5 sposobów niestandardowej pracy Twojego mózgu

1
967
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter
5 sposobów niestandardowej pracy Twojego mózgu

Dla współczesnej nauki wiele z tego, co odnosi się do problemów poznania mózgu, obecnie pozostaje zagadką. Prawdopodobnie dzieje się tak dlatego, iż współczesna nauka wykorzystuje mózg jako narzędzie w celu poznania innych aspektów. Być może istnieją sekrety, których mózg po prostu nie chce nam ujawniać.
Niewątpliwie, badań mózgu nie wolno przeprowadzać powierzchownie, wykorzystywać wątpliwe i potencjalnie niebezpieczne metody tylko dlatego, żeby zmusić nasz mózg do robienia tego, czego pragniemy.
Nie możemy gwarantować efektywności i bezpieczeństwa tych rad. Wszystko, co możemy powiedzieć to tylko to, że wydają się one fantastyczne, o ile możesz zmusić swój mózg…

5 sposobów niestandardowej pracy Twojego mózgu

5. … do myślenia, że on dobrze się wyspał (tylko po dwóch godzinach rzeczywistego snu)

Tak więc, tylko co wróciłeś po nocnym czuwaniu w miejscowym McDonaldzie i, jak zwykle, o 8 rano rozpoczynają się zajęcia. Nie masz najmniejszego pojęcia jak przeżyć ten dzień i do tego nie być podobnym do chłopaka z filmu „Świt żywych trupów” (na szczęście nie zakrwawionego).
A co jeśli powiemy Ci, że jest sposób, za pomocą którego można spać mniej niż dwie godziny dziennie i do tego czuć się bardziej wypoczętym niż jeśli spędziłbyś 12 godzin w łóżku – jest to takie proste jak głaskanie kota? I niepotrzebne Ci będą krótkie przerwy, żeby się troszkę zdrzemnąć.
Nic prostszego! Jak to można osiągnąć?

To się nazywa Harmonogram Snu Ubermana i pomimo zbijającego z tropu imienia zawiera on sposoby na otrzymanie od snu wszystkiego, co jest potrzebne, bez straty cennego czasu, który można przeznaczyć na pracę lub zabawę, bądź też gry komputerowe. Harmonogram składa się z sześciu niedługich przerw na sen co cztery godziny. Każda przerwa trwa 20-30 minut. Oczywiście, do takiej nowości trudno się dostosować, ale w zamian otrzymujesz dodatkowy czas, wymiar którego w ciągu kilku lat wzrośnie do znacznych rozmiarów.

Jesteśmy przekonani, że Kramer w „Kronikach Seinfelda” postępował właśnie tak. Widocznie, jest to naprawdę cudowny pomysł.

Najlepiej zacząć posługiwać się tym harmonogramem w następujący sposób. Połóż się do łóżka o 8 wieczorem, nastaw budzik na 8:30. Wstań, zrób to, co uważasz za konieczne i połóż się spać o 12 w nocy, nastaw budzik na 12:30 i tak dalej. Z powodu deprywacji po trzech lub czterech takich dniach będziesz czuć się podobnie jak narkoman, który napalił się trawki i być może będziesz chciał się zabić, lecz nie rób tego! To będzie nieracjonalne.
Mniej więcej dziesiątego dnia Twój mózg w końcu powie: „Świetnie! To jest to, czego potrzebuję!” i przystosuje się do nowego harmonogramu snu, który uczyni z Ciebie nadczłowieka.

Jak to działa?
Kiedy śpisz, podobnie jak inni ludzie, Twój organizm wyznacza około półtorej godziny na stadium marzeń sennych, które jest najważniejsze dla odpoczynku mózgu. Wszystkie inne stadium snu leczą organizm i pomagają mu rosnąć, a stadium marzeń sennych zmusza organizm do wypoczynku.
Oczywiście, sen w łóżku też nie zaszkodzi.

