W związku ze zbliżającymi się Świętami Wielkiej Nocy Lifehacker robi przerwę do 2 kwietnia. Aby dowiedzieć się o nowych postach natychmiast po ich publikacji, zasubskrybujcie nasz kanał RSS oraz newsletter. Jeżeli wolicie społecznościówki, zacznijcie nas obserwować w Google+, na Facebooku, Pinterest lub Twitterze.

Większość z nas uważa, że istnieje tylko jeden sposób na sen: kładziemy się do łóżka wieczorem i śpimy w nocy, od 6 do 8 godzin, a następnie wstajemy i pozostajemy aktywni przez około 16 godzin. Gdy nadchodzi noc, powtarzamy ten proces. Cykl ten nosi nazwę „snu monofazowego” i stanowi jedynie 1 z 5 możliwych cykli snu stosowanych przez ludzi na przestrzeni wieków. Pozostałe 4 sposoby na sen nazywane są „cyklami polifazowymi”, z uwagi na fakt, że kiedy je stosujemy, ucinamy sobie kilkakrotnie drzemkę w trakcie dnia.

Zespół Lifehackera prezentuje adaptację cyklu artykułów Steve’a Pavliny, które przybliżają nam regularne cykle snu tłumacząc, co to jest sen polifazowy.

Regularne cykle snu - sen polifazowy - jak spać tylko 4 h dziennie (jak geniusz Leonardo da Vinci)

Zapewne zastanawiasz się jak taki tryb snu w ogóle jest możliwy i czy jest dobry dla zdrowia. Naukowcy badający teorię snu wyjaśniają, że najważniejsza w każdym cyklu jest faza REM. Z grubsza rzecz ujmując, to właśnie w tej fazie nasz mózg naprawdę wypoczywa i odzyskuje siły. W sytuacji stosowania snu monofazowego (jak w moim i zapewne też w Twoim przypadku), potrzebujemy każdej nocy od 45 do 75 minut, aby osiągnąć fazę REM. Jeśli jednak zmienimy nasz tryb snu na jeden z cyklów polifazowych, nasz organizm wejdzie w fazę REM natychmiast po zaśnięciu, bez potrzeby czekania wspomnianych 45-75 minut. W związku z tym, nasz mózg może odpoczywać i regenerować swoje siły praktycznie przez 100% czasu snu. Przyjrzyjmy się teraz bliżej każdemu z 4 znanych rodzajów snu polifazowego:

Cykl Uberman

Cykl ten polega na ucinaniu sobie krótkich drzemek o długości 20-30 minut, co 4 godziny. ‎Łącznie daje to 6 drzemek na dobę, które w sumie dostarczają ciału od 2 do 3 godzin snu dziennie.

Osoby, które stosują ten system, utrzymują, że jest on jednym z najbardziej wydajnych trybów wypoczynku. Stosowanie tego wzorca sprawia, że, kiedy się budzimy, rozpiera nas energia. Ponadto, sprzyja on też świadomemu śnieniu. Słabym punktem tego rozwiązania jest jednak konieczność rygorystycznego przestrzegania godzin drzemek, gdyż, w przeciwnym razie, będziemy czuć się niesamowicie zmęczeni i pozbawieni energii.

Pierwszy raz spotkałem się z tym rozwiązaniem czytając blog Steve’a Pavliny. Stosował on cykl Uberman przez 5 miesięcy. Przez cały ten czas codziennie opisywał na swoim blogu wszystkie związane z tym doświadczeniem obserwacje. Ostatecznie zdecydował się on na powrót do snu monofazowego, ale jedynie dlatego, że chciał pogodzić swój tryb życia z trybem życia swojej żony i dzieci. Jeżeli nie masz problemu ze zrozumieniem angielskiego i chcesz zapoznać się z przemyśleniami i doświadczeniami Pavliny, możesz przeczytać jego artykuły o śnie polifazowym.

Cykl Everyman

Ten cykl z kolei polega na stosowaniu snu podstawowego w nocy i 3 krótkich drzemek w ciągu dnia. Istnieją dwa warianty tego wzorca:

A) 3 godziny snu podstawowego + 3 krótkie drzemki po 20 minut. Dzienny wymiar snu: 4 godziny.

B) 1,5 godziny snu podstawowego + 5 krótkich drzemek po 20 minut. Dzienny wymiar snu: 3-4 godzin.

Cykl Everyman jest łatwiejszy w stosowaniu niż Uberman, gdyż pozwala na większą dowolność co do godzin, w których ucinamy sobie drzemkę oraz dopuszcza „opuszczenie” jednej z drzemek, kiedy z różnych powodów nie możemy jej odbyć.

Cykl Dymaxion

Polega on na ucinaniu sobie półgodzinnych drzemek, co 6 godzin. Jest to najbardziej ekstremalny ze znanych cykli polifazowych, ponieważ daje nam jedynie 2 godziny snu dziennie.

Cykl bifazowy

Ten tryb spania i czuwania chyba najłatwiej zrozumieć i wprowadzić w życie. Polega on na śnie nocnym trwającym od 4 do 5 godzin i 1,5-2 godzinnej drzemce po obiedzie, która pozwala na odespanie godzin, których zabrakło w trakcie snu nocnego. Wielu z nas, na przykład w czasie sesji egzaminacyjnej, stosuje nieświadomie cykl bifazowy.

Zapewne każdy z was zauważył już, że biorąc pod uwagę godziny pracy, które nas obowiązują, jest praktycznie niemożliwe stosowanie cyklów polifazowych. Większość znalezionych przeze mnie relacji ze stosowania tego typu rozwiązań pochodzi od ludzi pracujących na własny rachunek, emerytów lub freelancerów. Jeżeli do tego dochodzą obowiązki rodzinne, temat staje się jeszcze bardziej skomplikowany.

Osoby, które stosują sen polifazowy, pragną zdobyć więcej czasu w trakcie doby na realizację swoich zobowiązań, aby osiągniąć w ten sposób wiekszą wydajność. Muszę przyznać, że chciałbym z ciekawości spróbować któregoś z przedstawionych w tym poście rozwiązań, jednak na razie było to dla mnie niemożliwe.

[via Steve Pavlina]

Print Friendly