4 znaki, że potrzebne jest inne nastawienie, a nie zmiana pracy

0
3528
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter
4 znaki, że potrzebne jest Ci inne nastawienie, a nie zmiana pracy.
4 znaki, że potrzebne jest Ci inne nastawienie, a nie zmiana pracy.

Nieraz, gdy zaczynamy pracować, po czasie – krótszym lub dłuższym, dopadają nas wątpliwości. Zaczynamy się zastanawiać, czy nasz wybór był trafny i czy na pewno zainwestowaliśmy nasz czas i siły w odpowiednie miejsce.
W Internecie znajdziemy dużo poradników, które wprost wskazują na wskaźniki, które powinny determinować natychmiastowe rzucenie pracy. Niektóre z nich, to fakt, że nie czujemy, żebyśmy się rozwijali. Inny, że nie podoba nam się a jakim kierunku zmierza działalność firmy. Kolejny z nich wskazuje na to, jak odbierasz swojego szefa – czy darzysz go szacunkiem i czy jego osoba inspiruje Cię w codziennej pracy.
Jeśli zdarzy się, że w swojej opinii utkniesz w pracy, której nienawidzisz, łatwo jest uznać zasadność tego typu poradników i uznać je za usprawiedliwienie się przed sobą, gdy będziemy na serio myśleć o złożeniu wypowiedzenia.
Oczywiście, pewnie w wielu przypadkach – rezygnacja będzie słuszną decyzją, ale sam przyznaj, że szukanie nowej pracy może okazać się bardzo trudne. Zanim więc wykonasz tak radykalny krok – zastanów się, co jeśli ta okropna praca wcale nie musi taka być? Wiemy – to oklepany tekst – ale czasami naprawdę wystarczy nawet niewielka zmiana, by obrócić swoje nastawienie o 180 stopni.

Oto proste 4 znaki, które wskażą, że potrzebne jest Ci po prostu inne nastawienie, a nie zmiana pracy

1. Otaczasz się niewłaściwymi osobami

Frustracje się mnożą, jeśli podczas lunchu oprócz rozmyślania o swoich beznadziejnych obowiązkach, dodatkowo wysłuchujesz niezadowolonych z życia współpracowników.
Czy wspólnie narzekacie na wszystko? Skupiasz się na wyrzucaniu z siebie negatywnych emocji? Wysłuchujesz biurowych plotek i dodatkowo załamujesz się słysząc, kto najprawdopodobniej zgarnie Twój wymarzony awans?
W takim razie – sam sobie szkodzisz i budujesz negatywne nastawienie do całej firmy. Zamiast tego, skoncentruj się od czasu do czasu na dobrych stronach swojej pracy. Zmień temat lunchowej pogawędki z festiwalu narzekania na np. ciekawy projekt, nad którym właśnie pracujesz. Jeśli to zupełnie nie pomoże – rozejrzyj się i poszukaj ludzi, którzy zainspirują Cię do pracy, zamiast tylko narzekać – biorą się do pracy.
Dokumentuj swoje sukcesy i kiedy następnym razem, szef ogłosi możliwość awansu – miej gotowy podkład pod rozmowę. Nie bój się chwalić swoimi sukcesami – szef czasami może nawet nie wiedzieć, czy genialny wynik był zasługą całego zespołu, czy Twoim indywidualnym osiągnięciem.
Oczywiście – pozytywne nastawienie nie rozwiąże wszystkich problemów od ręki. Ale pozwoli Ci zbadać swoją sytuację i odpowiedzieć sobie na pytanie – Czy problemem jest faktycznie praca, czy po prostu moje odczucia?

2. Nie masz żadnego planu rozwoju

Nie ma nic gorszego, niż świadomość, że utknąłeś w miejscu, której nie buduje przed sobą żadnych perspektyw. Logicznym rozwiązaniem, wydaje się być szukanie sobie nowego pracodawcy.
Ale czy jesteś pewien, że tak faktycznie jest? Zbadałeś wszystkie możliwości?
Możliwe, że po prostu nie zadbałeś o to, by razem z szefem lub przedstawicielem działu HR określić pozycję, do jakiej dążysz.
Oczywiście, zazwyczaj gdy myślimy o „rozwoju” przed oczami mamy jedynie awans pionowy, czyli pięcie się w górę od Juniora do Seniora. Ale pamiętaj, że to wcale nie jest jedyna opcja! Bardzo możliwe, że bardzo korzystnym rozwiązaniem dla Ciebie, mógłby by być awans poziomy i przeniesie do innego działu, w którym będziesz mógł rozwinąć swoje inne umiejętności.

3. Od wieków nie byłeś na urlopie

Jeśli przez wiele miesięcy, pracujesz po 40 jak nie więcej godzin tygodniowo, bez żadnego dłuższego urlopu, który mógłbyś poświęcić na prawdziwy relaks i wypoczynek, nie dziwi nas, że mogłeś nabrać ochoty do rzucenia pracy. Każdy by nabrał.
Od czasu do czasu każdy z nas potrzebuje naładować akumulatory z dala od biura. Dzięki temu będziesz mógł zyskać zupełnie nowe spojrzenie na swoją sytuację w pracy.
Kto wie, może podczas urlopu nawet zatęsknisz do swoich obowiązków?

4. Nie rozmawiałeś o swoich obawach z przełożonymi

Twój szef może nie mieć szóstego zmysłu, który podpowie mu, jakie rozterki obecnie przechodzisz. Postaraj się zamienić parę słów ze swoim kierownictwem, pokaż im, że Ci zależy i wcale nie chcesz od razu żegnać się z firmą. Być może okaże się, że właśnie szykowana jest modernizacja i jesteś ich typem numer jeden do nowo otwierającego się stanowiska? Może projekty, które Cię nużą, mogą zostać przydzielone komuś innemu, a z tobą zostaną opracowane nowe priorytety? A może to faktycznie obecny zespół nie działa na Ciebie motywująco i możesz spróbować swoich sił w zupełnie innym?
Nie dowiesz się tego, jeśli nie zdobędziesz się na chwilę szczerości z kimś, kto ma większą władzę i kompetencje od Twoich lunchowych narzekaczy.

Bardzo ważne jest, jak przygotujesz się do takiej rozmowy – pamiętaj, że nie może to być depresyjne, podczas którego będziesz tylko recytował, czego nie lubisz i co jest beznadziejne. Wykorzystaj tę szansę, by pokazać się swoim przełożonym w innym świetle. Takim, które sprawi też, że za wszelką cenę będą chcieli Cię zatrzymać. Bądź zaangażowany, profesjonalny i konkretny.

To tylko 4 kroki, które mogą uchronić cię przed zbyt pochopną decyzją. Jeśli tylko twoje niezadowolenie nie wynika z uchybień prawnych pracodawcy, a swoje źródło czerpią w narastającej frustracji i negatywnym nastawieniu, postaraj się zrobić cokolwiek będzie w twojej mocy, by uchronić się przed stresem poszukiwań nowego miejsca pracy. Nic nie stracisz – możesz tylko zyskać!