Kilka pierwszych dni zmian jest bardzo trudnych dlatego, że Twój organizm nie otrzymuje ANI JEDNEGO stadium marzeń sennych i Twój mózg za to Ciebie nienawidzi. Mniej więcej po trzech dniach Twój organizm zaczyna rozumieć, co masz na myśli każdego razu, kiedy kładziesz się zdrzemnąć, od razu przechodzi bezpośrednio do stadium marzeń sennych, dlatego, że próbuje on zmniejszyć deprywację. Dokonując szybkich obliczeń, okaże się, że na taki sen upływa dwie godziny dziennie, a jeśli będziesz spać normalnie, to na stadium marzeń sennych będą stracone półtorej godziny.
Nie zdążysz się obejrzeć – cały świat już śpi, a Ty tymczasem możesz malować wszystkich, którzy śpią.

4. …do wywołania halucynacji tak jakbyś, nie naruszając prawa, tylko co przyjął LSD (Dietyloamid kwasu D-lizergowego)

Tak, właśnie! Pożegnaj się ze swoim dostawcą narkotyków i nie martw się, że po kolejnej dawce trzeba będzie Cię zdejmować z dachu biura, gdzie zawędrowałeś na golasa.
Jak to zrobić?
Potrzebne Ci będą trzy rzeczy: piłeczka do tenisa stołowego, radio ze słuchawkami i czerwone światło.
Krok 1: Znajdź radiostację z białym szumem (z zakłóceniami) i nałóż słuchawki.
Krok 2: Przekrój piłeczkę do tenisa stołowego na połowę, przyklej plastrem połówki do oczu.
Krok 3: Włącz czerwone światło tak, żeby raziło Cię w oczy.
Krok 4: Posiedź tak przynajmniej pół godziny.
Krok 5: Idź razem z Benjaminem Franklinem, Haroldem Jednorogim i innymi nowymi przyjaciółmi do zaczarowanego lasu i żyjcie tam zgodnie i szczęśliwie.

Jak to działa?
Nazywa się to eksperymentem Ganzfelda i działa dzięki blokowaniu większości sygnałów, które powinny trafiać do mózgu. Jest to podobne do tego, kiedy patrzysz przez jakiś czas na źródło rozproszonego światła i nie widzisz już nic, z wyjątkiem większych szczegółów.
Dźwięk białego szumu i światło wewnątrz połówek piłeczki do tenisa stołowego w rezultacie przestają być odbierane przez Twój mózg.
Mając te sygnały, lecz nie mając obrazu, Twój mózg tworzy swój własny obraz i w tym momencie zaczynają się halucynacje. Nie możemy gwarantować, że nie odwiedzi Cię duch Lizzy Borden, który nie spróbuje okaleczyć Cię siekierą, a przecież jest to też ryzykowne, jakby na to nie patrzeć!
Teraz, jak chcesz trochę lepiej kontrolować swoje halucynacje, to powinieneś…

3. …widzieć we śnie to, co chcesz tam zobaczyć

A co, jeśli powiemy Ci, że istnieje możliwość prawie urzeczywistnić Twoje sny? Mógłbyś zdobyć samochód sportowy, który zawsze chciałeś mieć i codziennie grać w tenisa z gubernatorem Czukotki i innymi wyjątkowymi osobowościami. Możemy Ci podpowiedzieć, jak to zrobić.
Nie przegapimy możliwości kontaktowania się z wyjątkowymi osobowościami.

Witaj w cudownym świecie świadomych marzeń sennych!

Jak to zrobić?
Większość czytających ten artykuł już wcześniej miało do czynienia ze świadomymi marzeniami sennymi. Od czasu do czasu widzisz te czy inne sny, które wydają Ci się powstałe same z siebie, ale Ty też możesz w określony sposób sam wywoływać sny. Istnieje wiele rad i sposobów jak zmusić, żeby śniły się te sny, które są potrzebne, lecz my zwęziliśmy te rady do tego stopnia, co wydaje się nam najbardziej pożyteczne. Tak więc w śnie możesz piorunem osiodłać dinozaura razem z Gary Colemanem.

