Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości, to chciałbym je rozwiać. Jesteś sterowany z zewnątrz. To, co dzieje się z twoimi myślami stanowi pole do popisu dla specjalistów od reklamy, public relations, twoich pracodawców, polityków, bankierów, a nawet dzieci. Uważaj! Lista może być bardzo długa.

Jesteś tak zaganiany w doraźnych, codziennych sprawach, że nie dajesz sobie nawet chwili na zrozumienie tego, co się tak naprawdę z tobą i twoimi myślami dzieje. Wyrobiłeś w sobie tak wiele upraszczających życie nawyków, że podchodzisz do nich z pełnym zaufaniem i nie próbujesz już nowych rozwiązań, które często mogą przynosić więcej korzyści oraz być efektywniejsze lub rozsądniejsze. Iluzja kontroli nad życiem połączona z permanentnym stanem martwienia się o „coś” i poczucie niejasnej potrzeby zmiany „czegoś”.
Chwilowe momenty otrzeźwienia przychodzą najczęściej w momentach straty, kiedy zazwyczaj jest już za późno. Bardzo często nadciąga wtedy poczucie zmarnowanego czasu.

Nawyk włączania radia w samochodzie towarzyszył mi przez całe lata. Uzależniające wiadomości, wzbudzające emocje kłótnie polityków, wciągająca publicystyka, odpowiednio dobrana muzyka, reklamy, lansowanie się tak zwanych „celebrytów” było ze mną przez ponad dwie godziny dziennie które spędzam w korkach na trójmiejskich drogach.
Co z tego miałem? Na początek dodatkowy niepokój i przeładowanie bezużyteczną informacją, której nawet nie miałem za bardzo jak wykorzystać w celach towarzyskich.
Chyba że liczyć te zmarnowane chwile w pracy, kiedy wspólnie emocjonowaliśmy się jakimś tragicznym wypadkiem drogowym lub denerwującą wypowiedzią polityka.

Nie jestem w stanie policzyć, ile kosztowało mnie bezmyślne słuchanie reklam, które przecież „na mnie nie działają”, a jednak do sklepów chodzę i decyzje muszę podejmować na podstawie dostępnej mi wiedzy. Pozostawię to tobie do przemyślenia?
Dlaczego przestałem słuchać radia niemal całkowicie? Odkryłem audiobooki. Zawsze lubiłem czytać. Ciągle lubię, ale nie mam już na to tyle czasu, ile bym chciał, a jeśli już go mam, to zazwyczaj zasypiam przy czwartej-piątej stronie, ponieważ ?padam na twarz?. Wstyd. Każda wyprawa do księgarni dostawia mi na półkę jeszcze jedną rzecz ?to do? w bliżej nieokreślonej przyszłości.

Nie da się rozwijać nie czytając. Tak po prostu jest. Książki stanowią kamienie milowe twojego poznania. Uczą, bawią, martwią, intrygują, sprawiają że myślisz. Aktywnie i świadomie.
Każda wiedza ma swoją książkę. Chcesz coś zgłębić, wyjaśnić? Znajdź swoją książkę! Nawet jeśli byłeś na jakimś kursie, to książka pomoże to utrwalić i usystematyzować.

Dlaczego jadąc do pracy lub stojąc w korku lepiej jest słuchać audiobooków niż radia

Nie da się rozwijać nie czytając/słuchając książek

Książki pomagają zwiększyć koncentrację, a przez zwiększenie koncentracji zwiększasz swoją efektywność. Poprawiają też pamięć, wzmacniają kreatywność, redukują stres, dają poczucie pewności siebie wynikające z wiedzy. To proste, a jednak potężne narzędzie do poprawiania sobie życia. A ja zasypiam przy piątej stronie?

Audiobooki przyszły mi z odsieczą w najbardziej potrzebnym momencie. Kiedy rodzina, praca i następne studia spotkały się i postanowiły zrobić mi sprawdzian męskości. Potrzebujesz się zmotywować? Nikodem Marszałek ze swoją „Motywacją bez granic” i „Odrodzeniem feniksa” dał mi sporo energii do działania, a tobie podpowie skąd wziąć więcej. Chcesz zruszyć lekko zmurszałe nawyki? „Kto zabrał mój ser” Spencera Jonhsona przygotuje do nieuchronnych zmian.

Do tej pory przesłuchałem już ponad trzydzieści książek. Poza wymienionymi powyżej słuchałem jeszcze między innymi Briana Tracy, Ziga Ziglera, Davida Allena, Aleksandra Krawczuka, Josteina Gaardera, Normana Daviesa, Jerzego Bralczyka, Eliota Aronsona i ostatnio Robina Skynnera z Johnem Cleesem w świetnej „Żyć w rodzinie i przetrwać”, którą gorąco polecam.

Oczywiście zachęcam ciebie do słuchania audiobooków nie tylko przy okazji jazdy samochodem co dla niektórych może być wręcz niebezpieczne. Możesz przecież słuchać wykonując proste prace domowe, w autobusie, malując mieszkanie, czekając na swoją kolejkę u dentysty lub fryzjera albo leżąc wygodnie w ciemności na sofie. To się sprawdzi w dziesiątkach innych sytuacji, kiedy czujesz, że tracisz czas albo kiedy potrzebujesz podładować akumulatory.
Warto. Polecam.

Polecam również Boba Marleya w albumie „Uprising” który kołysał mnie do pisania tego tekstu.

O autorze
Kazimierz Janeczko jest niestrudzonym poszukiwaczem prostych rozwiązań do zawiłych problemów. Jego główne hobby to testowanie dziesiątek aplikacji tygodniowo dzięki czemu ma wrażenie że robi coś pożytecznego. Z wykształcenia socjolog, pasjonuje się maszynami liczącymi już od 20 lat. Rodzina stanowi dla niego nieustanne źródło inspiracji co ostatnio przejawia się w niedawno odkrytej pasji do pieczenia ciast. Pracuje w angielskiej firmie produkującej łodzie mieszkalne.

Print Friendly

Podobne artykuły:

  1. Pierwsze spojrzenie na Ubuntu 11.04 – dlaczego ten Linux jest Ciebie wart
  2. 10 rzeczy do zrobienia w przypadku gdy wyrzucono cię z pracy
  3. Lekcje Twittera. #3 – dlaczego warto zmienić domyślny awatar i jak to zrobić?