10 sposobów jak powiedzieć „nie” i nikogo nie obrazić

2
762
Moduł sprawdzania pisowni OrphusWidzisz błąd na stronie? Zaznacz i kliknij Ctrl+Enter

Wielu z was zdarzało się z pewnością powiedzieć „tak”, podczas gdy tak naprawdę chcieliście powiedzieć „nie”. Przystawać na propozycje, które nie oferowały żadnych korzyści. Wiązać się obietnicami, które mogliście spełnić z ogromnym trudem. Albo kupić coś jedynie dlatego, że sprzedawca był bardzo miły.

Szczęśliwi są ci ludzie, którzy opanowali do perfekcji umiejętność mówienia „nie”, ponieważ wiedzą, że o wiele gorzej jest obiecać coś i tego nie zrobić (zrobić byle jak i/lub nie mając w tym żadnego interesu), niż stanowczo powiedzieć NIE.

Zazdrościcie ludziom, którzy z łatwością mówią NIE i robią to tak, że nikt nie potrafi im się sprzeciwić? Istnieje kilka nietrudnych sposobów, dzięki którym osiągniecie podobny efekt.

10 sposobów jak powiedzieć „nie” i nikogo nie obrazić

(Foto: jakerome)

 

1. Zmiana tematu

Przykład: „Tak a propos…”. Jeżeli czujecie, że rozmowa jest dla was nieprzyjemna i idzie w niekorzystnym kierunku, przełączcie się po prostu na coś innego. Tylko nie róbcie tego nagle. Powiedzcie coś niedbale lub pociągnijcie inny wątek wykorzystując słowa rozmówcy. Zmieniając rozmowę na inny temat, powiedzcie po kilku minutach, że musicie pilnie biec, poza przypadkami, gdy pytanie wymaga jednoznacznej odpowiedzi.

2. Podanie powodu odmowy

Przykład: „Z wielką przyjemnością, ale…”.
Często inni ludzie zwyczajnie nie widzą powodów, dla których mielibyśmy powiedzieć „nie”. Wystarczy powiedzieć coś, co druga osoba łatwo zaakceptuje. Będzie idealnie, jeżeli „sprzedamy” przy tej okazji mały komplement, np. „Masz niesamowicie oryginalne pomysły, jednak…”

3. Powołanie się na negatywne doświadczenia z przeszłości

Przykład: „Bardzo mi przykro, ale gdy robiłem ostatnio to i owo, źle to się skończyło”. „Mam bardzo negatywne doświadczenia w tej kwestii”. Nikt nie będzie nalegał, byśmy coś zrobili, jeżeli w przeszłości przypłaciliśmy to znacznym pogorszeniem stanu zdrowia, humoru itp.

4. Uniknięcie odpowiedzi

Przykłady? A choćby „Zobaczymy…”. Odczuwamy presję, natrętny ton. Wiemy też, że żadna nasza wymówka na takiego natręta nie zadziała. Dlatego można z czystym sumieniem powiedzieć, że rozważymy tę propozycję, pomyślimy.

5. Wskazanie innej osoby

Dobre, ponieważ nie tylko uwalniamy się od czegoś niechcianego, a zarazem pomagamy drugiej osobie. Na prośbę o naprawienie auta (do tego zapewne za free!) możemy powiedzieć, że ostatnio zdarzyło nam się coś nieźle spartolić, za to znajomy mechanik z serwisu XYZ zbiera ostatnio same pochlebne opinie…

6. Zamiana wszystkiego w żart

„Poszedłbym na dyskotekę, ale pies zjadł wszystkie moje buty”. Raz że będzie to sympatyczny żart, który nie obrazi drugiej osoby. Dwa że absurdalność tego typu dowodów da drugiej osobie do zrozumienia, że temat jest dla nas zupełnie nieciekawy.

7. Użycie broni przeciwnika

Przykłady: „Nie obrazisz się przecież, jeżeli…”. „Nie ma przecież nic zdrożnego w tym, że…”. „A czy twoim zdaniem akceptowalne jest…”

8. Wtajemniczenie w swoją sytuację

A ten sposób jest do pewnego stopnia grą. „Powiem ci coś prywatnie…”. „Tylko ty mnie zrozumiesz”. Idealna sytuacja to taka, gdy powołamy się na brak czasu jeszcze na samym początku, gdy tylko zaczniemy podejrzewać, że zostaniemy o coś poproszeni.
„Gadałem ostatnio z żoną – tak ciężko jej wytłumaczyć, że nie możemy nigdzie wyjść z powodu dużego projektu w pracy” – po takim wstępie nasz rozmówca zaczyna rozumieć, że lepiej jest rozglądać się za inną „ofiarą”.

9. Odbicie piłeczki

Proponujemy inną opcję: „A może warto…”. Zamiast się natychmiast na coś zgadzać, możemy zaproponować własny pomysł.

10. Powołanie się na brak czasu (i pozostawienie sobie furtki)

Może być zastosowany w połączeniu ze sposobem nr 8.
Przykład: „Brzmi fantastycznie. Co prawda jestem całkowicie zajęty przez…, ale pozwolę sobie zadzwonić/napisać do ciebie za…” (i tutaj możemy powiedzieć „za tydzień”, jeżeli rzeczywiście nie wykluczamy swojego zaangażowania lub „za miesiąc”, jeżeli chcemy usłyszeć, że dla rozmówcy to już będzie za późno).

Dzięki takim dyplomatycznym zabiegom ludzie będą wiedzieli, że odmawiamy nie dlatego, że ich unikamy albo nam się nie chce, lecz dlatego, że jesteśmy konkretni i nie zamierzamy składać obietnic bez pokrycia.

  • paweł

    a co jeśli konkretnej osobie nie odmówiliśmy przez wieki czasu i wiadomo, że będzie ona nalegała, bo się przyzwyczaiła? zresztą to nie wyjątek. Czy problem tkwi w tym, że coś jest ze mną nie tak, czy jest coś jeszcze? TOTALNY BRAK PEWNOŚCI SIEBIE – WIDZĘ SIEBIE JAKO ZERO JEBANE, NIC NIE WARTE GÓWNO. CO WIĘCEJ MYŚLĘ, ŻE KAŻDY JEST LEPSZY. Koniec kresów – JESTEM NIE TYLKO NIE NAJLEPSZY ALE NAJGORSZY. jestem dorosłym dzieckiem alkoholika – wśród tłumu gubię się, nie mam odwagi nic powiedzieć czuje się zerem. Ostatnio już brak mi odwagi aby pójść gdziekolwiek – mam wrażenie, że każdy na mnie patrzy. nikomu nie mowie nie – a jak w ułamku procenta zdarzy się – to muszę wytoczyć armię argumentów (NIEPOTRZEBNYCH, BO WYSTARCZA ZWYKŁE NIE PRZECIEŻ) i cały czas nie odzywam się, dużo osób odwróciło się ode mnie. Od około 18 lat, a mam 24 nie poznałem żadnej nowej osoby, z którą chciałbym się kolegować. jedynie trzymam ze znajomymi z podstawówki, tych których poznałem na początku życia.

  • Osobiscie wole uslyszzec nie niz jakies takie dziwne wymówki, przynajmiej co wtedy mam robic. Fajnie to brzmi ale prosto linijnosc jest kluczem do sukcesu, po co sobie i innym komplikowac zycie?