Urojony kowbojski kapelusz Gary’ego Colemana

1. Prowadź dziennik snów. Po przebudzeniu zapisuj wszystko, co pamiętasz ze swego snu, nawet drobiazgi. Zakłada się, że jeśli sny będą zapisywane, mózg przypomina sobie określone modele, które powstają w czasie snu (ponieważ o większości snów natychmiast zapominamy) i jeśli zapiszemy sobie na kartce, wtedy można sobie szybko o nich przypomnieć.

2. Przed snem pomyśl o tym, co dokładnie chciałbyś zobaczyć w swoim śnie. Pomyśl o czymś, co ma sens. Na przykład, być może zasypiasz po obejrzeniu programu „Pogromcy Mitów” i dlatego śni Ci się, że latasz po niebie, wykorzystując zamiast skrzydeł powiększoną kopię wąsów Jamie.
Takie oto wąsy.

3. Najlepszy czas na świadome marzenia senne – to albo przed Twoim zwykłym snem lub po nim. Badania pokazały, że większość ludzi widzi świadome sny, kiedy oni niegłęboko zasypiają, po tym jak budzą się rano. W taki sposób możesz kierować swoimi snami lub jeśli jesteś leniwy możesz kupić coś takiego jak NovaDreamer, przyrząd, który określa, kiedy wchodzisz w stadium marzeń sennych i później wydaje hałas niewystarczający, żeby Ciebie obudził, ale wystarczający, żeby rozbudzić Twoją świadomość do takiego stopnia jak: „Oj, ja śpię i coś mi się powinno śnić”.
Jak to działa?

Oczywiste jest to, że duża różnica pomiędzy snem a realnym życiem jest mniej więcej taka, jakby nagle z Twojej lodówki wyleciał hamburger i zaczął wykrzykiwać coś do Ciebie po wietnamsku to pierwszym, o czym pomyślałbyś, byłoby: „To, co się teraz dzieje jest dziwne i niezwykłe i muszę zwrócić się do swojej świadomości”. Jeśli to samo wydarzy się w śnie, to nie wywoła zdziwienia.
Tak, Michael Gibson ubrany jak pułkownik Sanders. Nie, to nie jest sen.
W stanie snu Twój mózg w większym stopniu traci zdolność do krytykowania czegoś, co następuje, ponieważ dla takiego stanu praca części mózgu, która odpowiada za analizę krytyczną, nie jest konieczna. Możesz się przejmować tym, że przyszedłeś do pracy w negliżu, ale nie zadziwia Cię fakt, że Twoim przełożonym jest smok, który rozmawia głosem profesora, który wiele lat temu prowadził zajęcia w Twojej szkole.
Jednak jeśli troszeczkę zmienisz stan mentalny, to część mózgu, odpowiadająca za analizę krytyczną może kontynuować swoją pracę nawet w czasie Twojego snu. Jeśli możesz udoskonalić technikę snu, kiedy śpisz nie głęboko, to następnie możesz zamówić orgię z krasnoludkami, kiedy tylko zechcesz.

2. …do efektywniejszego zapamiętywania w czasie snu

Przypuśćmy, że nie podążyłeś za pierwszą wymienioną tutaj radą i zdecydowałeś dalej spać tak jak inni śmiertelnicy. Niemniej jednak bardzo niewielka zmiana w Twoim grafiku pozwoli Ci korzystnie wykorzystać to, jak spisz i nawet sprawi, że poczujesz się mądrzejszy.
Jak to zrobić?

Nie, nie będziemy tu mówić o takich oszustwach jak magnetofon w poduszce, który uczy Cię języka hiszpańskiego w tym czasie, kiedy śpisz. W rzeczywistości naukowcy stwierdzili, że jeśli człowiek musi zapamiętać większą ilość informacji (powiedzmy na ważny egzamin), to człowiek powinien uczyć się tego nie przed samym egzaminem, a przynajmniej 24 godziny przed nim, wtedy informacja pomyślnie pozostanie w jego pamięci.
Uwaga. Nie śpij na materiałach, z których się uczysz. Śpij w łóżku!

