść do zaprezentowania.

To nie znaczy, że pozostałe nie były warte opisania, a wręcz przeciwnie. Jeśli kogoś zainteresuje poniższa lista, mogę oczywiście zamieścić pozostałe.
Po latach nieporozumień dotyczących istoty wykorzystania telefonów w pracy i życiu osobistym, po wieczorach, kiedy byłem niesłusznie oskarżany o to, że gram w coś, zamiast wynieść śmieci lub wstawić zmywarkę, moja kochana żona przeszła na jasną ścieżkę mocy. Dołączyła do szacownego grona użytkowników smartfonów. Oczywiście tak jak ze wszystkim i w tym przypadku stara się do wszystkiego dochodzić sama.

W naszym przypadku najlepszym rozwiązaniem okazał się Android, ponieważ oferuje największe możliwości i swobodę, której potrzebuje większość mężczyzn, oraz użyteczność, która przyciągnęła moją lepszą połówkę. Ja na co dzień używam Samsunga Galaxy S a ona śmiga na zgrabnym, solidnym HTC Wildfire, który ładnie leży w dłoni, nie jest za ciężki i wszędzie dojdzie się z palca jednej, małej rączki.

Jeśli chodzi o obsługę telefonu i znajomość systemu operacyjnego to z całą odpowiedzialnością twierdzę, że moja żona jest zawodnikiem średnio zaawansowanym. Przez wiele miesięcy używała HTC HD2 z ROM Cyanogen oraz Xperia Mini. Przetestowała dziesiątki aplikacji, widgetów i serwisów. Jako interface używa oryginalnego Sense HTC, ponieważ po prostu ten jej się najbardziej podoba.

Libra – Weight Manager – bardzo zgrabnie zrobiony program jeśli potrzebujesz jakiejś formy kontroli swojej wagi. Zauważyłem, że kobiety bardzo często wyrażają zastrzeżenia w tej kwestii, ale nie mam pojęcia o co im chodzi.
Aplikacja oferuje łatwe uzupełnianie danych, skalowalny wykres, szacunkową ilość zjadanych dziennie kalorii, przybliżony czas osiągnięcia pożądanych rezultatów, import, eksport danych do arkusza Excel (.csv) i kilka funkcji dzielenia się swoimi danymi, między innymi na FB. Zupełnie bezużyteczne w mojej opinii, ponieważ kobieta nigdy nie zamieści swojej wagi publicznie.


Drinking Water. Ta perełka zagościła na stałe również w moim telefonie. Aplikacja ma tylko jedno zadanie: przypomina Tobie o wypiciu odpowiedniej ilości wody dziennie. Ustalasz sobie pożądaną ilość płynu i program w odpowiednim momencie podpowiada że już czas na uzupełnienie. W moim przypadku – rewelacja! Polecam, jeśli zdarza się Tobie w ciągu dnia wyżłopać morze kawy. Innym znanym mi sposobem na ograniczenie tej używki jest skoncentrowanie się na pracy, ale oczywiście w Lifehackerze nie wypada pisać o tak prostym podejściu do tematu.

Toddler Lock. Ponieważ mamy trójkę bardzo zdolnych maluszków, które nie czują szacunku do żadnego systemu operacyjnego, jesteśmy niezmiernie wdzięczni twórcom Toddler Lock za swoją bezcenną funkcję bezpiecznej blokady telefonu z ciekawymi efektami graficznymi i dźwiękowymi. Dziecko, dotykając ekranu, wywołuje kształty i dźwięki, a mając zablokowane klawisze nie może niczego „namieszać”. Polecam, jesli masz latorośl do lat 3. Uwaga! Nie chroni przed przegryzieniem ekranu!


SoundHound – Tę aplikację i jej największą konkurentkę Shazam zapewne zna większość użytkowników Androida. Oferuje szybkie rozpoznawanie muzyki słyszanej na przykład z głośników radia. Już nigdy nie będziesz się musiał zastanawiać, kto jest wykonawcą danego utworu. Osobiście uważam, że Shazam oferuje lepszą dokładność i szybkość wyszukiwania jednak Soundhound daje nieco więcej za darmo.

WomanLog – Akurat tego programu przeciętny facet raczej nie będzie chciał instalować swoim telefonie, chociaż widziałbym sporo korzyści dla bardziej zorganizowanych kolegów. Z pewnością nie jest to kategoria, którą chwalilibyśmy się przed kumplami w knajpie. W każdym razie dzięki tej prostej aplikacji masz możliwość rejestrowania cyklu menstruacyjnego, przewidywania owulacji i dni płodnych. Zrobiony jest w formie wygodnego kalendarza, który możesz zabezpieczyć hasłem.


Memory Trainer. Gdyby ewolucja była tym, czym niektórzy twierdzą że jest, to głowy samic człowieka różniłyby się w znaczący sposób od górnego zakończenia ciał samców. Tutaj oczywiście możesz dopisać sobie właściwe proporcje, opierając się na własnych stereotypach. Memory Trainer natomiast najlepiej podsumuje komentarz do tej aplikacji znaleziony na App Brain, który stwierdza, że program jest ‚very gud for the mind’. Trudno się z tym nie zgodzić skoro skupia się na poprawieniu pamięci i koncentracji, a przecież to te dwa czynniki najbardziej kojarzymy z „gud mind”. Aplikacja wyszła ze stajni Urbian, twórcy między innymi Retro Camera, jednej z fajniejszych aplikacji do robienia zdjęć z efektami typu vintage, postarzanymi lub emulującymi użycie aparatów, które kilkadziesiąt lat temu były hitem pierwszych komunii.

Polska Prasa.  Spragnionym wiadomości, „news junkies” lub po prostu lubiącym się orientować, co w świecie piszczy, ta aplikacja oferuje wiadomości z kanałów informacyjnych kilkudziesięciu polskich gazet. Jest szybki, bez reklam i otrzymujesz pełne wiadomości, a nie linki do stron. Polecam!

Ileż przyjemności wynika z faktu, że dzielimy podobne zainteresowania poza oczywistą warstwą praktyczną.

Muszę już kończyć bo przesłała mi na Talk prośbę o zrobienie zielonej herbaty i muszę jej odpisać z kuchni, że właśnie wstawiłem wodę. A ten tekst powstał w Evernote przy użyciu klawiatury SWYPE, przy dźwiękach Adele – Rolling In The Deep.

A może Ty masz jakiś ciekawy program do zaproponowania naszym koleżankom?

[stextbox id=”info” caption=”O autorze” bcolor=”a6d995″]

Kazimierz Janeczko - Lifehacker Polska

Kazimierz Janeczko jest niestrudzonym poszukiwaczem prostych rozwiązań do zawiłych problemów. Jego główne hobby to testowanie dziesiątek aplikacji tygodniowo, dzięki czemu ma wrażenie, że robi coś pożytecznego. Z wykształcenia socjolog, pasjonuje się maszynami liczącymi już od 20 lat. Rodzina stanowi dla niego nieustanne źródło inspiracji co ostatnio przejawia się w niedawno odkrytej pasji do pieczenia ciast. Pracuje w angielskiej firmie produkującej łodzie mieszkalne. Najskuteczniejszym środkiem komunikacji z autorem jest Twitter: @KJaneczko[/stextbox]