7 półprawd, kłamstw i błędnych przekonań od guru produktywności

2
789
7 półprawd, kłamstw i błędnych przekonań od guru produktywności

Dla wielu błyskawiczny wzrost liczby blogów o produktywności mający miejsce w połowie pierwszego dziesięciolecia XXI wieku był czymś niewytłumaczalnym i dziwnym. A chyba to nie powinno było nikogo zaskoczyć.

Mieliśmy takie bestsellery jak wydana w 1989 książka Stephena Coveya zatytułowana „7 nawyków skutecznego działania” czy publikacja Davida Allena z 2001 r. pod tytułem „Sztuka efektywności”. Później na fali nowej wiedzy nt. Produktywności i wraz z pojawieniem się metodologii GTD i innych nastąpił wysyp blogerów zajmujących się produktywnością. Ludzie szukają pewnego rodzaju złotego biletu do osiągnięcia wielkich rzeczy – lub przynajmniej zrobienia wielu rzeczy w możliwie jak najkrótszym czasie.

Nie ma nic złego w tego rodzaju treściach, chociaż ktoś tez mógłby powiedzieć, że nie ma już w tym temacie zbyt wiele do powiedzenia, a wiele informacji jest błędnych. Rzeczywiście, w ciągu ostatnich siedmiu lat dzięki temu zjawisku pojawiło się mnóstwo wątków, których zwolennicy traktują je jak Biblię i niezbyt chętnie przyznają, że sposób w jaki myślimy i osiągamy jest kwestia bardzo personalną.

Oto 7 złotych i niezmiennych zasad głoszonych przez guru produktywności, które w najlepszym wypadku są błędne, a w najgorszym całkowicie kłamliwe.

7 półprawd, kłamstw i błędnych przekonań od guru produktywności

(Foto)

1. Wczesna pobudka zmieni cię w Supermana

Znawcy tematu produktywności powiedzą, że niezależnie od tego czy jesteś nocnym markiem czy rannym ptaszkiem, to i tak, jeżeli nie wstajesz przed piątą rano, możesz równie dobrze dać sobie spokój ze wstawaniem w ogóle. To właśnie przypadek informacji błędnie podawanej. Badania dowodzą, że cykl snu jest kwestią bardzo indywidualną. Nie są one dwuznaczne, ale i tak idealny harmonogram snu można sobie łatwo ustalić.
Chronotyp, dobrze podsumowany przez serwis Brain Pickings, jest jak nasz osobisty wewnętrzy zegar określający czy działamy najlepiej, gdy budzimy się wcześnie lub gdy sobie dłużej pośpimy. Dowody pokazują, że jest wiele różnych typów w każdej grupie wiekowej. Wskazuje na to fakt, ze nastolatki osiągają najlepsze wyniki, gdy kładą się spać i wstają późno.
To wyjaśnia także dlaczego miliony ludzi na całym świecie są wiecznie wyczerpane po wczesnej pobudce do szkoły, której podporządkowane jest ich życie. Pokazuje to, że ludzie zbliżają się ku chronotypowi rannego ptaszka z wiekiem, ale jest to po prostu trend ukazany w statystykach; każdy przypadek jest inny, więc ważność porady o rannym ptaszku zależy od informacji na temat danej osoby.
Złoty środek? Słuchanie własnego organizmu. Steve Pavlina został rannym ptaszkiem, jednak podszedł do sprawy z głową. Radzi by zacząć ciągle wstawać o tej samej godzinie. I (tutaj uwaga!) kłaść się dopiero wtedy gdy naprawdę jesteśmy zmęczeni. Czyli jeżeli chcesz położyć się dzisiaj o 3 nad ranem – nie ma sprawy. Ale juz o 7:00 usłyszysz swój budzik… Być może dzięki temu szybciej się zmęczysz i tym razem pójdziesz do łóżka już o 20. Albo 3, jak zwykle. Ale znowu o 7:00 usłyszysz budzik…