Naukowcy przeprowadzili badanie w Harvardzie i udowodnili efektywność tej metody. Badanym pokazali obrazki, które oni powinni zapamiętać, a później badani byli podzieleni na trzy różne grupy. Jedną grupę sprawdzili po 20 minutach, drugą – po 12 godzinach, a trzecią – po 24 godzinach po tym, jak im pokazano obrazki. Być może uważasz, że najlepsze wyniki w zapamiętaniu mieli Ci, którzy byli zapytani po 20 minutach, ale w rzeczywistości wszystko było na odwrót. Nie, lepszych wyników nie miały osoby zapytane po 20 minutach a Ci, których zapytano po 24 godzinach. Informacja pozostała w ich pamięci, a nawiasem mówiąc, wskaźniki osób zapytanych po 20 minutach były najniższe.
Mądralo! Nie trać czasu! Idź spać!
Jak to działa?

Naukowcy twierdzą, że mózg jest zdolny do przechowywania informacji trzema różnymi sposobami: obserwacją, utrwaleniem i przypominaniem. Pierwszy i trzeci sposób działa, kiedy człowiek czuwa, natomiast drugi sposób uaktualnia się w czasie snu. Kiedy śpisz, Twój mózg cały czas przetwarza informacje, których ze względu na ogromną ilość nie zdążył przetworzyć w ciągu dnia. Taka praca wzmacnia połączenia neurologiczne w mózgu. Wyobraź sobie, że jest to jak gdyby pobieranie informacji przez komputer. Kiedy na Twoim dysku skończyło się wszystko, co Ciebie interesowało trzeba będzie pobrać coś nowego, a to pochłania czas, prawda? Jeśli będą zakończone wszystkie aplikacje, to pobieranie będzie szybsze. Tak, coś takiego… jest możliwe. Ciekawe, jak taka metoda funkcjonuje z systemem „snu dwie godziny w ciągu dnia”, o której była mowa wcześniej. Nie jesteśmy przekonani, że ktoś próbował tak zrobić, lecz nam się wydaje, że zrobiwszy tak natychmiast stanie się nadczłowiekiem posiadającym super możliwości łącznie z psychokinezą. Komu się uda, prosimy o komentarz!

1 …do wiary, że coś się wydarzyło (czego tak naprawdę nie było)

Zatrzymaj się na chwilę i ożyw swoje najprzyjemniejsze wspomnienia z dzieciństwa bądź też najbardziej nieprzyjemne. Oba te przypadki – to mniej więcej to samo.
Pamięć to zdumiewająca rzecz. Nauka ciągle udowadnia, że nasza pamięć, odnosząca się do czasów dzieciństwa jest nadzwyczajnie mylna i może pamiętać o tym, co w ogóle się nie wydarzyło. Jest to tylko starannie opracowany system pamięci, który jest zdolny odróżnić prawdziwe wspomnienia od wymyślonych.

Jesteście pewni, że to się nie wydarzyło?
A co jeśli powiemy Ci, że istnieje sposób, żeby świadomie to zamienić. Zmusić mózg do wiary (i umysłowego widzenia) w całkowicie wymyślone zdarzenie, które tak naprawdę nigdy się nie wydarzyło?
Jak to zrobić?
Istota sprawy tkwi w tym, że potrzebny jest Ci ktoś, kto mógłby zrobić to dla Ciebie (lub za Ciebie). Jest to jednak dość proste, nie są potrzebne żadne urządzenia do przeładowania pamięci lub przyrząd taki jak „Pamięć absolutna”.
A mutanci?

