7 objawów tego, że zaczynasz rezygnować z własnych marzeń

17
1985
7 objawów tego, że zaczynasz rezygnować z własnych marzeń

„Jeśli potrafisz o czymś marzyć, to potrafisz także tego dokonać”.

Zaczynamy marzyć już w dzieciństwie. Myślimy, co chcielibyśmy osiągnąć w życiu, kim chcielibyśmy zostać i (czemu nie?) co pragniemy mieć.

Podobnie jak w przypadku czasu, jedynym zabójcą naszych marzeń jest sam człowiek. Strach i zwykłe lenistwo robią swoje – poddajemy się.

Istnieje 7 znaków ostrzegawczych, dzięki którym zorientujemy się, że zaczynamy rezygnować z marzeń.

7 objawów tego, że zaczynasz rezygnować z własnych marzeń

(Chris Devers)

 

1. Wymówki

Każdy robi wymówki.

Powiedz sobie „dość tych wymówek, zabieram się do roboty”. Każde pojawiające się „ale” będzie przykładem usprawiedliwienia przed podjęciem działania.

To prawda, że nie wszyscy z Was zdążyli już się przekonać do tweet-hacków, ale odnaleźliśmy wśród nich prawdziwą perełkę, która pokaże, jak działają wymówki.
Jest szansa, że pod koniec tego krótkiego wideo zrezygnujecie nawet z dalszej lektury tego artykułu.

→ Powiadasz, że brakuje Ci motywacji? Wideo

Wymówki wydają się logiczne, jednak to my je wymyślamy.
Rezygnacja z działania prowadzi do rezygnacji z marzeń – zrozumienie tego jest prostą drogą do sukcesu.

2. Strach

Prawdopodobnie założyciele wielkich firm: Apple’a, Microsoftu, Virgin też odczuwali strach; przede wszystkim, strach przed porażką. Jednak wiedzieli, że poddając się strachowi, zgadzają się żyć zupełnie inaczej, niż to sobie zaprojektowali w marzeniach.

Jaką zresztą mogli otrzymać nagrodę w przypadku zaniechania działania?
Po krótkotrwałej uldze i tryumfie siedzącego w nich lenia, bardzo żałowaliby swojej bierności.

3. Analizowanie

Czy myśleliście kiedyś, jak będziecie podążać za swoimi marzeniami? Nie warto, ponieważ to nie działa.
Marzenia jako całość składają się z mnóstwa drobnych elementów i myśląc o nich wszystkich możemy poczuć się przerażeni.

Dobrze jest poświęcić chwilkę na przemyślenie sprawy, ale dalej należy podążać za intuicją, ponieważ logika nie zawsze jest dobrym sprzymierzeńcem.
Tylko doświadczenie pozwala zrozumieć, co działa, a co nie.

4. Kiedyś

Jeżeli zapytacie kogoś o to, czy rezygnuje z marzenia, nie powie „nie” – w ten sposób ośmieszyłby się w naszych oczach. Co innego podkreślenie, że „już wkrótce” zaczniemy podążać za marzeniami i będziemy szczęśliwi.

To „wkrótce” może nigdy nie nadejść.

Jeżeli podejdziemy do sprawy w sposób właśnie logiczny, zrozumiemy, że w ogóle nie nadejdzie, ponieważ nie ma takiego dnia w kalendarzu!

5. Gdybym tylko…

Gdybym tylko miał (-a) pieniądze albo talenty. Gdybyśmy tylko urodzili się w innym kraju. Gdybyśmy tylko dostali w spadku kilkaset tysięcy.

Tylko tak jakoś się składa, że najbardziej znani biznesmeni, artyści itp. osiągnęli sukces wbrew wszystkiemu – bardzo często pochodzą z biednych krajów i zaczynali od zera.

6. Nie jestem…

Obawiasz się, że nie możesz zaoferować innym nic ciekawego?
Jeżeli tak, zobacz: to ci, co po prostu… nie zawracają sobie głowy tymi nic niewartymi zmartwieniami i po prostu robią to, co lubią, są coraz bliżej spełnienia swoich marzeń.