2. Nigdy nie zabieraj się za maile z samego rana

Często powtarza się, że należy skupić się na dużych zadaniach z samego rana, a maile zostawić na później. Pojawia się także zalecenie, żeby skrzynkę mailową sprawdzać tylko raz lub dwa razy dziennie.
Dla niektórych to może być świetna rada, ale i tak wszystko zależy od stylu pracy. Dla niektórych napisanie maila rano jest świetnym sposobem na nadanie tempa całemu dniu. A jeśli jesteś w kontakcie ze swoim teamem i nastrajasz się do pracy pijąc kawę, możesz to później wykorzystać do rozpoczęcia dużych zadań. Innych może to całkowicie wybić z rytmu i nigdy nie udaje im się oderwać się od skrzynki mailowej.
Chcesz porady aż tak nie wprowadzającej w błąd? Posłuchaj tego: niektórym pracuje się lepiej, jeżeli z rana zabiorą się do największego zadania, a dla innych czytanie maili i odpisywanie na nie nadaje tempa, którego potrzebuje mózg i dzięki temu mogą zacząć prace nad większymi projektami.
Tak więc trudno o porady, ponieważ wszystko można sprowadzić do zdania „to zależy”. To właśnie podstawowy problem dotyczący wielu w tych mitów.
Bardzo rozsądnie brzmią argumenty Setha Godina. Pracując jako marketingowiec, szef działu PR, sprzedawca, twórca produktów IT, na pewno byś chciał, żeby ludzie zaczęli swój dzień mówiąc o Tobie. I właśnie dlatego dobrze jest przejść z rana do ofensywy: Od czego zaczyna się Twój (tak, Twój!) dzień i dlaczego to jest błąd

3. Wszystkie monitory!

Wielu blogerów piszących o produktywności dużo mówi o pozbywaniu się wszystkich rzeczy, które mogą rozpraszać. Nie wierzę, ze oni sami to robią i że skupiają się tylko na jednej rzeczy w danej chwili.
Może więc wprowadzać pewnie zamieszanie fakt, że niektórzy blogerzy zalecają stosowanie w komputerze podwójnej – lub potrójnej! – konfiguracji monitora, dzięki czemu można patrzeć na więcej rzeczy za jednym razem.
Wszystko sprowadza się naprawdę do tego, czego potrzebujesz w swojej sytuacji. Jesteś daytraderem albo reporterem? To może być ten impuls. Śledzenie najnowszych wiadomości według hashtagów lub przeglądanie aktualizacji trendmakerów. Musisz skoncentrować się na więcej niż jednej rzeczy w jednej chwili? Monitor, który Cię do tego zmusi, zmusi Cię także do lepszej koncentracji (chociaż to nie naprawi złej samodyscypliny).

Z drugiej strony nikt jeszcze nie podważył badań naukowców z University of Utah, którzy udowodnili, że używanie kilku monitorów oraz ich wielkość wpływają na szybkość wykonywania takich zadań jak edycja dokumentów albo kopiowanie danych. Tutaj możecie sobie poczytać więcej na ten temat: Praca na kilku dużych monitorach = większa produktywność? Magiczny trzeci monitor.

4. Lifehack na prokrastynację

Chociaż nie jest to coś, o czym się, blogerzy piszący o produktywności zbijają kasę właśnie na koncepcji, że znowu wrócisz na ich bloga po kolejna małą sztuczkę, dzięki której zaoszczędzisz tyle czasu, ile zajmuje przeczytanie jej i zastosowanie.

Czytasz ten wpis, ponieważ lubisz uczyć się jakichś fajnych rzeczy i zmienić sposób ich wykonywania. Ale nie ma magicznego sposobu na produktywność. Samodyscyplina, koncentracja, dobre odżywianie, ćwiczenia fizyczne, sen i utrzymanie poziomu stresu znacznie skuteczniej naładują cię do działania niż jakikolwiek aplikacje czy skróty (klawiaturowe?).

Jeżeli szukasz w Google porady, bo nie możesz jasno myśleć po zjedzeniu na śniadanie hamburgera oraz po czterech godzinach snu, bo piłeś do trzeciej nad ranem, to musisz zastanowić się nad podstawami produktywności, utrzymywania energii i motywacji  – i to wszystko o tym, jak o siebie zadbać.

