Człowiek, który nie przeczytał w swoim życiu ani jednej książki, byłby kimś niezwykle nudnym. „Byłby”, ponieważ od małego jesteśmy oswajani z książką i nawet gdy opieramy się klasykom ze szkolnych lektur obowiązkowych, w naszych głowach odkłada się sporo bezcennej wiedzy, którą następnie wykorzystujemy w swoim życiu. Próbujemy to później nadrabiać, jednak zauważamy, że mamy coraz mniej czasu na czytanie.
Książki, co lądują na regale, często dotyczą programu studiów albo naszej pracy, a na coś „dla duszy” już nie pozostaje czasu.

Leo Babauta wie coś na ten temat.
Będąc molem książkowym, pokazuje, jak czytać więcej (aby uniknąć ewentualnego rozczarowania, uprzedzamy, że w tym artykule nie będzie nic nt. nauki szybkiego czytania). W końcu mnóstwo ludzi mówi, że chciałoby czytać więcej, jednak nie za bardzo wie, jak zacząć. Poniższe wskazówki powinny nam w tym pomóc.

Założyciel Zen Habits - Jak czytać więcej (poradnik amatora książek)

(lilykleppertknoop.tumblr.com)

 

Nie czytaj dlatego, że musisz – rób to dla przyjemności. Znajdź książki zawierające fascynujące historie o ludziach, którymi się zachwycamy, o nowych światach, które chcielibyśmy zobaczyć. Zapomnij o literaturze klasycznej, chyba że podpada pod ten opis.

Wygospodaruj czas. Nie mamy czasu na lektury głównie z powodu nadmiaru pracy, przeładowanego harmonogramu, uzależniającego Internetu oraz długich godzin spędzanych przed telewizorem. Zarezerwuj czas na czytanie. Na początek wystarczy 10 minut. Jeżeli możesz wyrzucić z harmonogramu parę rzeczy, zwiększ tę ilość do 20 lub 30 minut. Gdyby się zastanowić, o wiele więcej czasu spędzamy jadąc do pracy, a przecież zamiast nudzić się stojąc w korku, można przeczytać parę rozdziałów na czytniku Kindle.

Nie rób nic innego poza czytaniem. Usuń wszystkie rozpraszacze, a następnie znajdź ciche i spokojne miejsce. Tylko Ty i Twoja książka. Co najwyżej możesz zrobić przerwę na herbatę.

Polub czytanie. Czytanie jest najlepszą inwestycją w siebie. W swój rozwój. Poza tym sprawia nam przyjemność. Czytanie jest magią – otwierając przeczytaną wcześniej książkę, z pewnością natrafimy na coś nowego, na co wcześniej nie zwróciliśmy uwagi.

Uspołecznij czytanie. Znajdź przyjaciół (w świecie rzeczywistym lub online), którzy to lubią. Chętnie podzielą się z Tobą rekomendacjami i opowiedzą o książkach, które czytają w tej chwili.

Uczyń je nawykiem. Można np. wygospodarować 10 minut na książkę tuż po przyjściu z pracy. Im bardziej się jest konsekwentnym, tym łatwiej codzienne czytanie nawet niewielkiego fragmentu wejdzie nam w krew.

Nie rób z czytania przykrego obowiązku. Nie robisz tego tylko po to, aby odfajkować jeden z wielu punktów na swojej liście zadań do zrobienia. Nie jest to jeden z wielu elementów Twojego planu samodoskonalenia – robisz to dla przyjemności.

Odpuść, jeżeli książka jest nudna. Czytanie to nie witaminy – nie ma sensu łykać na siłę kolejnych stron tylko dlatego, że to poprawi naszą pamięć i zwiększy o 0,5% nasze IQ.
Czytanie powinno sprawiać przyjemność. Jeżeli tak się nie dzieje, daruj sobie. Przejrzyj do końca jeden rozdział, ale jeżeli nadal ziewasz, odpuść.

Odkrywaj wspaniałe książki. Wymieniaj zdania nt. książek ze swoimi przyjaciółmi, czytaj recenzje i opinie klientów księgarni internetowych. Zajrzyj od czasu do czasu do antykwariatu oraz biblioteki – czasem można trafić na nie lada gratkę, której próżno szukać nawet w największych sklepach internetowych z książkami.

Nie przejmuj się szybkością. Szybkie czytanie pozwala zaoszczędzić niemało czasu, jednak powolne czytanie również ma swoje zalety. Koniec końców to nie są zawody. Dobrze jest opanować naukę szybkiego czytania, jednak to, co przydaje się w przypadku literatury fachowej, kompletnie nie sprawdza się w przypadku książek, które czytamy, uwaga, dla przy-jem-noś-ci. Przypomina to delektowanie się dobrym jedzeniem albo seksem: zamiast spieszyć się, skup się na doznaniach.

[via]

Print Friendly