Obejrzyjcie jeszcze raz motywującą reklamę Nike.

Warhawk Matt Scott ma rozszczep kręgosłupa i „ma prawo” nic nie robić.
Zwróćcie jednak uwagę na jego minę, gdy mówi o wymówkach. Nawet myśląc o nich, odczuwa wstręt.

7. Ta zdradliwa strefa komfortu

Strefa komfortu jest dość wygodna, a mimo to odczuwamy… dyskomfort. Wstyd, ponieważ stać nas na więcej – w końcu marzymy o czymś więcej.
To, co urządza nas dzisiaj, może okazać się niewystarczające już jutro.

Co może być gorszego od człowieka, który bojąc się zrobić kilka malutkich kroków do przodu, przez całe życie drepcze w miejscu?
Nie każdy jest na tyle silny, aby decydować o losie innych, ale też nie każdy o tym marzy. We wszystkich pozostałych przypadkach wystarczy zostać panem własnego losu.

Polubicie to!

[via]

Please Login to comment
3 Comment authors
AvatarRadoslaw PogodaPolski LifehackerMagdalaena xAvatar Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Magdalaena x
Gość
Magdalaena x

Ale dlaczego zakładasz, że spełnienie marzeń jest zależne od naszej woli? Jeśli coś, czego pragnę znajduje się w zasięgu moich możliwości, po prostu do tego dążę. Ew. rezygnuję jeśli uważam, że koszt jest zbyt duży.

W efekcie zostają mi wyłącznie marzenia, których nie mogę sobie po prostu kupić, zrobi itp. Np te dotyczące zdrowia.

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Odpowiedź będzie pokrętna – źle się dzieje, gdy spełnianie swoich marzeń pozostawiamy innym ;)

Marzenia nie zawsze się spełniają, ale ile możemy zyskać po prostu do nich dążąc!
Zdrowie? Ćwiczenia i zdrowa dieta potrafią w dość krótkim czasie zamienić brzydkie niezgrabne kaczątko w księżniczkę, względnie księcia.
Podaj proszę jakiś przykład marzenia, koszt którego jest zbyt duży.

Magdalaena x
Gość
Magdalaena x

„Zdrowie? Ćwiczenia i zdrowa dieta potrafią w dość krótkim czasie zamienić brzydkie niezgrabne kaczątko w księżniczkę, względnie księcia.” No proszę – a ja myślałam, że celiakia, na którą choruję,  jest nieuleczalna i że muszę być na diecie bezglutenowej do końca życia. A pragnienie bycia zdrową jest właśnie takim marzeniem, którego realizacja nie zależy ode mnie tylko od naukowców prowadzących badania nad reakcjami immunologicznymi. „Podaj proszę jakiś przykład marzenia, koszt którego jest zbyt duży.” Np. czysta świeżo wykrochmalona i wymaglowana pościel zmieniana co tydzień. Sprawdziłam, że chodzenie do magla jest drogie i niewygodne, doszłam do wniosku, że efekt nie jest tego… Czytaj więcej »

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Ciężko jest wypowiadać się nt. choroby, której się nie ma. Trzymamy tu za Ciebie kciuki – miejmy nadzieję, że w końcu wynajdą skuteczne panaceum.

Wykrochmalona i wymaglowana pościel? TAK! TAK! TAK!

Jeżeli to jest największe Twoje marzenie, można zrezygnować np. ze słodyczy ;)

Magdalaena x
Gość
Magdalaena x

@pl_lh „Trudno jest wypowiadać się nt. choroby, której sami nie mamy.” Ale moim zdaniem taka sytuacja jak u mnie jest raczej statystyczną zasadą niż wyjątkiem – tj. znacznie więcej chorób nie zależy od naszej woli, a ich wyleczenie zależy raczej od przypadku. Wyjątkiem są raczej odwrotne sytuacje typu np. rak płuc u palacza. „Wykrochmalona i wymaglowana pościel? TAK! TAK! TAK! Jeżeli to jest największe Twoje marzenie, można zrezygnować np. ze słodyczy ;)” Nie bardzo wiem, w jaki sposób rezygnacja ze słodyczy rozwiązałaby problem chodzenia do magla. Droga / drogi pl_lh! Nie wiem, jakiej jesteś płci, ale mam wrażenie, że zamiast… Czytaj więcej »