Na przykład, w badaniach przeprowadzonych w roku 1995, naukowcy przypomnieli grupie ludzi cztery zdarzenia z ich dzieciństwa (które były opowiedziane naukowcom przez członków rodziny badanych) i zapytali badanych, jak bardzo oni pamiętają te zdarzenia. Jednak naukowcy nie powiedzieli, że jedna z tych historii (historia o tym, jak człowiek w dzieciństwie rzekomo się zgubił w dużym sklepie) jest wymyślona.
Dla dwudziestu procent nie miało znaczenia czy to zdarzenie miało miejsce w rzeczywistości, ponieważ oni i tak sobie o nim przypomnieli. Sam fakt, że ich o to pytano, już oznaczał, że to zdarzenie miało miejsce i zmusiło ich pamięć do wymyślenia wydarzenia, dobierając szczegóły bez wcześniejszego zastanowienia.
Czy pamiętacie ten okres, kiedy Bruce Campbell był prezydentem USA?

Naukowcy wiedzieli, że oni mogą sprawić, iż ten procent będzie wyższy niż dwadzieścia. W innym doświadczeniu grupę niczego niepodejrzewających ludzi, którzy kiedyś odwiedzali Disneyland, umieścili w pokoju z płaskim modelem królika Bugsa lub pokazali im nieprawdziwą reklamę Disneylandu z królikiem Bugsem. Wskutek tego 40% oznajmiło, że oni dokładnie pamiętają, że kiedy byli w Disneylandzie widzieli tam człowieka, który był ubrany w kostium królika Bugsa. Ależ oczywiście oni nie mogli jego tam widzieć (Bugs nie jest bohaterem Disneylandu).
Kolejne badanie było jeszcze dokładniejsze. W programie Photoshop zostały wykonane zdjęcia badanych, lecących balonem. Kiedy pytano badanych, czy pamiętają to wydarzenie, 50% odpowiedziało, że pamięta. Inne eksperymenty z powodzeniem przekonywały ludzi, że kiedyś oni niemal utopili się, że kładli ich do szpitala lub, że napadały na nich dzikie zwierzęta.
Jak to działa?

Twój mózg pracuje bardzo szybko i, przetwarzając informacje, część ich traci. I to jest w jakimś stopniu dobre, bo zazwyczaj szczegóły nie mają żadnego znaczenia. Pamiętasz numer telefonu swojego przyjaciela, ale dokładnie nie pamiętasz gdzie i kiedy on Ci go podał. Pamiętasz o tym, że nienawidzisz cukinię, jednak nie pamiętasz dnia tygodnia, w którym ją spróbowałeś. Twój mózg próbuje poradzić sobie z mieszaniną wszystkich otrzymanych lekcji i tego, co jest ważne i może Ci się przydać w przyszłości. Problem tkwi w tym, iż przy takiej pracy mózgu trudno jest oddzielić prawdziwe wspomnienia od wymyślonych, ponieważ źródło tych wspomnień często gubi się w tej mieszaninie. Rzeczywiście, możesz pomyśleć, że przeczytałeś o tym w gazecie, chociaż tak naprawdę przeczytałeś to w powieści fantastycznej lub usłyszałeś od przyjaciela, bądź też Ci się to przyśniło albo było wbite do głowy przez kochankę.

Jednak mogą Cię niepokoić nie tylko jakieś wspomnienia (chociaż, jeśliby je Tobie narzucić to nie mógłbyś sobie przypomnieć gdzie i kiedy), ale możesz z powodzeniem wymyślać ludziom historie o ich szczęśliwym dzieciństwie. Można wspomnieć o tym, że kiedyś byłeś adoptowany, a Twoimi prawdziwymi rodzicami byli Simpsonowie.

  • FKLJ Xyz

    Mam 1 pytanko, bo wcześniej był artykuł o różnych cyklach spania, ale jak to jest? Skoro śpimy mniej to kiedy mięśnie i mózg odpoczywa?

    Chyba, że to atawizm i od dziecka zmuszano nas spać kiedy jest ciemno? Teraz w nocy też można żyć, więc jak nie będziemy w ogóle spać to mamy całe 24h/dziennie aktywności :)