5. Znajdę czas na wszystko!

Powszechna wskazówka mówi, żeby zaplanować sobie dzień pracy i starać się ocenić, ile czasu zajmie każde zadanie.
Ale nasze mózgi są o tyle dziwne, że przeszkadzają nam w tym. Prawo Hofstadtera i mit o planowaniu mówią, że zrobienie czegoś zawsze zajmuje więcej czasu niż się spodziewany, a badania pokazują, że tak się dzieje, ponieważ nie mamy w sobie prawdziwego mechanizmu do zrozumienia czasu.

Jeżeli czujesz się nieproduktywny, bo planujesz sobie pracę na cały dzień i nie udało Ci się wszystkiego zaplanowanego zrobić, to wszystko dlatego, że specjaliści od produktywności mówią Ci jak wypełnić dzień, ale nie przygotują Cię do realistycznego myślenia.
Alternatywą może być przyswojenie krótkiej Zasady Pareto. Najprostsze pomysły są najlepsze. Pisaliśmy, jak spędzając nad projektem 5 godzin wykonać go lepiej od koleżanki, która straciła na niego więcej czasu.

6. Nie mierz produkcji stosunkiem czasu do pracy

Miałeś kiedyś szefa, który chciał określać ilościowo każdą minutę, którą przepracowałeś na zadaniu, które wykonałeś w tym czasie?
Mimo że jest to klasyczne mikrozarządzanie w najgorszym wydaniu, to i tak potrzebują go ci wieczni kunktatorzy. W mikrozarządzaniu jednak nie zwraca się uwagi na fakt, że nasze mózgi nie są maszynami. Są pewnego rodzaju komputerami, bo muszą przetwarzać rzeczy, ale robią to w sposób o wiele bardziej abstrakcyjny.
Może znasz taki jeden cytat z serialu „Mad Men”, kiedy Roger Sterling mówi do Dona Drapera: „Nigdy nie przyzwyczaję się do faktu, że przez większość czasu mam wrażenie, że nic nie robisz”. Dla wymyślającego reklamy copywritera i innych zawodów związanych ze światem informacji w szczególności – chociaż to można odnieść do każdego, kto musi podjąć jakąś decyzję w pewnym momencie w życiu – zapełnienie strony treścią jest tylko częścią procesu. Większość pracy odbywa się w umyśle.

Z pewnymi wyjątkami, większość guru produktywności popiera ten stan rzeczy polecając życie podporządkowane zadaniom. Prawda jest taka, że wykonywalibyśmy pracę szybciej gdybyśmy mogli usiąść, pomyśleć i przeanalizować sobie nasze zadania. Właśnie w ten sposób odbywa się 90% pracy.

7. Odpowiedni system wydłuży Twój dzień

Blogerzy zajmujący się tematem produktywności zawsze myślą o optymalizacji systemów, badaniu oprogramowania i wykorzystywania go na wszystkie możliwe sposoby, jak gdyby w magiczny sposób miało on wydłużyć dzień.
Naprawdę?
Doba ma 24 godziny, jej znaczną część zajmuje sen (miejmy nadzieję, że tak jest, jeżeli chcemy wykonywać pracę dobrej jakości). Możemy się zorganizować i to jest super. Możemy używać systemu i to też jest super. Zorganizowanie się jest powodem, dla którego istnieją systemy. Ważne jest zrozumienie, że organizacja to żadna magia. To po prostu coś, co czyni życie spokojniejszym.
Do głosu dochodzą twarde fakty. Dzień, rok, życie mają tylko tak wiele godzin. Każde zadanie zajmuje pewna ilość czasu, chyba że pracujesz z prędkością rozprzestrzeniającego się ognia i wychodzi z tego byle co. Zrelaksowanie umysłu, danie mu czasu na przeanalizowanie rzeczy i „odmłodzenie się” poprzez czerpanie nowych pomysłów z dyskusji z ludźmi, filmów i ćwiczeń również zajmuje czas.
Skoro nie można zmienić praw fizyki, to może jednak jakaś rada na koniec? Należy zdobyć dobre porady, porównując i podważając różne teorie, uczynić je częścią swojego życia, iść do przodu, aby nauczyć się zupełnie nowych umiejętności. Ta dobra rada jest prostą rzeczą, której nauczenie się nie zajmie dużo czasu.

[via Nextweb]