Polski Lifehacker
Gość

Słodycze wzięły się stąd, że można z nich zrezygnować, aby nieco zaoszczędzić i regularnie chodzić do magla :) Sama przecież piszesz, że marzysz o tym ;) Można też pomyśleć, czego Ci brakuje, aby starczało pieniędzy zarówno na magiel, jak i słodycze :) Np. jakieś dodatkowe kursy, dzięki którym zaczniesz więcej zarabiać. Jeżeli zawarta w artykule teza jest fałszywa, obal ją. Jak na razie widać, że odmawiasz sobie przyjemności,które Ci się śnią po nocach ;) Ja bym poszedł do tego magla, ale z racji pralki z kilkoma programami nie muszę tego robić. Poza tym mam trochę inne marzenia. Traktuję je zresztą… Czytaj więcej »

Anonimowo
Gość
Anonimowo

@ Polski Lifehacker „Sama przecież piszesz, że marzysz o tym ;)” No właśnie nie. Napisałam, że zrezygnowałam z tego marzenia, bo przyjemność płynąć z wykrochmalonej pościeli była mniejsza niż wysiłek związany z chodzeniem do magla. „Słodycze wzięły się stąd, że można z nich zrezygnować, aby nieco zaoszczędzić i regularnie chodzić do magla :) (…) Można też pomyśleć, czego Ci brakuje, aby starczało pieniędzy zarówno na magiel, jak i słodycze :) Np. jakieś dodatkowe kursy, dzięki którym zaczniesz więcej zarabiać.” Dla mnie kwestia uznania, że coś jest za drogie w stosunku do swojej wartości to zupełnie inna sprawa niż pytanie, czy… Czytaj więcej »

Radoslaw Pogoda
Gość

Magdalaeno X – z celiakią, cukrzycą czy rozrusznikiem serca da się żyć – czego Ty sama jesteś najlepszym przykładem. Myślę, że uwaga, którą musisz poświęcać każdego dnia na sprawdzanie tego, co zamierzasz zjeść, nie powinna pozostać niewykorzystana. Lifehacker zasugerował Ci skorzystanie z kursów, aby zwiększyć swoje dochody i móc sobie pozwolić na „ekstrasy” w stylu magla. Ja mam inną propozycję – myślę, że choć wymaga większej odwagi i determinacji, to gwarantuje lepsze efekty finansowe. Dla większości osób z Twoją chorobą wiedza na temat tego co można zjeść czy wypić jest zupełnie ewidentna. Wiem też z doświadczenia, że ogromna większość ludzi,… Czytaj więcej »

Anonimowo
Gość
Anonimowo

„Lifehacker zasugerował Ci skorzystanie z kursów, aby zwiększyć swoje dochody i móc sobie pozwolić na „ekstrasy” w stylu magla.” Zastanawiam się, dlaczego obaj popełniliście ten sam błąd. W mojej wypowiedzi „chodzenie do magla jest drogie i niewygodne, doszłam do wniosku, że efekt nie jest tego wart i piorę pościel w pralce” pomnęliście element wygody i skupiliście się na pieniądzach. W dodatku wyczytaliście (zupełnie bezpodstawnie), że to nie magiel jest za drogi, tylko że ja mam za mało pieniędzy. Przecież gdybym zarabiała więcej, magiel nie stałby się tańszy. „Napisz bloga o swoim codziennym życiu, stwórz na jego podstawie NIE-TANIEGO e-book’a –… Czytaj więcej »

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Podsumowując, marzenia dotyczą czegoś, co możemy osiągnąć, podejmując w tym celu pewny wysiłek.
Choroby co prawda nie wyleczysz, za to możesz pracować nad spełnieniem innych marzeń. Dzięki temu, gdy lekarze wynajdą lek na celiakię, radość będzie podwójna.

Dużo optymizmu i wiary!